M. :)16.10.2023 21:56
Były pracownik
Moja historia z tą firmą trwała tylko, a w zasadzie aż dwa miesiące. Proces rekrutacji mi odpowiadał. Test merytoryczny, pytania bardziej personalne i rozmowa na żywo z Panią „kierownik”. Dopiero po decyzji o przyjęciu mnie do pracy i przedstawieniu owocnej perspektywy współpracy z firmą poinformowano mnie, że nie będę miał jednej umowy (umowy o pracę) ale dwie umowy tj. umowę o pracę na najniższą krajową oraz umowę śmieciową (umowa zlecenie), która będzie dopłatą do ustalonej kwoty wynagrodzenia netto. To był pierwszy sygnał, że firma niezbyt poważnie podchodzi do swoich pracowników. Byłem gotowy na to przystać, gdyż perspektywa pracy była zachęcająca.
Niestety, już pierwszego dnia w pracy pojawił się drugi sygnał ostrzegawczy, gdyż dowiedziałem się, że w firmie pracujemy po 8,5 h od 09:00 do 17:30 - 8h pracy, 30 minut niepłatnej przerwy. W mojej opinii jest to bardzo ważna kwestia, o której powinno się informować pracownika na początku. Pani z HR oczywiście „zapomniała” o tym powiedzieć.
RODO w firmie również nie do końca jest przestrzegane - moja umowa, a w zasadzie dwie umowy, podczas gdy nie było mnie w 5-osobowym pokoju została położona na biurku jakby nigdy nic (nie była nawet w kopercie, czyli każdy mógł podejść i przeczytać moją umowę). Zgłosiłem swoje uwagi do Pani „kierownik”, która zapewniła mnie, że w najbliższych dniach o tym porozmawiamy - nie porozmawialiśmy.
W firmie pracują głównie osoby z Ukrainy z którymi się polubiłem i ich serdecznie pozdrawiam:). Rozmawiają głównie w ich języku. Osobiście mi to nie przeszkadzało ale być może są osoby, dla których ta kwestia jest istotna.
2 tygodnie przed zakończeniem umowy otrzymałem inną konkurencyjną ofertę pracy. Poinformowałem o tym Panią kierownik po czym zaproponowano mi, abym przedstawił swoje warunki, które zatrzymają mnie w ich firmie. Następnego dnia zaproponowałem swoje warunki, które z zadowoleniem przyjęto i zaakceptowano. Była to między innymi określona kwota wynagrodzenia oraz umowa o pracę (bez zlecenia). Poprosiłem o wysłanie draftu umowy na maila w celu wcześniejszego zapoznania - oczywiście nie otrzymałem. Z perspektywy czasu jest to zastanawiające, gdyż wychodzi na to, że zrobiono to celowo.
Ostatniego dnia pod koniec pracy, zaproszono mnie na podpisanie umowy na wcześniej ustalonych warunkach. Podano mi do podpisania dwie umowy (zlecenie i umowa o pracę na najniższą) oraz zmniejszono ustaloną wcześniej kwotę na rękę.
Zostałem zwyczajnie i perfidnie (usunięte przez administratora) przez Panią kierownik licząc na to, że po tym jak zrezygnowałem z poprzedniej pracy i teoretycznie jestem „pod ścianą” podpiszę tak niekorzystną umowę. Oczywiście próbowałem wyjaśnić najpierw sytuację z Panią kierownik, natomiast ona wyparła się naszych pierwotnych ustaleń. Umowy oczywiście już nie podpisałem.
Szczerze mówiąc jestem zdziwiony jak tak niekompetentna osoba pracuje na takim stanowisku. Kiedyś na pytanie o możliwość zwykłej umowy o pracę odpowiedziała mi: „jesteś księgowym więc nie ma co się martwić emeryturą, gdyż księgowi na emeryturze też pracują”.
Sposób w jaki rozmawia i odpowiada pracownikom nie pasuje do osoby, która powinna być na takim stanowisku.
Podsumowując: NIE POLECAM współpracy z firmą LEGAL HOUSE POLAND!