Nie ma co się dziwić, że nikt nie chce pracować. Zachowanie kierowniczki i pracowniczek poniżej poziomu dna i mułu.
Byłam na rozmowie kwalifikacyjnej, pani kierowniczka miała mi wszystko wytłumaczyć i pokazać, a ja miałam zadecydować czy odpowiada mi praca jako ciastkarz. Zostałam potraktowana skandalicznie. Z góry założono, że nic nie umiem i jestem leniwa. Pani kierownik spytała czy potrafię cokolwiek zrobić w domu, czy wiem że w pracy nie pije się kawki, tylko ciężko pracuje.
A stwierdzenie przez pracownicę, że pewnie zaraz zajdę w ciążę kompletnie mnie zmroziło, dodatkowo teksty o tym, ze to ciezka praca, a nie zabawa były powtarzane co chwilę. Potraktowano mnie jak idiotkę, ktora nie wie po co i dlaczego jest w tym miejscu, żebym nie myślała, że będę co chwilę na l4 siedzieć. Co to ma być?! Kto normalny, inteligentny powie takie słowa osobie, którą widzi od 5 minut?
Po wyjściu z tego przybytku usłyszałam śmiechy i kpienie z mojej osoby, okna pootwierane bo gorąco, echo. Jednym słowem tragedia.
Niestety bardzo niskie wynagrodzenie idzie w parze z brakiem kultury, praca dla tzw patologii. Zobaczyli młodą, zadbaną dziewczynę, która nie wygląda jak strzęp, to zaczęły się docinki i ubliżanie.
Bardzo negatywni, bezczelni i prości ludzie.