Aplikowałam do firmy Numlabs jakiś czas temu.
Rekrutacja składała się z 3 etapów, początkowej rozmowy z HR, zadania rekrutacyjnego i finalnej rozmowy, która, jak zostałam poinformowana, miała polegać na omówieniu tegoż zadania. Tak się nie stało.
Natomiast, w trakcie ostatniego spotkania zostałam zapytana o oczekiwania finansowe i zgodnie z widełkami podanymi w ogłoszeniu o pracę, podałam kwotę mniej więcej w środku przedziału.
Od managera usłyszałam, że „na to stanowisko poszukujemy osób pewnych siebie, ale widełki, które podałam, przekraczają ich budżet przewidziany na to stanowisko”. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że oparłam moje oczekiwania na kwotach podanych w ogłoszeniu i że możemy przyjrzec się mu razem. Odpowiedziała mi niezręczna cisza. W stresie nie mogłam znaleźć ogłoszenia i temat ucichł.
Po skończonym spotkaniu na spokojnie, jeszcze raz odnalazłam i sprawdziłam ogłoszenie. Upewniłam się, że jest aktywne, że chodzi o tę samą firmę, stanowisko i kwoty, które zapamiętałam są prawidłowe. I owszem, tak też było.
W mojej opinii odpowiedź managera była sarkastyczna i nie na miejscu. Można nie zgodzić się z moim odczuciem, natomiast faktem pozostaje, że albo doszło tu do niesłychanie nieprofesjonalnej pomyłki (błąd w ogłoszeniu, brak komunikacji pomiędzy HR a managerem), lub, co gorsza, celowym wprowadzaniu kandydata w błąd.
Po spotkaniu oczywiście dostałam maila z odmową, w odpowiedzi opowiedziałam rekruterce o moich nieprzyjemnych doświadczeniach, załączając zrzuty ekranu z ich własnego ogłoszenia, z widoczną nazwą firmy, stanowiskiem, kwotami. Pozostało to zignorowane, nie otrzymałam nawet żadnej kurtuazyjnej odpowiedzi.