Umowa o pracę i wypłaty na czas. Inna rzecz, że niskie te wypłaty (~3000 netto, niektórym mniej, innym trochę więcej).
Niskie, bo zapiernicz był tam okrutny. Sorry, ale 3000 to dostaje cieć, który może sobie oglądać filmy w pracy i książki czytać i od czasu do czasu wyda klucze. A nie ktoś kto przygotowuje instrukcje do konosamentu, fakturuje, ogarnia kierowców itd... Za to płaci się już nieco więcej.
Więc wypłaty takie sobie, ale to się jeszcze dało przeżyć.
Atmosfera... Męskie grono pracowników było naprawdę w porządku, jednak dziewczyny to poziom (usunięte przez administratora) rodem z celi wydobywczej. Atmosfera wśród dziewczyn to było ciągłe szczucie, poganianie, pretensje, podjudzanie przeciwko sobie, krytykowanie, ośmieszanie, poniżanie. Zamiast współpracy - rywalizacja. Zamiast pracy - wyścigi. Wulgaryzmy szły gorsze, znacznie gorsze, niż na jakiejkolwiek budowie. I nie, nie przesadzam - było nawet gorzej. Nie palę, a ubrania śmierdziały mi papierosami po miesiącu.
Atmosfera była tak dobra, że w ciągu 3 miesięcy podziękowało za współpracę 4 pracowników... A zespół tam liczył z 10 osób.
Szef nie ogarniał. Widać było, że w zarządzaniu jeszcze mu sporo brakuje doświadczenia, może też wiedzy. Fajnie, że miał chęci, to na plus, ale jego zarządzanie bardziej przypominało ogarnianie porządku w przedszkolu, niż zarządzenie dorosłymi ludźmi.
To było na początku 2022, nie wiem, ile z(usunięte przez administratora) dziewczyn dalej tam robi. Mnie tam już nie ma i nie wracam. Zdrowie psychiczne jest dla mnie ważniejsze, niż codzienne spędzanie czasu w (usunięte przez administratora)oparach nienawiści i wrogości o śmiercionośnym stężeniu.