Nie polecam aplikować do pracy w tym miejscu. Całym sklepem zarządzają ludzie z Myszkowa w większości. Absurd goni absurd. Przykładowo jeden paleciak na 2 działy, pracownicy muszą chodzić o pożyczać je od siebie. Nie ułatwia to pracy w tym miejscu, tym bardziej jeśli trzeba co chwilę przewozić towar z magazynu na sklep. Przy wykładaniu towarów na wyżej położone półki najlepiej trzeba mieć 2 metry wzrostu lub przynosić sobie z domu własną drabinę, bo nawet taboretów składanych jest na ich sklepie jak na lekarstwo. To samo z ręcznymi skanerami, których potrzeba do pracy a wiecznie ich brakuje, lub rozładowane. Podobno kierownicy sklepu zgłaszają regularnie problemy organizacyjne do centrali, ale jak widać nikt niczym tutaj się nie interesuje i nie martwi poza tym, gdy przyjeżdża z wizytą na sklep aby pouczać wszystkich jak to pięknie sklep ma wyglądać dla oczu klienta :)
Super postać to główna Pani kierownik sklepu. Jej zarządzanie zespołem polega na tym, że zawsze czepia się o wszystko pracowników z Zawiercia, ale za to swoich zatrudnionych, młodych koleżków z Myszkowa nigdy o nic nie upomni. Ba, nawet jak czasami wjedziecie paleciakiem na magazyn to możecie zobaczyć jak sobie stoją wspólnie, śmieją, żartują. Czasami to widać również w alejkach na sklepie.
Także u niej zasady traktowania pracowników nie są takie same dla wszystkich.
Jesteś z Myszkowa to możesz liczyć na lepsze traktowanie u Pani kierownik. Jesteś z Zawiercia? Lepiej na siebie uważaj, bo nie masz u niej takich samych przywilejów jak jej ziomkostwo z Myszkowa i to widać ewidentnie na co dzień. Jej postawa względem zarządzania personelem pozostawia wiele do życzenia.
Benefity pracownicze? Jeśli nie pijecie kawy z automatu na kantynie, to musicie przynosić własną kawę i cukier bo tego na kantynie brak. Zniżek na zakupy w sklepie brak. Powyższe zastępuje zorganizowanie raz na kilka miesięcy jednodniowej wycieczki krajoznawczej w miejsca, gdzie raczej każdy z was raz w życiu był, od czasów szkoły podstawowej :)
A i na koniec. Nie dziwcie się, że znowu szukają kogoś do pracy, tutaj rotacja pracowników jest non stop. Tutaj nikomu nie zależy na dbaniu o zespół i ludzi. Od kierowników po centralę z Myszkowa, wszyscy z nich mają to gdzieś. Tak się pracuje w niemieckiej sieci handlowej w Zawierciu.