Firma wywodzi się z Euro24 ,do tej pory są w niej ludzie którzy tam pracowali.
Mogę napisać kilka słów o obecnej sytuacji w Extrego.
Spedytorzy na plus z małymi wyjątkami - później napiszę o sytuacji że spedytorem.
Dyspozycja ,generalnie nie wiem po co oni są, bo gdy potrzebujesz szybkiej pomocy,to albo czekasz na odpowiedź SMS około godziny,a jak zadzwonisz to pretensje - po co dzwonisz. Powodem tego jest nawał roboty typu up-date, oraz innych obowiązków na nich nałożonych, niby są dla kierowcy ,a tak naprawdę to są tylko dla klienta ,bo on przecież najważniejszy.
Flota
Tak więc dla mnie jedyna osoba która tam chyba coś robi na 100% to jest Artur,pozostali nigdy dla Ciebie czasu nie mają ,pewnie pracują na najwyższych obrotach. I tutaj opiszę sytuację spedytor- dyspzycja- flota.
Zlecenie bezpośrednio od spedytora ,do załadunku 80 kartonów na dwa auta. Południe Hiszpanii ,temperatura około 40°C.
Jedziemy ,okazuje się żładunku jest 210 kartonów ,załadunek ręczny . Dzwonimy do dyspozycji ,nie widzą tego zlecenia, Hiszpan nas ciśnie bo chce iść do domu .Drugi kierowca ma telefon do spedytora ,dzwoni a ten oburzony ,mówi że mamy dzwonić do dyspozycji. Po około godzinie mamy zielone światło ,ładujemy . Dzwoni do mnie Mateusz z floty z pretensjami ,że dzwonię po spedytorach , tłumaczę mu ,że nie mam nr telefonu do spedytora ,a ponadto ładuję całe auto ręcznie tymi kartonami,a nie było o tym mowy. Odpowiedź : kierowca musi załadować auto bo tak czasami jest. Owszem kierowca może czasem załadować ale 1 lub 2 kartony i nic nie musi . Chciałem o tym na spokojnie porozmawiać z prezesem lecz po raz kolejny Mateusz powiedział mi ,że prezes nie ma czasu dla kierowców,jeżeli mam coś do przekazania mogę to powiedzieć komuś z floty a oni to przekażą prezesowi. Wniosek jaki mi się nasunął na myśl (ludzie z floty boją się że może się o czymś dowiedzieć prezes o czym nie powinien). Tak więc przygotujcie się na ręczne załadunku w imieniu dobra firmy.
Dyspozycja : większość ludzi fajnych ,z którymi można wszystko załatwić , najciekawsze są jednak sprawy związane z klientem. Osobiście znam bardzo dobrze język francuski ,oraz dobrze język niemiecki.
Sytuacja z Niemiec ,przyjeżdżam na odprawę celną , niemiecki celnik mówi mi że jest godzina 14.30 on pracuje do 15.00 więc dziś nie zrobi odprawy ,jutro na 8.30 będzie zrobiona. Przekazuję info ,odpowiedź: już klient ogarnia , będzie dziś odprawa. Nie ogarnął jednak ,bo klient nie wyznacza godzin pracy celników niemieckich . Klient kiedyś otwierał także dla mnie zamkniętą firmę w Irlandii -jednak też nie zdołał tego zrobić. Ale gdy klient ma załatwić PBN to z towarem przed portem czekałem w Anglii 22h na zatoczce, a była mowa że z towarem stoimy na płatnych serwisach ,ale co tam dobra zatoczka ,bez toalety ,bez jakiegokolwiek zaplecza sanitarnego, stoisz i czekasz bo klient nie może ogarnąć podstawowej rzeczy.
Też przygotujcie się na takie sytuacje , które są często w tej firmie, bazujemy w większości na UK.
Generalnie jesteś rozładowany w UK stoisz na zatoczkach ,bo w UK serwisy płatne,a przecież nikt nie będzie płacił za Twoje wygody.
Co do zjazdów ,niby podajesz termin ale na niego nikt nie patrzy ,dopiero jak się upomnisz to łaskawie może Cię ściągną ale to po kilku dniach od terminu w jakim chciałeś zjechać. Ja już 3 miesiąc walczę z terminowym zjazdem ,mam rodzinę ,mam zaplanowane rzeczy w domu i wszystko bierze w łeb ,bo ciężko jest ściągnąć auto do kraju. Extrego to firma dla rozwodników,i kawalerów ,ludzi którzy mają albo długi albo alimenty i muszą w trasie być po miesiąc i dłużej.Takich się tutaj ceni najbardziej.
Uważać też trzeba na prędkość ,winiety i inne : ściągną Ci z wypłaty ,nawet jeżeli nie jest to Twoja wina .U mnie było tak ,że na expresie z lotniska w Niemczech leciałem na Węgry, nie kupuj winiety bo tylko wjedziesz autostradą i pierwszym zjazdem zjeżdżasz bo rozładunek miasto przy granicy . Po roku przychodzi obciążenie z Węgier, kto płaci kierowca bo nie dopilnował ,tak więc róbcie screen'y takich rozmów.
Francja ,hotele zapomnij o nich , w firmie wyszli z założenia ,że lepiej raz na jakiś czas zapłacimy mandat . Rozmawiałem z żandarmem na ten temat ,mandat to jedno ,ale jak się to będzie powtarzać ,mogą wprowadzić zakaz poruszania się po FR dla aut firmowych- taka ciekawostka francuska.
Ja sam osobiście i kilku moich znajomych zaczynamy rozglądać się za inną perspektywą jazdy ,gdyż pomimo ,że firma płaci ,to wiele rzeczy jest na minus w Extrego ,choćby niejasna sytuacja z rozliczeniami kierowców , bo z tego co zauważyłem,to nowo przyjęty kierowca ma o wiele lepszą dniówkę niż ten co jeździ już jakiś czas. A do tego jeszcze trzeba odczekać swoje aby ktoś zrobił rozliczenie.
Dzięki takiemu podejściu firmy do pracownika a w szczególności kierowcy , Extrego nigdy nie będzie miało kierowców którzy będą chcieli tam zostać dłużej.
No oprócz maskotki Extrego - wszyscy wiedzą o kim piszę.