W imieniu mojego 85-letniego dziadka Dziadka który nie korzysta z Internetu, opisuję sytuację z dnia 08.06.2026 r. w gabinecie podologicznym pani Katarzyny Kostrzewskiej w Kamieniu Pomorskim.
Na wizytę zgłosiłem się z powodu silnego bólu, licząc na pomoc i profesjonalne podejście. Podczas oczekiwania w poczekalni odebrałem telefon. Rozmowa trwała bardzo krótko, około minuty. W pewnym momencie właścicielka gabinetu wyszła wyraźnie zdenerwowana i w podniesionym tonie nakazała mi wyłączyć telefon.
Osoba, z którą rozmawiałem, skomentowała całą sytuację w sposób krytyczny. Nie były to moje słowa. Mimo to zostałem potraktowany tak, jakbym był za nie odpowiedzialny. Przeprosiłem za zaistniałą sytuację i wyjaśniłem, że nie mam wpływu na wypowiedzi innych osób, jednak nie zostało to wzięte pod uwagę.
Zamiast spokojnej rozmowy i próby wyjaśnienia nieporozumienia zostałem wyproszony z gabinetu i odmówiono mi pomocy. Jako 80-letni człowiek poczułem się upokorzony i potraktowany z całkowitym brakiem szacunku. Takiego zachowania ze strony osoby wykonującej zawód związany z opieką nad pacjentami absolutnie się nie spodziewałem.
Najbardziej rozczarowujące było nie samo zwrócenie uwagi, lecz sposób, w jaki zostałem potraktowany. Uważam, że profesjonalista powinien zachować spokój, kulturę osobistą i umiejętność rozmowy nawet w trudnych sytuacjach. W moim przypadku zabrakło wszystkiego, czego oczekuje się od osoby świadczącej usługi medyczne lub okołomedyczne.
Wyszedłem z tego gabinetu bez pomocy, za to z poczuciem niesprawiedliwego i bardzo nieprzyjemnego potraktowania. Moje doświadczenie było na tyle negatywne, że nie mogę polecić tego miejsca innym osobom, szczególnie seniorom, którzy oczekują zrozumienia, cierpliwości i szacunku.