Witam, pracowałem w tej firmie jako doradca klienta i to jedyne co mogę napisać o moim doświadczeniu w Euro. Firma to jeden wielki (usunięte przez administratora) za przeproszeniem. Składaliśmy sklep na nowo wbudowanym CH sami, bez żadnej pomocy bo oczywiście robole by dostali 3x więcej niż my- mięso armatnie. Za miesiąc zapieprzania jak głupi, wnoszenie kilkudziesięciu lodówek, pralek, zmywarek, suszarek, oraz kartonów pełnych drobnicy (po schodach, bez możliwości skorzystania z windy) przez minumim 8-10 godzin dziennie, bęc minimalna krajowa. (był przypadek że kilka osób pracowało 16h do 3 nad ranem i dzięki temu na następny dzień musieli przyjść na.. 8 rano, nie 7 jak ci, którzy wyszli o 22! Kpina!) Niezwykle miła Pani Martyna rekrutująca nasz zespół (pozdrawiam za ścieme :) )każdemu z osobna wciskała kit o podwyżce po zakończeniu okresu próbnego o bodajże 300zł (to nie majątek ale kwota niektórym robiąca sporą różnicę), tylko po to, byśmy w drugim miesiącu pracy (okres próbny trwa 3 miesiące) usłyszeli, że nikt nigdy o niczym takim nie słyszał, wszyscy się wypierają razem z Panią Martyną, i tyleśmy widzieli naszą obiecaną podwyżkę. Kierownictwo sklepu poza jedną osobą nie wie niemalże nic o tym jak działa nasz system, a szanowny Pan Kierownik nie wie nawet jak drukować zmienione ceny na początek dnia gdy byliśmy z nim sami na zmianie przed otwarciem sklepu. Musieli to robić pracownicy, którzy nigdy nie mieli absolutnie żadnego, ani jednego, najmniejszego szkolenia, podczas gdy on rozmawiał przez telefon, siedział sobie na socialu pijąc kawę lub szedł sobie do sklepu po śniadanie. Żadnej pomocy z jego strony przez praktycznie całą zmianę, i tak dzień w dzień. Gdy się zabrał raz za kończenie dostawy, zajęło mu to bodajże 5 godzin, przy czym rzadkością było żeby normalnemu pracownikowi zajęło to chociaż 2. Oczywiście wszystko się zmieniało gdy dostaliśmy informację, że dyrektor regionalny nas odwiedzi żeby skontrolować jak nam idzie. Wtedy kierownik latał jak z motorkiem w dolnej partii ciała przez jakąś godzinę czy dwie aż Pan dyrektor się zjawił, następnie odbywała się 30 minutowa rozmowa między nimi, dyrektor wychodził, my dostawaliśmy zj*ebe że to jest nie tak, tamto jest inaczej, potem zamykał się w swoim pokoiku i tyle go na dany dzień widzieliśmy. A tak apropo szkoleń. Były nam obiecywane gruszki na wierzbie, szkolenia, spotkania z coachami (fakt , coach przychodził co pare tygodni tylko po to, żeby poplotkować z kierownikiem przez 2-3 godziny, nie robiąc nic), natomiast w praktyce nikt żadnego szkolenia na oczy nie widział. Ja jak i prawdopodobbnie 3/4 pracowników nauczyliśmy się wszystkiego sami, czasem z pomocą kierownictwa które samo ma ogromne braki w wiedzy. Nie wiem czy jest sens pisać o tym, że bez względu jaki utarg zrobiłby pracownik, czy było to 20 czy 30 tysięcy, i tak było źle jeśli się nie sprzedało tej zakichanej przedłużonej gwarancji bo pisało o tym już tyle osób że chyba każdy o tym wie. To już zniechęca was do pracy tam? Spokojnie, to nie koniec, pozostaje jeszcze kwestia tego że bodajże 9 na 10 pracowników nie dostało pełnej premii za sprzedaż. Kilka osób dostało 58% mniej, kilka równo 40%, i kilka 20%, przy czym w przypadku jednej osoby której premia wynosiła prawie 2000 brutto, zagubione 40%, czy nawet 20% to kwota ogromna i niedopuszczalna (mówimy oczywiście o kwocie z odliczonym juz podatkiem VAT). Na paski trzeba było czekać 2 tygodnie, ale wszyscy byli już na tyle zrezygnowani, że chyba już nikt nie próbował się nawet kłócić z wyliczeniami na nich. Dorzućmy do tego fakt, że od czerwca 2018r. system premii został zmieniony i zarabia się około dwukrotnie mniej, i mamy po prostu cyrk na kółkach gdzie psy d*pami szczekają a biociany pionowo startują. Jedyny pozytywny aspekt pracy tam to niesamowita ekipa na którą trafiłem. Niemalże każdy pracownik powodował że naprawdę chciało mi się wstawać rano i iść w kierunku tego bagna. Takich genialnych ludzi w pracy jeszcze nie spotkałem, i nie sądzę żeby szybko się to zmieniło. Słyszałem sporo złego o konkurencji, Media Markt, Media Expert itp, ale to jest nic w porównaniu z tym co się dzieje w Euro. Jeśli ktoś chce pracować akurat w takim miejscu, to błagam, wybierzcie cokolwiek, tylko nie popełniajcie mojego błędu. Rozmawiałem z dwoma znajomymi pracującymi w dwóch różnych punktach w okolicy Warszawy, i usłyszałem, że mój opis miejsca pracy nie różni się dużo od tego, co sami doświadczają. Gdyby nie ludzie których tam poznałem żałowałbym każdej sekundy tam spędzonej. Naprawdę nie polecam, trzymajcie się z dala. I rozumiem jeśli ktoś ma inne doświadczenie z tą firmą, w każdym sklepie sytuacja może być trochę inna, może lepsza, może gorsza, więc proszę bez żadnych kłótni czy epitetów w komentarzach, ja opisuje tylko to, co się działo w miejscu w którym pracowałem, lecz mimo to, nie mógłbym z czystym sumieniem polecić pracy tam nawet masochiście. Pozdrawiam.