To będzie bardzo długa opinia, ale warto ją przeczytać, bo o tym miejscu wielu boi się mówić prawdę o tej szklole. Drodzy rodzice przyszłych uczniów tej placówki, jeśli zamierzacie wysłać tu swoje dzieci i oczekujecie: - miłej atmosfery - gwarancji bezpieczeństwa - zrozumienia problemów uczniów - przekazywania należycie wiedzy - odpowiedniej opieki dla dzieci z orzeczeniem - kreatywnego podejścia - wycieczek - rozwijania zainteresowań u Waszego dziecka - poszanowania praw dziecka - szanowania Was jako rodziców, pomocy i wsparcia jeśli jesteście opiekunami dziecka z orzeczeniem TO PRZESTRZEGAM !!!! W tej szkole tego nie znajdziecie. Na wejściu napotkacie postać dyrektora, bo ciężko to nazwać panem. Bijące od niego chamstwo, arogancja i despotyzm, porażka człowieka dobrze wychowanego. Bez krzty kultury, empatii, otwartości i serdeczności dla drugiego człowieka (uśmiech i odpowiadanie uczniom na powitanie boli go chyba fizycznie, więc absolutnie nigdy tego nie robi), dzieci nienawidzi tak samo jak rodziców, a twarz wykrzywiona w grymasie wiecznego niezadowolenia, zdradza wszystko co może spotkać Wasze dziecko w tej szkole. Na porządku dziennym, za przyzwoleniem wyżej wymienionego możecie się spodziewać: - klasówek i kartkówek w ilościach nie do opanowania nawet dla bardzo uzdolnionych uczniów - notorycznego łamania praw ucznia i statutu szkoły - naruszania nietykalności cielesnej ucznia - przemocy rówieśniczej z którą nikt nic nie robi, wręcz jest tuszowana - dręczenia uczniów przez nauczycieli (sarkastyczne uwagi, pyskówki i udowadnianie uczniowi "kto tu rządzi" , prowokowanie do bezsensownych dyskusji, następnie obracanie całej sytuacji na niekorzyść ucznia) - krzyczenie na uczniów - wieczne zarzucanie uczniom że kłamią (jest to wybitnie pedagogiczne) - wystawianie zaniżonych ocen jest tu normą (często nie ocenia się wiedzy ucznia, lecz kieruje sympatią lub antypatią) - brak kontaktu między szkołą a rodzicami, Librus jako narzędzie do komunikacji w tej szkole nie istnieje - brak ocen za kreatywność, prace wykonane w domu (90% ocen to sprawdziany, kartkówki) - obniżanie ocen z zachowania, za najdrobniejsze przewinienie - zabieranie uczniom telefonów , zresztą zabieranie telefonów jest celowe, żeby nikt przypadkiem nie zarejestrował jak uczniowie są traktowani - wmawianie rodzicom, że z ich dzieckiem jest problem to stały punkt programu - wsparcie wychowawcy - o ile uda się mieć jednego wychowawcę to możecie uznać to za wielki sukces, nie znają swoich uczniów, trzymają dystans w kontaktach z uczniami i rodzicami, w większości nie angażując się i uciekając przed ważnymi wydarzeniami (biorą wtedy dzień wolny). Lekcje w hałasie, bo nauczyciele nie radzą sobie z niesfornymi uczniami, za to chętnie frustrację przelewają na resztę uczniów - brak wycieczek, spacerów, zwiedzania głównych atrakcji miasta, płatne, bezpłatne, nie istotne - bardzo rzadko zdarza się tu wyjście poza teren szkoły - po powrocie dziecka z zająć będziecie świadkami opowieści o przekleństwach, wyzwiskach ze strony rówieśników i braku reakcji kadry pedagogicznej na skargi dzieci, zobaczycie huśtawki nastrojów i bezsilność, następnie będziecie spędzać godziny na "reperowaniu" tego co ta szkoła zniszczy w Waszych dzieciach (zburzenie poczucia wartości, wycofanie, znienawidzenie ulubionych szkolnych przedmiotów, pasji do ulubionych zajęć pozaszkolnych, chęci do działania, całkowite skrzywienie obrazu roli szkoły w życiu dziecka) Z tej placówki przez lata odeszło wiele dzieci. (usunięte przez administratora) w postaci kadry nauczycielskiej, zlepek przypadkowo przyjętych ludzi, często bez kwalifikacji (zaczynają kursy po przyjęciu na stanowisko) i doświadczenia, którzy w normalnej szanujacej się placówce nie przepracowali by pięciu minut (przykład: Klaudia K. chemiczka w tej szkole, zapominała że prowadzi lekcję, bo była tak zajęta scrollowaniem Facebooka) Zostali nauczyciele którzy w innej szkole nie będą tolerowani ze względu na podejście do uczniów, i tacy którzy są miernymi nauczycielami, zostali też tacy, którzy dostali zielone światło od dyrekcji na bycie opryskliwymi dla uczniów i popuścili za mocno wodzę fantazji, poczuli się bezkarni, krótko mówiąc "zchamieli". Jest to szkoła z z edukacją włączającą która z tym nie ma nic wspólnego, placówka nie spełnia absolutnie norm, aby się tak nazywać. Niekompetencja, nieznajomość prawa oświatowego, podstaw prawa rodzinnego, nieznajomość przepisów w podejmowaniu interwencji w stosunku do rodziców i uczniów, nadreakcje i niechęć do zgłębienia tematu w razie problemów (co skutkuje wieloma umożonymi sprawami sądowymi wytoczonymi bezpodstawnie przez szkołę, ile nerwów kosztuje to całe rodziny, aż strach pomyśleć) i brak reakcji kiedy jest to konieczne.