Praca w tym miejscu to była jedna wielka paranoja.
Lukratywny właściciel, który w żadnym razie nie dba o komfort czy dobro pracowników. Umownie przyjęte, że na średniej wielkości sklep przypadają dwie osoby na jedną zmianę, przy czym można się spodziewać obcięciem premii za każde małe niedopatrzenie.
Nie dość, że jest deficyt pracowniczy w tym miejscu, to można się spodziewać, że zostanie się oszukanym z wypłatą. Sama pracowałam na umowie na zlecenie, a wynagrodzenie dostałam jakbym, miała umowę o pracę.
Nie mówiąc już o tym, że łaskawie dali mi umowę dopiero po miesiącu pracy.
Wymagania wzięte z kosmosu, dosłownie w każdej minucie swojej zmiany musisz być w ciągłym ruchu, co z tego, że przez parę godzin miało się do rozładowania ogromną kolejkę, nie jest to dozwolone, by na parę minut odetchnąć. Jest się zastraszanym kamerami, które mają monitorować każde twoje "nic nierobienie''. Żeby zdołać wziąć sobie wolne lub urlop jest wielkim wyczynem.
Obciążona psychicznie kierowniczka, która w zależności od swojego humorku będzie cię traktować jako worek treningowy do woli.
Doprawdy każde miejsce pracy jest lepsze niż ten sklep, jeżeli chociaż trochę szanujesz swoją osobę i masz inne opcje, to radzę nawet nie przychodzić tam na rozmowę, jedyne co można wyciągnąć z tego centrum, to załamanie nerwowe i depresję.