Jako były pracownik, który spędził w PAPFU półtora roku chciałbym podzielić się swoimi doświadczeniami oraz wrażeniami jakie mi towarzyszyły w trakcie tej przygody, szczególnie widząc liczne, negatywne opinie, które w mojej ocenie nie są do końca słuszne. Niestety w takich przypadkach, gdy coś się komuś nie spodoba, znacznie szybciej pozostawia po sobie ślad aniżeli w sytuacji gdy wydarzy się coś pozytywnego.
Moja historia w PAPFU trwała półtorej roku, wówczas wydarzyło się wiele rzeczy, dobrych, złych, zaskakujących, takich które motywowały do dalszej pracy ale również i demotywowały. W mojej ocenie to sprawiło, że praca w PAPFU należała do jednej z ciekawszych jakie przyszło mi do tej pory wykonywać. Na początku zarząd bardzo szybko dostrzegł mój zapał co poskutkowało zaangażowaniem mojej osoby w nowe zadania oraz premiami, które w połączeniu zadziałały jak woda na młyn. Firma wówczas bardzo się rozwijała, było ogromne zapotrzebowanie na nowych pracowników, powstawały nowe procedury, realizowano moje pomysły, generalnie mówiąc: wiele się działo. W tej chwili miałem również okazje dobrze poznać grono naszych klientów, dla których później miałem przyjemność przygotować dokumentację.
Wielu z nich okazało się być naprawdę świetnymi osobami, które chętnie z nami współpracowały nad sporządzeniem dokumentacji – w tym miejscu chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim swoim klientom za współpracę, za dobre i życzliwe słowa jak i za wyrozumiałość gdy pracy było tak wiele, że nie byłem w stanie odebrać od każdego telefonu. Niestety jednak znalazło się grono klientów, którzy nie rozumieli do końca w co się angażują, wówczas uznawali oni, że po zapłaceniu pierwszej opłaty, my jako specjaliści jesteśmy dla nich niczym pachołki, którymi można pomiatać. Nie rozumieli, że pomimo jasnych warunków udziału w programie łączyło ich z rolą i gospodarstwem tylko tyle, że posiadali na własność odrobinę ziemi a samo sporządzenie wniosku, który „przejdzie” wymaga kilkukrotnie więcej pracy niż w przypadku normalnego rolnika, do którego był skierowany program. Tu chciałbym wyraźnie zaznaczyć pewną kwestię, mianowicie nasza agencja zajmowała się sporządzeniem niezbędnej dokumentacji o ogólnodostępne wytyczne, decyzję wydawały urzędy, w których każde biuro a nawet i urzędnik pracował wedle własnego doświadczenia i „widzi mi się”, co wymagało indywidualnego podejścia do każdej sprawy ale i niosło za sobą ryzyko, że dany wniosek może odpaść z byle powodu – tu prawie zawsze, gdy coś się nie udało winą i pretensjami obarczano nas. Firma jako jednak z niewielu co mnie osobiście bardzo zaskoczyło, deklarowała zwroty przy niepowodzeniu z jasno wskazanej naszej winy, tak też się działo. Bywały chwile gdy w związku z płynnością finansową konieczne było dłuższe oczekiwanie ale osobiście informowałem klientów o tym, że zwrot został dokonany – negatywne komentarze od tych osób pewnie wciąż tu są, bo jw. napisałem, nie opłaca się pisać o rzeczach pozytywnych.
Podsumowując swoją opinie na temat firmy, serdecznie polecam pracę w PAPFU, firma oferuję pracę w biurze jak i zdalną bez żadnych problemów, oferuje nowy sprzęt służbowy co jest ogromną zaletą, atmosfera na wewnętrznych kanałach komunikacji jest bardzo dobra, zarząd pomimo licznych przedsięwzięć zawsze znalazł dla mnie czas na rozmowę gdy coś się działo, czy to zdalnie, czy na żywo w luźniejszej atmosferze gdy tego potrzebowałem. Jeżeli był jakiś kłopot, nawet z mojej winy, szukaliśmy wspólnie rozwiązania – za co bardzo dziękuję chłopakom. Praca na chocimskiej również poskutkowała tym, że poznałem kogoś wyjątkowego – pozdrawiam tu rudą głowę, moją dziewczynę. Nie spotkało się to z konfliktem interesów a ze strony współpracowników i zarządu oboje spotkaliśmy się z życzliwością. Firma oferuje ponad to płatne szkolenia, możliwość rozwoju i awansu w strukturach, wystarczy chcieć.
Na koniec chciałbym życzyć Dawidowi i Jakubowi powodzenia w dalszej pracy nad firmą. Wiele udało się osiągnąć i czuje w tym swój mały udział ale jak to powiedział Kobe Bryant: „Jobs not finished”