xxx13.05.2026 22:34
Były pracownik
Odradzam pracować w " krainie zoo" przy ulicy 11 Listopada 17 w Słupsku !
Artur K od samego początku obiecywał umowę o prace jak i również pełen etat. Pod koniec marca zostałam tam "zatrudniona" na czarno. O umowie byliśmy informowani że będzie ona jutro(dzień w dzień ta sama gadka)- tak samo było z zapłatą wynagrodzenia za marzec.
W kwietniu zamiast dostać umowę o prace dostaliśmy zlecenie. Umowa miała trwać od 1.04 do 30.04. Cały czas byliśmy zapewniani, że na 100% dostaniemy umowę o prace jak i pełen etat w maju.2 tygodnie jak i tydzień przed upłynięciem umowy pytałam się kierownika - Wojciecha Sz ,czy umowy zostaną nam przedłużone. Za każdym razem była śpiewka, że porozmawia on z szefem (Arturem). Niestety nigdy nie doszło to do skutku. Kilka dni przed upłynięciem umowy zadzwoniłam do szefa pytając się co dalej, powiedział, że mam się o nic nie martwić. 30 kwietnia zostałam poinformowana przez kierownika, że umowy zostaną przedłużone pod warunkiem, że jedna z nas odejdzie. Wojciech Sz wprost powiedział, że mamy sobie wybrać która z nas ma odejść z pracy. Drugą propozycją było podzielenie się 1 etatem na nas dwie. Nie spodobało się nam to i rozmawialiśmy z kierownikiem jednak on stwierdził po naradzie z Arturem K żebyśmy obie zachowały prace i pełen etat to ja mam sobie zrobić grupę o niepełnosprawność i wtedy dopiero przedłużą mi umowę. Od reszty pracowników nie wymagał on grupy. Przystałam na zaproponowane warunki, ponieważ zależało mi na utrzymaniu pracy. Zgodziłam się na umowę zlenienie oraz na poł etatu z czego Wojciech Sz oddał każdej z nas po 20h dodatkowo. Zgodziłam się również na załatwienie papierów o grupę (od grudnia 2025r jestem w trakcie rozpatrywania wniosku).
02.05. poszłam do pracy, niestety gadka o umowie była taka sama jak w marcu( jutro, jutro itp.) do 07.05 przychodziłam regularnie do pracy. Pytając się współpracowników czy wiedzą coś na temat umów lub wypłat, przekazali mi informację, że Krystian S ?kolega? szefa jak i sam szef przywiezie nam umowy jak i również wypłatę za kwiecień 07.05 (czwartek)
Nadmieniam że szef bywał u nas na sklepie 1/2 razy w tygodniu. Czekaliśmy cały dzień na szefa jak i Krystiana S czy się zjawią. Zadzwoniłam do szefa spytać się czy będzie u nas tego dnia na sklepie. Odpowiedział on, że nie i nie był do końca pewny czy również zjawi się Krystian S. Szef powiedział abym zadzwoniła do Krystiana S. Zapytałam się czy dziś będzie z umowami i wypłatą. Odpowiedział, że nie bo mają urwanie z inną firmą. Na co zapytałam czy będzie jutro tzn. 08.05 na co odpowiedział, że nie. Odpowiedziałam, że dzień wypłat tj. 10.05.2026r wypada w niedziele i do 08.05 (piątek) powinniśmy dostać wypłatę do rąk, tak jak to ustalił szef.
(Zgodnie z Kodeksem pracy, wynagrodzenie za pracę musi być wypłacane raz w miesiącu, w stałym i ustalonym terminie. Artykuł 85 paragraf 2 Kodeksu pracy stanowi, że wynagrodzenie za pracę płatne raz w miesiącu musi być wypłacone nie później niż w ciągu pierwszych 10 dni następnego miesiąca. W praktyce oznacza to, że termin do 10 maja jest maksymalnym czasem na wypłatę za kwiecień.)
Krystian S wyśmiał mnie. Mówiłam mu, że każdy ma swoje zobowiązania, ale to niczym nie poskutkowało. Odpowiedział mi, że będzie w poniedziałek z umową i wypłatą za kwiecień. Postanowiłam zadzwonić do kierownika- Wojciecha Sz. Opowiadając mu tą całą sytuacje i prosząc go o jakąkolwiek interwencje do szefa, odpowiedział mi, że jeżeli nie podoba mi się praca to mogę zrobić " wypad z niej ". Odpowiedziałam mu żeby tak do mnie nie mówił oraz, że walczę o wypłatę oraz umowę dla nas wszystkich. Na co jego odpowiedzią było" mnie nie obchodzi to kiedy mam wypłatę, ja nie mam żadnych zobowiązań finansowych" . Po ok godzinie czasu po rozmowie telefonicznej kierownik przyszedł na sklep i zwolnił mnie mówiąc, że po tym co usłyszał szef: UBIEGAJAC SIĘ O UMOWĘ I WYPŁATĘ nie chce mieć takiego pracownika. Po burzliwej rozmowie z Wojciechem Sz, powiedziałam aby wypisał mi oświadczenie, że firma wypłaci mi wynagrodzenie. Nie chciał takiego oświadczenia mi wydać. Dopiero gdy postraszyłam go inspekcją pracy, wypisał mi je. Kierownik zapewnił mnie, że następnego dnia w piątek będzie "szef" z wypłatami.
08.05 Dostałam informacje od pewnej osoby, że szef jest na sklepie. Zadzwoniłam do koleżanki z pracy aby mieć 100 % pewność, że Artur K jest w krainie zoo. Koleżanka nie odbierała, postanowiłam zadzwonić na telefon służbowy. Odebrała telefon owa koleżanka mówiąc mi, że szefa nie ma i nie będzie go dziś .Wciągu 20 min byłam już w sklepie. Zapytałam się jeszcze raz czy był szef odpowiedziała mi, że był, ale na chwile.
11.05. Uzyskałam informacje, że będzie Krystian S na sklepie z wypłatą i umowami. Dostałam ostrzeżenie abym przeliczyła wypłatę ponieważ, dwóm pracownikom nie zgadzała się wypłata. Po przeliczeniu pieniędzy za kwiecień i maj, została mi przekazana umowa zlecenie z datą 01.05 z praca od 01.05do 31.05 następnie dostałam wypowiedzenie umowy. Obie umowy podpisałam z datą 11.05.2026