Jeśli oczekujecie od tej firmy bajecznych zarobków i dobrej spokojnej pracy o której mówią rekruterzy jak na masełku PROSZĘ PRZECZYTAJCIE REALIA O TEJ FIRMIE! Z partnerem podjęliśmy odważny krok wyjazdu Holandii , mimo z rezygnacji dobrych swoich prac , oczekiwaliśmy od agencji powaznego podejścia do nowych pracowników . Przez telefon było to gwarantowane jak w bajce. Dostaliśmy prace przy papryce.Na miejscu w siedzibie połowa Polaków zarządzających omijała nas szerokim łukiem , brak kontaktu z wyznaczonym kordynatorem (byliśmy z nim umówieni na 10:00 ).Czas oczekiwania na jakąkolwiek odpowiedź to 1,5 h o treści że za niedługo będzie , kolejne czekanie sporego czasu . Gdy kordynator się pojawił powiedział ze ma tylko 5minut ,nie zdążyliśmy o nic zapytać tylko o zakwaterowanie (po 14h za kółkiem byliśmy wycieńczeni ) powiedział że recepcjonistka nam wszystko załatwi (Holenderka ). Niestety jezyk angielski nie jest naszą mocną stroną wiec zostaliśmy sami by załatwić cokolwiek. Po ciężkim dogadaniu dostaliśmy adres , w między czasie przyszedł jakiś Polak który w końcu się nami zainteresował nawet skądś wiedział na co przyjechaliśmy i mimo świadomości naszej 5 dniowej kwarantanny ( przechodził tysiąc razy obok nas )ze potrzebuje kogoś na kontenery i czy mój partner nie da rady , byliśmy tak zdesperowani brakiem zainteresowania nami że mimo wycieńczenia mój partner się zgodził . Chwile potem wrócił kordynator i recepcjonistka dała mi umowę (partner dopiero po wyrobieniu sofi miał ją podpisać) chwilkę posiedział zapytałam o pare kwestii ale w momencie powierzenia mi umowy wyszedł , umowa była na mrożonki zupełnie inna stawka , opłaty , Zero wytłumaczenia dlaczego podpisuje umowę na ryby, czytając wszystko dokładnie recepcjonistka krecila oczami i wywoływała na nas presję , później okazało się ze nie ma dla nas meldunku.. bo jakaś para jednak jeszcze się nie wyprowadziła ..Dali nam hotel 30 km od biura i mieliśmy ze swojego paliwa tam jechac ,obiecali nam tam jedną noc potem mieliśmy się przenieść do domku gdzie podobno mieszka tylko starsza Pani i para którą mieliśmy zastąpić. Na hotelu recepcjoniści nie wiedzieli o co chodzi , dali nam pokój który był zajęty . Pokoje były jedną wielką dramą jak cały zblantowany” hotel .w mieszkaniu był (usunięte przez administratora) , obzygane okno kuchnia cała z opryskanego starego oleju wszystko było w takim opłakanym stanie brak zamków w pokoju nie moglismy nawet zostawić niczego wszędzie zjarane osoby ledwo trzymające się na nogach strach było przechodzić przez sam korytarz a recepcja nic z tym nie robiła wręcz przeciwnie siedzieli z nimi ..zgłosiliśmy ze pokój jest zajęty to recepcjonista wyrzucił wszystko z tego pokoju mimo tego musieliśmy tam sprzątać porządnie żeby położyć choćby prześcieradło . Przespaliśmy trochę nocy, czekając na wiadomości od kordynatora co z
Nowym kwaterunkiem zero kontaktu cały dzień , jedna wiadomość że para ma się wyprowadzić o 15 my spakowani czekamy jak idioci potem mówi ze może o 18 sobie wyjadą.. od początku to nam śmierdziało ale byliśmy cierpliwi z nadzieją że w tej agencji siada tylko organizacja.. wpadliśmy na pomysł zapytania tej pary dlaczego rezygnują z tej pracy ..na szczęście mimo mobilności podjechaliśmy na nowy kwaterunek i złapaliśmy tą pare , mimo dość długiej z nimi rozmowy ludzie naprawdę okazali się być dobrymi sympatycznymi ludźmi ale też tak naiwnymi jak my przyjechali solidnie pracować i zarobić a nie baletować codziennie na blantach,(usunięte przez administratora)ich po całości tylko dlatego ze solarisy potrafiły im się nie zgadzać po 100euro i zaczęli się pytać gdzie są pieniądze .. papryki to jeden wielki wyścig szczurów , w pierwszy dzień się postarasz , następnego dnia MUSISZ wyrobić więcej kilo niż wcześniej , norma to 215kg jeśli jeden dzień będzie gorszy wyrzucają Cię na sortownie gdzie zarabiasz grosze ,
Konkurencja między ludźmi potrafią przyjść powiedzieć dlaczego się tak opierdalasz skoro inni potrafią lepiej.. presja na pełnej (usunięte przez administratora). Praca po 12h 6 dni w tygodniu czasem cały tydzień . Na mieszkaniu okazało się jeszcze zamiast kobiety której nie było 3 starszych facetów którzy ledwo trzymali się w pionie tak zjarani i podpici . Jaranie na mieszkaniu chyba standard . Mieszkanie w opłakanym stanie nie lepsze niż na hotelu ..Okazało się ze tamte osoby dostały umowę na papryki a my na mrożonki???? ludzie mieli pocharatane rece do krwi od scyzoryka bo mówili że tak Gnoją że jak nie robisz codziennie coraz więcej to mówią że Cię wyrzuca i faktycznie to robią. Mimo że nie spróbowaliśmy tej pracy , ponieważ mieliśmy być na 5dniowej kwarantannie są to opinie od paru osób z którymi udało nam się porozmawiać poważnie o podejściu w Holandii do pracowników . Jeśli człowiek rzeczywiście chce tam zarobić i być szanowany bez języka to z serca odradzam tego stresu i poszukania pracy w innym kraju. Jeśli człowiek jedzie by dotleniac się na samych blantach i zarabiać grosze nawet w nadgodzinach to praca będzie wymarzona . Szacunek do pracownika pływa po dnie .