Konrad12.09.2023 18:02
Były pracownik
Podobno źle o nieboszczyku się nie mówi no ale, to nie człowiek a spółka :)
Pracując prawie od początku w firmie Genesis , (nie Bluebird) miałem przyjemność nauczyć się najwięcej. I jak to bywa ze startupami, najlepiej pracowało się gdy był to mały startup. Z biegiem czasu firma zaczynała się rozrastać pomijając element jaki jest zarządzanie zasobami ludzkimi a konkretnie mówiąc: Komunikacja. W tej firmie pod koniec niestety swojej pracy byłem już na skraju wytrzymałości i chęci. Firma nie zamierzała się mnie pozbyć, dopiero uczyniła to gdy zacząłem wyraźnie zgłaszać co mi się nie podoba, co mnie już męczy. Życie prywatne mocno odbiło się na moim zachowaniu, pracy oraz samopoczuciu natomiast firma nie pomagała. Bardzo irytujący, dwulicowy sposób zarządzania pod płaszczykiem liberalnego podejścia do ludzi spowodował, że ci co mieli odrębne zdanie (często słuszne) nie mieli siły przebicia, bo i tak było jak przełożeni sobie tego życzyli. To oczywiście nie było od początku, bo zanim weszły "procedury" , "pomysły usprawniające" można było mieć realny wpływ - tylko trzeba było być lubianym. Natomiast gdy tą sympatię się utraciło w wyniku różnych perturbacji, czy to w wyniku własnych błędów czy to w wyniku manipulacji, stawałeś się outsiderem. Firma fajna dla ludzi, którzy myślą podobnie jak zarządzający lub potrafiący się zaadaptować. Kilkoro znajomych po zwolnieniu odezwało się i wspierało opowiadając o swoich przeżyciach z firmą Genesis i jej pochodną Genesis Bluebird. Natomiast to co pokazał grudzień 2022 roku mówi samo za siebie o managemencie i o tym jak firma traktowała ludzi. W firmie można było poznać fajne indywidualności, które wniosły w moim życiu zawodowym potężną zmianę. Natomiast gdybym miał cofnąć czas to nie chciałbym więcej pracować w takiej firmie, która pierw zrzuca na ciebie ogrom pracy byś się wykazał, nie komunikuje , nie wysłuchuje potrzeb a gdy wypalasz się, masz problemy wyrzuca cię z kwitkiem z dnia na dzień. Na plus jest ta sytuacja, która spowodowała, że człowiek wyciąga dużo wniosków na spokojnie, wie co zrobił źle, co robił dobrze. Natomiast to dzięki zespołowi, ludziom a nie dzięki firmie mogę dalej się rozwijać. Przyznam, że w Genesis jedynym plusem poza niektórymi ludźmi był sposób zarządzania projektami, który został wypracowany bardzo późno natomiast obecnie nie spotkałem się w żadnej firmie z podobnym, wszak oczywistym, podejściem.