Pracowałam ponad rok, w sumie w każdej lokalizacji (w tym już zamkniętej). Szefostwo specyficzne, organizacja pracy taka sobie. Rzeczy załatwiało się na gębę, szkolenie było dość pobieżne, ale ok. O ile praca w lokalizacjach w centrum była dobra dla studentki, tak punkt na Wilanowie to nieporozumienie. Kierowniczka wiecznie obrażona, szefowa Małgorzata wiecznie wpadała z szalonymi pomysłami i we dwie wchodziły sobie w kompetencje. Wymagano ode mnie czegoś, czego mnie nikt nie nauczył, a jeśli zrobiłam coś źle, to kierowniczka była rozczarowana, zawiedziona i opryskliwa. Niektórych rzeczy (koniecznych do funkcjonowania sklepu jeśli byłam na zmianie sama)też nie zostałam nauczona, ponieważ kierowniczka czuła się zagrożona tym, że szary pracownik miałby robić to, co ona i wolała zrobić je zdalnie z domu mimo dnia wolnego. Praca oczywiście za minimalną, benefity inne to 40% rabatu na rzeczy ze sklepu. Generalnie nie polecam, choć na pracę w dwóch punktach centrum nie narzekam bardzo.