Jestem zbulwersowana obsługą w sklepie Biedronka w Pisarzowicach. Już wielokrotnie spotkałam się z tym, że Pani z obsługi jest wręcz chamska., totalnie skraca dystans do klienta i traktuje go jak smarkaczu. Nie dość, że w sklepie panuje wieczny bałagan, to niestety ciągle rzekome promocje się nie naliczają. Dziś postanowiłam tego nie odpuścić ponieważ wg. mnie to już naprawdę oszukiwanie ludzi i poprosiłam o wyjaśnienie sytuacji.... na co najpierw sprzedawczyni próbowała ściemniać, potem tłumaczyła, że ona nic nie musi sprawdzać oczywiście zwracając się do mnie jakbym była dzieckiem, kiedy jej zwróciłam uwagę, że nie życzę sobie takiego traktowania to straszyła mnie policją. Jednak po tym jak odpowiedziałam, że bardzo proszę, bo jestem ciekawa kto będzie miał z tego tytułu problem zwłaszcza po obejrzeniu nagrania z kamer i oczywiscie w związku z tym, że podobno promocja byla do wczoraj i nikt nie usunął informacji że nadal trwa...okazało się że starsza pani juz nie była taka chętna do wzywania funkcjonaruszy...
Ps. Ciekawe czy to ta sama sprzedawczyni o której jest komentarz poniżej? Generalnie opis się zgadza....