Zaczynając pracę można odnieść wrażenie że firma jest profesjonalna, i przyszłościowa. Profesjonalność dotyczy jednak tylko pracowników produkcji/operatów bo w tej firmie jak niżej wspomniane jesteś odpowiedzialny za wszystko. Kartony, sprzątanie, w tym również biura, nastawianie maszyn i dokumentacja. Kierownik produkcji zdecydowanie był tam największym problemem. Jego logika jest taka, że jeśli maszyna ma awarię, to twoja wina. Nawet jak jesteś na przerwie, bo pewnie była źle ustawiona już przed przerwą. Żadnej pomocy, tylko stanie nad tobą i gadanie że masz patrzeć na maszynę, to się dowiesz. A gdy pomoc nadejdzie, to masz przewalone, bo jej potrzebowałeś. Bywały sytuacje gdy popełniłam błąd, w sumie jak wszyscy tego dnia dotyczący higieny, ale wyłącznie ja zostałam tego dnia bardzo upokorzona i już wtedy powinnam była odejść. No ale starałam się dalej. Pomimo tego że potrafiłam bez problemu obsługiwać maszyny, wypełniać dokumentację i jak to powiedział mój najbliższy kolega tam - umiałam robić wszystko. W zasadzie pomimo tego że sama byłam nowicjuszką w firmie to za każdym razem gdy był ktoś nowy, a osób nowych na umowach próbnych nie było mało, to zawsze mniej więcej trochę ich uczyłam. Podsumowałabym moje 3 miesiące tam jako zbyt wysokie wymagania i przesadny perfekcjonizm za błąd tej firmy która gdyby postawiła kogoś bardziej opanowanego i ludzkiego na miejscu kierownika może i serio coś fajnego by się z tego rozwinęło bo nie nazwę firmy patologią. Ale zdecydowanie nie jest to miejsce dla osób które pracę postrzegają jako pracę, bo zdaniem kierownika powinno się to wszystko traktować jak kwestię życia i śmierci. Dodam że przynajmniej w aktualnym momencie jestem 3 osobą która na pewno kierownika miała dosyć choć sądząc po opinii w dole może i 4. Nie warto za te nerwy których tam doświadczyłam. No i jeszcze zwolnienie mnie, przez moje osobiste choroby oraz rzekome wskazywanie wszystkiego palcem z czym nie zgadzała się żadna osoba która była najbliżej mnie.