Praca w biurze
Nie polecam tego miejsca pracy. Duża rozbieżność między obietnicami a rzeczywistością.
Na rozmowie kwalifikacyjnej wszystko wyglądało dobrze. Właściciel przedstawiał pracę jako w pełni zdalną, z jasno określonym zakresem obowiązków. Wspomniał też o drugiej swojej firmie (Bailey), do której ewentualnie miałam pomagać, gdy w pierwszej będzie luźniej. Oferta została przedstawiona bardzo szybko, ale po poproszeniu o przesłanie jej mailem czekałam około 1–1,5 tygodnia i musiałam się przypominać.
Zaczęłam pracę na umowie o pracę na rok. Już początek był bardzo chaotyczny. Zostałam wysłana na szkolenie do siedziby firmy na drugim końcu Polski – około 7 godzin pociągiem. Jeszcze przed rozpoczęciem pracy manager z innego kraju kontaktował się ze mną prywatnie w okresie świątecznym i oczekiwał przyjazdu w niedzielę, aby w poniedziałek rozpocząć szkolenie.
Po 7-godzinnej podróży nie zapewniono żadnej organizacji ani nawet czasu na zjedzenie posiłku. „Szkolenie” miało trwać dwa dni, ale pierwszego dnia faktycznej pracy szkoleniowej były około 2 godziny, a drugiego dnia osoba odpowiedzialna praktycznie w ogóle się mną nie zajmowała. Zwrot kosztów podróży trwał powyżej miesiąca i wymagał przypominania się.
W trakcie pracy wielu rzeczy nie komunikowano wprost, a później oczekiwano od pracownika, że będzie je wiedział lub sam się ich domyśli.
Nagła zmiana firmy
Pod koniec pierwszego miesiąca, w piątek (ostatni dzień miesiąca) po południu, księgowa poinformowała mnie telefonicznie, że od poniedziałku mam być zatrudniona przez drugą firmę właściciela. Na pytanie dlaczego usłyszałam jedynie: „to decyzja kierownictwa”.
W poniedziałek dostałam nową umowę – z inną firmą i na 2-miesięczny okres próbny. Ani kierowniczka, ani obecny w biurze przedstawiciel kierownictwa nie potrafili wyjaśnić, z czego wynika ta decyzja.
Druga firma – kolejne dwa miesiące (własnie Bailey)
Wraz z nową umową zmieniono również oczekiwania dotyczące pracy – poinformowano mnie, że mam przychodzić do biura codziennie, mimo że początkowo obiecywano pracę zdalną.
Co więcej, praktycznie nie było żadnego onboardingu. Pierwszego dnia pracownicy nawet nie wiedzieli, kim jestem i po co przyszłam. Nie było przedstawienia zespołowi, wdrożenia ani przekazania podstawowych informacji. Wielu rzeczy dowiadywałam się dopiero po fakcie, kiedy pojawiał się problem, a następnie oczekiwano ode mnie znajomości zasad, o których wcześniej nikt nie powiedział.
Pod koniec zatrudnienia zarzucono mi niezadowalające wyniki, mimo że do pracy zapewniono bardzo ograniczone narzędzia. W praktyce miałam dostęp głównie do darmowych ogłoszeń na Facebooku, podczas gdy inne osoby miały dostęp chciażby do OLX. Podczas całego okresu zatrudnienia byłam aktywna, proponowałam różne rozwiązania i pomysły zarówno kierowniczce, jak i przedstawicielowi kierownictwa, ale pozostawały bez odpowiedzi. Trudno oczekiwać wyników bez zapewnienia odpowiednich narzędzi. To trochę tak, jakby oczekiwać pomalowania ściany, nie dając pracownikowi ani farby, ani pędzli.
Do ostatnich dni nie wiedziałam, czy umowa zostanie przedłużona. Dopiero po wielu przypomnieniach, około 3 dni przed jej końcem, przedstawiciel kierownictwa poinformował mnie, że mogą zaproponować kolejne 3 miesiące na okresie próbnym i na tych samych warunkach finansowych.
Właściciel posiada wiele spółek, a w moim przypadku po pierwszym miesiącu zmieniono podmiot będący moim pracodawcą.
W moim przypadku pojawił się również problem ze zgłoszeniem do ZUS, który zauważyłam dopiero po samodzielnym sprawdzeniu.
Moim zdaniem atmosfera w biurze jest napięta. Pracownicy boją się reakcji przełożonych i często są krytykowani również za rzeczy, na które nie mają wpływu.
Na koniec najbardziej uderzyło mnie podejście do pracowników. Moim zdaniem pracownik jest tam traktowany jako łatwo wymienialny zasób. Po zakończeniu współpracy nie dostałam nawet zwykłego telefonu ani pożegnania od właściciela, z którym zaczynałam rekrutację i dużo rozmawiałam, ani od kierowniczki. Wszystko zakończyło się krótkim telefonem od przedstawiciela kierownictwa: powiedziałam, że nie chcę kontynuować współpracy, usłyszałam „OK” i tyle.
Na plus: wynagrodzenie było wypłacane terminowo, a samo zakończenie współpracy i otrzymanie świadectwa pracy przebiegło sprawnie (dostałam pocztą złożone 2 razy w najmniejszej kopercie :D)
Podsumowując: nie polecam. Jeśli ktoś rozważa pracę tutaj, radzę bardzo dokładnie potwierdzić na piśmie wszystkie ustalenia z rozmowy, sprawdzić pracodawcę wskazanego w umowie oraz warunki i miejsce wykonywania pracy. Moje doświadczenie to przede wszystkim chaos, słaba komunikacja, brak stabilności i duża różnica między tym, co obiecano na początku, a rzeczywistością.