Ta firma to jedno wielkie nieporozumienie. Przestrzegam każdego, a przede wszystkim studentów. Strata czasu i nerwów. Jedyne co Marcin Wam zagwarantuje to opowiadanie bajek i lewą umowę. Przyjmuje nowe osoby pod tytułem “mamy masę pracy, nie wyrabiamy”, a prawda jest taka, że nie ma tej pracy i sam nie wie do czego jesteś potrzebny. Obiecuje pełen etat, a potem dostajesz tylko SMSa, żebyś nie przychodził jutro albo przez następny tydzień do pracy. Nie ma szacunku dla twojego czasu pracy. Po 1-2h pracy potrafi podziękować i wysłać do domu.
Nie interesuje się klientami, jedynie ciągnie od nich kasę. Marketing działa tylko i wyłącznie dzięki dziewczynom, które tam pracują. Niejednokrotnie klienci dzwonili z pretensjami, bo Marcin obiecał niewiadomo co.
W umowie wypłata do 10 dnia miesiąca, a w rzeczywistości możecie o tym zapomnieć. Bezczelnie kłamie o wysłaniu należności albo obwinia działania banków. W innym przypadku jego argumentem będzie doczytanie przepisów, bo wspólnie podpisana umowa obowiązuje tylko wtedy kiedy mu odpowiada:). Błędnie policzona wypłata skutkuje czekaniem miesięcy albo ciągłym przypominaniem o wyrównanie należności.
Godziny pracy są liczone w aplikacji. Natomiast w twój czas pracy nie wlicza się na wyjście do toalety, czy przerwa na posiłek.
Obiecywany rozwój i szkolenia kończą się na obejrzeniu przestarzałego materiału na platformie, który kosztuje 4zl. Poza tym, wystarczy spojrzeć jak prowadzi własne social media- nastolatki mają większą wiedzę i doświadczenie niż ten człowiek;)
Przy złożeniu wypowiedzenia próbuje jeszcze mydlić oczy o zwiększeniu liczby godzin i wprowadzeniu premii, o której nikt nigdy nie słyszał i nigdy nie widział. Robi problemy z podpisaniem wypowiedzenia oraz wystawienia zaświadczenia o wykonywanym zleceniu. Co więcej, będzie domagał się i straszył zwróceniem środków za TWÓJ ROZWÓJ I SZKOLENIA.
Po wypowiedzeniu również musisz się domagać, prosić i przypominać o wypłacaniu należności za twoją pracę.
Sara nie jest świadoma albo udaje, że nie wie i nie widzi, co się w tej firmie dzieje. Nie dziwię się, że jest taki przemiał ludzi, bo to miejsce nie powinno mieć prawa bytu.
Atmosfera jest fałszywa. W twojej obecności jest miło i przyjemnie, a potem obrabiają ci cztery litery i to w pracy przy innych współpracownikach.