Pracuję w FINEOS w Gdańsku już dłuższy czas i powiem szczerze, że nie znam nikogo kto jeździł co dwa tygodnie do Dublina, chociażby baaaardzo chciał :) Wiem, że na początku jeździ się częściej w ramach szkoleń, ale są to dwa wyjazdy po 1-2 tygodnia. Teraz jak pracuje w agile’u to latamy raz na 3 lub 6 miesięce na tydzień na wspólne planowanie (przy okazji stek i Guinessa też jest). Dużo też ludzi z Dublina do nas przylatuje i pracujemy razem w Gdańsku. Jak chodzimy na piwo albo Guinness’a to podczas rozmów ludzie mówią, że dobrze nam się pracuje i jest jakies podobieństwo między Irlandczykami i Polakami (np. że lubimy piwo i ponarzekać). To chyba dlatego też zatrudniamy teraz intensywnie w Gdańsku i powiększamy biuro. Patrząc na ludzi, którzy do nas przychodzą to na pierwszy rzut oka widać, że są doświadczeni i kumaci :)
Nie rozumiem informacji o różnym poziomie presji (przynajmniej ja tak nie miałem), ponieważ jest tak, że kilka zespołów pracuje razem czy to z Gdańska i Dublina nad podobnymi tematami. Czasami oczywiście trzeba przycisnąć, ale raczej jest to sporadyczne niż norma. Pewnie są osoby z którymi pracuje się lepiej lub gorzej, ale gdzie ich nie ma :
Rzeczywiście, Lead Engineer to „nowe zwierzę” w naszych zespołach scrumowych i ta rola z tego co widzę, to dość szeroka rola, bo i analiza wymagań i wsparcie młodszych programistów i pomoc w pracy nad backlogiem. Kilka osób już działa jako Lead i mówią że jest intensywnie i ciekawie, a i fajnie mieć w zespole kogoś kto to wszystko ogarnia.
Samo kodowanie jest ok i mamy standardowe narzędzia (JIRA, Jenkins, Nexus, Gradle, Selenium). Jeszcze jest SVN, ale słyszałem, że już są podchody do GITa. Sam framework ma swoje grzechy, ale nie jest to tez jakiś paździerz ;) oraz też zaczęło się ruszać w tym temacie. Czy mogłoby być lepiej? Pewnie, że tak, ale gdzie nie może być lepiej.
Ale najfajniejsi są ludzie tutaj w Gdańsku, bo jest nas niedużo, a każdy Ci pomoże.