Była/y pracownik/czka14.02.2019 23:53
Inne
CZĘŚĆ II
Sytuacja 3:
Sekretarka może nie zaakceptować oferty, bo coś jest nie tak z opisem, natomiast agent nie zawsze dostaje informację zwrotną (może jakoś szczególnie się nie spodobałam sekretarce, ale tak miałam). Jedyne co widzi agent to to, że oferta jest zaakceptowana lub nie, ale nie wie czy sekretarka już spojrzała na tę ofertę i jej nie zaakceptowała bo coś tam i na dodatek nie poinformowała, czy jeszcze nie spojrzała. Szczególnie przeraziła mnie sytuacja, kiedy dodałem ofertę i czekałem, aż sekretarka ją zaakceptuje, po jakimś czasie (dzień lub dwa) widzę, że nadal jest niezaakceptowana, oczywiście informacji zwrotnej nie dostałam/łem, coś tam pozmieniałam/łem i znowu wysłałam/łem na akceptację, ale nadal nic, po tygodniu w biurze zadałam/łem jej pytanie, że o co chodzi. Okazało się, że miał się ze mną kontaktować w tej sprawie prowadzący szkolenia agent, czego on nie zrobił, czyli przez cały tydzień wszyscy mieli to gdzieś. Agent skontaktował się ze mną dopiero jak do niego zadzwoniłem, na szybko powiedział co i jak mam poprawić, co i zrobiłam, ale nadal oferta miała status "niezaakceptowana". Znowuż dopiero po tygodniu jak byłam/łem w biurze dostałam/łem dokładną informację od osoby, która mnie rekrutowała co jest źle, z kolei ta osoba dostała tą informację od sekretarki, podkreślone wszystkie błędy i td. Nasuwa się pytanie, czy to było takie trudne, by powiedzieć mi to bezpośrednio?
Sytuacja 4:
Dostęp do POPa. POP to miejsce, w którym są oferty mieszkań ze wszystkich źródeł. Ponad miesiąc prosiłem sekretarkę o dostęp do tego POPa. Odpowiedź byłą jedna: nie mamy już wolnych kont. Super, nie mam dostępu do tego, co ma mi ułatwić życie i zaoszczędzić czas. W końcu pokierowała mnie do osoby, która mnie rekrutowała i ta osoba natychmiast załatwiła mi konto, było to konto osoby, która odeszła.
Sytuacja 5:
Mimo, że nie miałam/łem jakichś problemów z osobą, która mnie rekrutowała to jednak jest jedna dosyć kontrowersyjna sytuacja. Rzadko kiedy dzwoniłam/łem do tej osoby, bo zwykle rozmawialiśmy w biurze. Natomiast kiedyś zadzwoniłam/łem i ta osoba nie od razu mnie poznała, czyli nie zapisała mojego numeru telefonu. Ok, zdarza się, pewnie zapisała po rozmowie. Minęło trochę czasu, pożegnaliśmy się (odeszłam/odszedłem z Keller Williams) i podczas pożegnania ta osoba powiedziała, że nie należy usuwać numerów, bo to głupota, zawsze lepiej zachować, bo to w przyszłości może się przydać i td, mniej więcej tak to brzmiało. Po miesiącu zadzwoniłam/łem do tej osoby i oczywiście, że nie wiedziała z kim rozmawia. Usunęła mój numer, czy może nigdy nie zapisała? Tego nie wiem
Dodatkowo chcę powiedzieć, że jeśli ktoś nie miał żadnego doświadczenia to niech nie liczy, że dokładnie go wszystkiego nauczą, bo po szkoleniu wstępnym będą szkolenia wspólne dla wszystkich (raz na dwa tygodnie lub czasami dwa tygodnie z rzędu) i na tych szkoleniach mówiliśmy np o księgach wieczystych i to było bardzo pomocne szkolenie, ale później skupiliśmy się na rynku pierwotnym, co było jeszcze jedną nowością dla mnie i co jedynie (według mnie) rozpraszało początkujących agentów, próbujących sobie poradzić z rynkiem wtórnym (jest to jedynie moja subiektywna opinia, mówię to co mnie spotkało, jeśli ktoś ma inną opinię na ten temat proszę się tym podzielić)
Ciekawostka: Oddział krakowski jest nowym oddziałem, powstał w 2018 roku Kiedy tam pracowałam/łem było mniej więcej po równo agentów z doświadczeniem i bez. Na chwilę obecną (luty 2019) 7 osób odeszło, są wśród nich jak doświadczeni agenci (w tym osoba, która prowadziła szkolenie wstępne), tak i niedoświadczeni. Jakie są przyczyny? Nie wiem, wiem jedynie, że niektórzy pracują w innych biurach nieruchomości, niektórzy zmienili zawód , o niektórych nic nie wiem. Ile nas było w sumie nie powiem, ale to wszystko da się ocenić jak się samemu zobaczy ile pracowników liczy oddział.
Zachęcam obecnych i byłych pracowników do zamieszczenia swoich opinii, żeby można byłoby ukształtować obiektywną opinię, a nie posługiwać się jedynie moją subiektywną.