Dramat

Po prawie dwóch latach od zakończenia dramatu pracy w Pepicie jestem niezmiernie zdziwiona, że może być jeszcze gorzej. Czytam i trzęsę się słysząc o odliczaniu minut spędzonych w łazience od czasu pracy - tak źle to nawet wtedy nie było, choć (usunięte przez administratora) było głębokie. - traktowanie pracownika: gdyby mi ktoś powiedział teraz, że mogłam z własnej woli pracować w takim miejscu, to bym nie uwierzyła; monitoring, telefony od właścicieli (nie nazywam ich "szefostwem", bo to za duże słowo) gdy rzeczywiście dłużej się zamyślisz, nakaz wycierania czystych półek tylko dla udowodnienia, że coś się robi; norma godzinowa sprzedaży 200zł? nie trzeba być geniuszem, żeby ogarnąć, że gdy do sklepu wchodzi jedna osoba na godzinę (Sienna, listopad) to cudem jest jeśli dziennie tyle sprzedasz; żadne, kompletnie żadne czynniki zewnętrzne nie były - nie są - brane pod uwagę; dziewczyny płakały po nocach - i w pracy też płakały - traktowanie klienta: klient powinien być zaatakowany od wejścia - to nic, że na przykład ma na uszach słuchawki - no przecież tego nie widać na kamerach, nie?; to NIE jest sprzedaż aktywna, to jest nagabywanie ludzi i przeszkadzanie im w podjęciu decyzji, ktoś tu grubo pomylił pojęcia; jeśli klient komunikuje wprost, że nie potrzebuje pomocy, to nic dziewczyny - nie odpuszczajcie; każdy klient z podstawowym ilorazem inteligencji w tym momencie wychodził zażenowany do granic - towar: cyrk na kółkach; to, co napisane już było wielokrotnie wcześniej - autentycznie i dosłownie odcinałyśmy metki chińskiego producenta z większości torebek i przypinałyśmy małe, czarne z logo Pepity; więcej, nawet te wszystkie "Made in China' wszyte gdzieś w spody torebek miałyśmy wycinać i starsze stażem koleżanki sprawdzały czy na pewno nie został żaden ślad po tym, że metka kiedyś tam była - to jest oszukiwanie ludzi, a przy takiej rotacji pracowników jestem niezmiennie zdziwiona, że właściciele nie bali się, że to wypłynie; miałyśmy też mówić klientom, że torebki są produkowane w tylko jednym egzemplarzu - no ludzie.. na ulicy obok takie same torebki wisiały dumnie w witrynach, tańsze o 30%, a my wciąż miałyśmy ludziom powtarzać takie bzdury - to po protu sensu nie ma i ośmiesza właścicieli (wróciła kiedyś do mnie klientka z dokładnie tym argumentem, nie znalazłam kontry); obydwie te kwestie to modelowe problemy dla Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów; - godziny pracy: o dodatkowym czasie spędzanym na sprzątaniu bez wynagrodzenia padło już dużo, więc żeby jeszcze bardziej nie przedłużać - Państwowa Inspekcja Pracy miałaby tu sporo do powiedzenia (nie, wykonywanie umowy-zlecenia nic nie zmienia w stanie faktycznym, w którym pracownik nie otrzymuje wynagrodzenia za wykonywane obowiązki, zwłaszcza ze nie byłoby trudno udowodnić, że charakter naszej pracy dużo bardziej odpowiadał "pracy" w rozumieniu Kodeksu Pracy, a nie wykonywaniu zlecenia, więc i to mogłoby być podniesione) - presja w zespole: w stu procentach zgadzam się z opinią jednej z dziewczyn, że tam naprawdę każdy z pracowników był miły - tylko zaszczuty, co objawiało się w różnych dziwnych zachowaniach Powiedzieć dałoby się więcej, dużo więcej - o tym głównie, że dziewczyny wychodzą stamtąd z zerowym poczuciem własnej wartości. Zerowym do kosmosu, do potęgi n-tej i do wszystkich torebek świata. A że to pierwsza praca dla wielu, ciężko potem ruszyć dalej, bardzo ciężko. Powiedzieć można by dużo również o tym, że trzy czwarte pozytywnych wypowiedzi na tym portalu od Anek z Gdańska, Witoldów i innych zadowolonych pracowników/klientów pisana jest w kontrze do negatywnych opinii, i to w tempie błyskawicy. Wierzę w przypadki, ale równie mocno wierzę w gramatykę i stylistykę - tylko nie mam już większej nadziei na to, że powtarzające się w każdej z pozytywnych opinii błędy składniowe, czasem ortograficzne, charakterystyczne słownictwo, ten sam sposób przedstawiania faktów, tendencja do pisania długich zdań z mnóstwem przecinków - to rzeczywiście przemyślenia zadowolonych klientów i pracowników.

2
Studentka

Pracuję w Pepicie już długo i śmieszą mnie niektóre komentarze. Nie ma gdzie zjeść, bo na blacie jest towar? Owszem jak jest dostawa to na szybko kładzie się torebki na blacie, ale wystarczy go przenieść na półki na ścianie. Jak ktoś nie potrafi na to wpaść, to co dopiero będzie przy trudniejszych czynnościach... Kawusia? Spotkanie pracownicze przy kawie to chyba fajna inicjatywa, na której można poruszyć swoje pomysły. Owszem przychodzimy 15 min przed lub po ale pracowałam wcześniej w gastro, gdzie przychodziłam pół godz wcześniej, i zostawałam pół godz po zmianie - niepłatnie. Premie dostałam za każdy miesiąc. I nie, nie wciskałam niczego. Kwestia odpowiedniego podejścia, wysłuchania klienta, chęci pomocy i trochę uśmiechu i pomysłowości. Setki razy byłam świadkiem sytuacji, gdy wchodzi klientka, mówi, że szuka czegoś na prezent dla koleżanki ale kompletnie nie wie co. A pracownica patrzy błędnym wzrokiem na klientkę, zamiast rzucić hasło - szalik, broszka? Itp. Po prostu nie każdy się do tego nadaje. Ja gdybym dzisiaj poszła pracować do salonu fryzjerskiego (do czego się nie nadaję) ździwiłabym się, gdyby mnie długo trzymali na stanowisku. Zespół jest bardzo fajny, chętny do wspólnej integracji. Większość dziewczyn pracuje po rok, dwa, trzy lata, godzą pracę że studiami i hobby. Jak zaczynałam pracę i byłam zielona, gdy prosiłam o pomoc w pracy koleżanki, kierowniczki - zawsze ją otrzymałam.

Milko
Pracownik

Ja pracuje w Pepicie juz dłuższy czas i postanowiłam coś napisać od siebie bo widzę, ze wypowiada się tutaj niestety większość niezadowolonych pracowników... a uwierzcie, ze są tez tacy, którym się podoba, np. ja jestem zadowolona z tej pracy. Studiuję i nigdy nie ma problemu z dostosowaniem grafiku do moich zajęć. Sklepy są w centrum, więc mam tam bardzo wygodny dojazd. Co do samej pracy to wiadomo, ze trzeba się trochę postarać i pokazać, że Ci zależy ale to jak wszędzie. Dziewczyny, z którymi pracuje są miłe i były dla mnie wyrozumiałe nawet kiedy zaczynałam i moze nie byłam wtedy wzorowym pracownikiem, ale z czasem wszystkiego się nauczyłam. Wcześniej pracowałam juz w kilku innych sklepach odzieżowych (4 różnych) i dosłownie w kazdym z nich trzeba było przychodzić te 15 min wcześniej, żeby zacząć pracę o czasie a nie dopiero się do niej przygotowywać, to samo po zamknięciu chwila na rozliczenie kasy i ogarnięcie. Wydaje mi się, ze jeżeli jakieś osoby widzą problem juz na tym poziomie to wydaje mi się, ze to dość roszczeniowe osoby, a takim ciężko jest dogodzić. Praca w handlu wszędzie wygląda podobnie czy nam się to podoba czy nie, tak jest i jezeli ktoś tego nie akceptuje to moze nie jest to praca dla niego. Przerwy tez nigdzie nie rozpieszczają. Ale ustala to kodeks pracy, więc nie ma co się dziwic ze pracodawcy z tego korzystają (płatne 15 min przerwy przysługuje dopiero przy zmianie powyżej 6 godzin). Oczywiście jezeli twoja zmiana ma mniej niz 6 godzin nikt Ci nie zabroni wyjść do toalety i nie będzie kazał tego czasu odliczac od wyplaty, ale jezeli ktos znika na dłuższą chwilę i siedzi na zapleczu w telefonie to nie ma się co dziwić, ze wychodzą jakieś kwasy. I na koniec mam tylko takie przesłanie, zebyśmy byli uczciwi względem pracodawcy a on odwdzięczy się nam tym samym, moze nie zawsze tak jest ale w przypadku tego pracodawcy ta reguła się zgadza.

Pracuję
Pracownik

Patrze co tu jest bo pracuje w Pepicie od dwóch tygodni i w ogóle ciesze się ze teraz w pandemii udało mi się pracę znaleźć. Byłam już sprzedawcą wiec mam doświadczenie w sieciówkach i tu jest podobnie. Aktywność i podejście do klienta. Dziewczyny są spoko, pomagają. Na razie nie mam zarzutów, zobaczymy ale jestem trochę zdziwiona co tu czytam bo sama tego nie doświadczam. Każdy tez może trochę inaczej podchodzi do pewnych rzeczy. Zobaczymy

dajana Nowy wpis
Były pracownik

Szefowa zwalnia z pracy poprzez wyrzucenie z grupy pracowniczej na Facebooku :D pozdrawiam te osobę, jest mistrzynią

Dramat

Po prawie dwóch latach od zakończenia dramatu pracy w Pepicie jestem niezmiernie zdziwiona, że może być jeszcze gorzej. Czytam i trzęsę się słysząc o odliczaniu minut spędzonych w łazience od czasu pracy - tak źle to nawet wtedy nie było, choć (usunięte przez administratora) było głębokie. - traktowanie pracownika: gdyby mi ktoś powiedział teraz, że mogłam z własnej woli pracować w takim miejscu, to bym nie uwierzyła; monitoring, telefony od właścicieli (nie nazywam ich "szefostwem", bo to za duże słowo) gdy rzeczywiście dłużej się zamyślisz, nakaz wycierania czystych półek tylko dla udowodnienia, że coś się robi; norma godzinowa sprzedaży 200zł? nie trzeba być geniuszem, żeby ogarnąć, że gdy do sklepu wchodzi jedna osoba na godzinę (Sienna, listopad) to cudem jest jeśli dziennie tyle sprzedasz; żadne, kompletnie żadne czynniki zewnętrzne nie były - nie są - brane pod uwagę; dziewczyny płakały po nocach - i w pracy też płakały - traktowanie klienta: klient powinien być zaatakowany od wejścia - to nic, że na przykład ma na uszach słuchawki - no przecież tego nie widać na kamerach, nie?; to NIE jest sprzedaż aktywna, to jest nagabywanie ludzi i przeszkadzanie im w podjęciu decyzji, ktoś tu grubo pomylił pojęcia; jeśli klient komunikuje wprost, że nie potrzebuje pomocy, to nic dziewczyny - nie odpuszczajcie; każdy klient z podstawowym ilorazem inteligencji w tym momencie wychodził zażenowany do granic - towar: cyrk na kółkach; to, co napisane już było wielokrotnie wcześniej - autentycznie i dosłownie odcinałyśmy metki chińskiego producenta z większości torebek i przypinałyśmy małe, czarne z logo Pepity; więcej, nawet te wszystkie "Made in China' wszyte gdzieś w spody torebek miałyśmy wycinać i starsze stażem koleżanki sprawdzały czy na pewno nie został żaden ślad po tym, że metka kiedyś tam była - to jest oszukiwanie ludzi, a przy takiej rotacji pracowników jestem niezmiennie zdziwiona, że właściciele nie bali się, że to wypłynie; miałyśmy też mówić klientom, że torebki są produkowane w tylko jednym egzemplarzu - no ludzie.. na ulicy obok takie same torebki wisiały dumnie w witrynach, tańsze o 30%, a my wciąż miałyśmy ludziom powtarzać takie bzdury - to po protu sensu nie ma i ośmiesza właścicieli (wróciła kiedyś do mnie klientka z dokładnie tym argumentem, nie znalazłam kontry); obydwie te kwestie to modelowe problemy dla Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów; - godziny pracy: o dodatkowym czasie spędzanym na sprzątaniu bez wynagrodzenia padło już dużo, więc żeby jeszcze bardziej nie przedłużać - Państwowa Inspekcja Pracy miałaby tu sporo do powiedzenia (nie, wykonywanie umowy-zlecenia nic nie zmienia w stanie faktycznym, w którym pracownik nie otrzymuje wynagrodzenia za wykonywane obowiązki, zwłaszcza ze nie byłoby trudno udowodnić, że charakter naszej pracy dużo bardziej odpowiadał "pracy" w rozumieniu Kodeksu Pracy, a nie wykonywaniu zlecenia, więc i to mogłoby być podniesione) - presja w zespole: w stu procentach zgadzam się z opinią jednej z dziewczyn, że tam naprawdę każdy z pracowników był miły - tylko zaszczuty, co objawiało się w różnych dziwnych zachowaniach Powiedzieć dałoby się więcej, dużo więcej - o tym głównie, że dziewczyny wychodzą stamtąd z zerowym poczuciem własnej wartości. Zerowym do kosmosu, do potęgi n-tej i do wszystkich torebek świata. A że to pierwsza praca dla wielu, ciężko potem ruszyć dalej, bardzo ciężko. Powiedzieć można by dużo również o tym, że trzy czwarte pozytywnych wypowiedzi na tym portalu od Anek z Gdańska, Witoldów i innych zadowolonych pracowników/klientów pisana jest w kontrze do negatywnych opinii, i to w tempie błyskawicy. Wierzę w przypadki, ale równie mocno wierzę w gramatykę i stylistykę - tylko nie mam już większej nadziei na to, że powtarzające się w każdej z pozytywnych opinii błędy składniowe, czasem ortograficzne, charakterystyczne słownictwo, ten sam sposób przedstawiania faktów, tendencja do pisania długich zdań z mnóstwem przecinków - to rzeczywiście przemyślenia zadowolonych klientów i pracowników.

2
Tragedia
Były pracownik
@Dramat

To wszystko prawda. Pracowałam i tak, praca nie warta swoich nerwów. Robisz coś tylko, żeby robić. Szefowie nie myślą, że nie ma klientów, to nie wyrobisz normy. Kompletny brak wyobraźni i szukanie na siłę problemu. Czas, który spędzałam tam ZA DARMO, bo przecież to grzech jeść i pić. Najgorsze jednak jest to, że ta praca poza tym, że jest wtryskiem, to Twoja pozycja, jako pracownika zależy od tego, czy przypadniesz do gustu szefostwu, które samo nie poradziloby sobie lepiej od pracowników. Nie polecam. To praca dla ludzi którzy lubią wyzysk.

1
Kaśka
Były pracownik
 Pytanie
@Dramat

Dwa lata pracowałaś i narzekasz. Czyli dwa lata stałaś i płakałaś? Jakoś trudno w to uwierzyć. Co z Tobą nie tak? Wiadomo,że z pracą jest ciężko ale bez przesady jak tak Ci było źle to po co tam byłaś? Wiadomo że przez tyle tal tylko głupiec pracowałby w miejscu gdzie jak to twierdzisz wytrzymać się nie da. Widocznie tak źle nie było a na końcu żale to każdy wylewa jak jest zwolniony.

1
nick1234
Klient
 Pytanie
@Kaśka

szefowa wam dopłaca za pisanie tych pozytywnych opinii tu? :D może zamiast tego niech zacznie od nieodejmowania dniówki za korzystanie z kibla

Dramat Nowy wpis
Były pracownik
@Kaśka

Lol, minęły dwa lata od czasu końca mojej przygody z Pepitą. Nie znaczy to, że pracowałam dwa lata. Obawiam się, że sporo ze mną nie tak, ale przynajmniej umiem czytać ze zrozumieniem.

Wiktoria Nowy wpis
Pracownik

Pracuję od paru miesięcy i jestem zadowolona, dobre premie sprzedażowe, super atmosfera pomiędzy dziewczynami. Plusem jest również to że mam kontakt z ludźmi. Na początku miałam tremę przed rozmową z klientami, teraz zrobiłam się bardziej otwarta. Pozdrawiam

Metisia Nowy wpis
Były pracownik

Właściciel Pepity ma coś z głową, (usunięte przez administratora) na porządku dziennym, do tego podsłuch w sklepie (pasuje gdzieś to zgłosić...). Nie polecam tego miejsca nikomu, praca ogólnie przyjemna, dziewczyny spoko, ale to jak zachowują się szefowie przekreśla wszystko co dobre!

gemius

Wyniki badania GEMIUS/PBI dla wybranych węzłów w Marcu 2021r.

Ranking Użytkownicy
(real users)
  1. GoWork.pl 4 014 360
  2. linkedin.com 3 587 328
  3. olx.pl 3 276 288
  4. jooble.org 3 086 424
  5. pracuj.pl 3 054 024
dajana
Kandydat

Zastanawiające jest to, ze średnio raz w miesiącu szukane są nowe pracownice do tego sklepu…

Dreptak
Były pracownik

Nie polecam pracy w sieci sklepów Pepita (torebki, odzież, Kraków) - zwlekanie i zwodzenie pracownika w kwestiach umowy, brak odpowiedzi na prośby o rozliczenie się (dopiero po groźbie PIPem), odliczanie od wypłaty dwuminutowych przerw na toaletę (nawet jeśli idzie się raz podczas całej zmiany), (usunięte przez administratora) w razie konieczności kontaktu - unikanie pracownika (przekazywanie zwodzących info. przez telefon do innych pracowników), udostępnianie danych wrażliwych innym pracownikom (nie HR - współpracownicy), ciągłe śledzenie ruchów pracownika i zmuszanie go do bezsensownych prac pod groźbą obniżenia pensji (nawet jeśli w całym sklepie wszystko już jest zrobione i pozostaje tylko obsłużyć klientów).

Prawdato
Były pracownik
@Dreptak

Dokładnie... wszystko się zgadza, podejście szefostwa do pracownika z tym miejscu jest po prostu tragiczne

Obywatel

Podejście do transakcji i komunikacja najwyższego formatu! Cała transakcja odbyła się zgodnie z normami Unii Europejskiej, NATO, Układu Warszawskiego, Grupy G8, UNESCO, ONZ, OHP, ZHP i Koła Gospodyń Wiejskich. Dziękuję i pozdrawiam!

Prezydent
Klient
@Obywatel

Koła Gospodyń Wiejskich.;)

Tobylmaj
Były pracownik
 Pytanie

Przychodzenie wcześniej 15min i wychodzenie po czasie pracy średnio 20min później to norma? Tak to norma tylko nie w przypadku gdy NIKT ci za to nie zapłaci i jeszcze wytykają spóźnienia jak będziesz 3 minuty później a to i tak czas za który nie dostaniesz pieniędzy... do tego odejmowanie czasu przerwy gdy musisz skorzystać z toalety... no Proszę Was, czy tak naprawdę jest wszędzie? Szefostwo idealizuje to miejsce a tak naprawdę 90% byłych pracowników się zgodzi ze to nie są idealne warunki. To tego ciagle jakieś problemy ze składem, obgadywanie ludzi, traktowanie ich jak maszyny i zwalnianie dobrych pracowników bo maja swoje zdanie i nie chcą stać przy minusowych temperaturach przy otwartych drzwiach. Jest to po prostu przykre, w tym miejscu nie ma totalnie szacunku do ludzi. Mam nadzieje ze odkąd nie pracuje to się zmieniło, choć znając osoby tam zarządzające to szczerze wątpię. Pozdrawiam mimo to

Ekipa imprezowa
Kandydat
 Pytanie
@Tobylmaj

No weź laska. To Ty pracowałaś w toalecie że chciałaś dostawać za to kasiorkę? Musisz na zimę ubierać kurtkę albo płaszczyk który się szybciej zapina, nie będziesz potrzebowała tyle czasu na wyjście z pracy. Po różnicach czasu widać że szybciej się rozbierasz niż ubierasz hihi. A tak na marginesie słyszałam że są takie oferty pracy w których szefostwo płaci za czas spędzony na dojazd do pracy. Pozdrówki gorące!

Hehee
Były pracownik
@Ekipa imprezowa

Takie prostackie teksty tylko jedna osoba mogła napisać, wielka dama a słoma z butów będzie wystawać zawsze :( przykre

Renata
Kandydat
@Tobylmaj

Takie prostackie teksty tylko jedna osoba mogła napisać, wielka dama a słoma z butów będzie wystawać zawsze :( przykre

Oj
Pracownik
@Hehee

Ale masz złości w sobie, wyszłaś z tej rzeki to biegnij i nie nieś już tego cieżaru bo bardzo Cię uwiera, odpocznij, świat jest piękny! Kochaj, bądź kochana i ciesz się ze zdrowia :)

Mercy
Były pracownik
 Pytanie
@Ekipa imprezowa

Co za żenująca odpowiedź. Doskonale odzwierciedla stosunek pracodawcy do pracownika w tym sklepie. "Szybciej się rozbiera, niż ubiera", serio? Przecież każda była pracownica wie, że po zamknięciu sklepu trzeba go jeszcze posprzątać i zrobić rozliczenie. To trwa ok. kwadransa jeśli dziewczyna jest sprawna, a w kasie wszystko się zgadza. MINIMUM 15 minut pracy ZA DARMO. "To ty pracowałaś w toalecie, że chciałaś dostawać za to kasiorkę"? Po pierwsze, cóż za młodzieżowy język, już widzę, jak pisała to jedna z pracownic :P xD Po drugie jeśli ktoś pracuje po 6, 8, 10 godzin itd. to przykro mi ale musi coś zjeść, pić i skorzystać z toalety. Odliczanie tego od wypłaty co do minuty to jest cios poniżej pasa, biorąc pod uwagę że dziewczyny przygotowują sklep do otwarcia ZA DARMO i wieczorem mają powtórkę z rozrywki.

Szczera
Były pracownik
@Mercy

Mercy, Bibi, XYZ, KASIA W, tragedia, Hehee, Angelika i inne wymyślone pseudonimy, musisz być bardzo nieszczęśliwą osobą pisząc te brednie :)

Bibi
Były pracownik
@Szczera

(usunięte przez administratora)( jeden komentarz z dobrymi argumentami, wyjaśniający wszystko i nagle za parę godzin go nie ma :) CIEKAWE PODEJŚCIE

Katarzyna
Klient

Sklep ogólnie fajny, jako klient jestem zadowolona, aczkolwiek panie sprzedające za bardzo nękają gdy się przyjdzie. Mnie to osobiście odstrasza kiedy chce zastanowić się nad jakimś zakupem, a pani sprzedająca stoi nade mną jak kat i nawija o czymś o czym nie chce mi się słuchać. Tak to w porządku..

M.

Niestety muszę zgodzić się ze wszystkimi poprzednimi opiniami. Ciągłe telefony od szefostwa, podsłuchiwanje, oglądanie personelu przez kamery. Aplikujesz na stanowisko w jednym sklepie, a w ciągu tygodnia jesteś przepisywana pomiędzy wszystkimi lokalami. W salonie na ulicy Siennej zimno, ale trzeba być ubranym ładnie i absolutnie nie można mieć na sobie żadnej apaszki/szalika. Czas spędzony przed otwarciem i po zamknięciu nie jest wliczany do czasu pracy. Nawet przy zmianie 10h zjeść coś trzeba w biegu, bo jak nie to telefon. Bardzo duża rotacja, o tym że ktoś jest zwoliony informuje się telefonicznie PO przyjściu do pracy. Nie raz widziałam jak dziewczyny przychodziły na zmianę i po 15 minutach szły już do domu. Kompletny brak szacunku. Produkty w większości z Chin, przychodzą zapakowane masowo w przezroczyste, tanie foliowe opakowania. Na miejscu przypina się metki z logo Pepita. Kłamstwa i nagabywanie. Jest ustalona zasada, iż nie należy opuszczać klienta na krok i trzeba chodzić za nim w odległości najlepiej jak najbliższej. Nikomu nie polecam.

2
Krystyna
Były pracownik
@M.

Kompletna ściema! Wszystko to kłamstwo.

Bibi
Były pracownik
 Pytanie

Tak szczerze mówiąc, co inteligentniejsza dziewczyna zauważy, że te BRONIĄCE DOBRE IMIĘ PEPITY komentarze, są pisane na jedno lub dwa kopyta. Ten sam styl hehe :) Najbardziej podoba mi się zwrot "No weź laska" hahaha. Bardziej sztucznie się napisać nie dało, co? Zauważcie też datę tych POZYTYWNYCH komentarzy, które są kontratakiem do złych opinii.... nie dziwne, że każda data jest przybliżona i do nowych opinii i starych? Kłamać, też niestety trzeba umieć, ale jak widać poza sztuką manipulacji OSOBA, KTÓRA PISZE TE KOMENTARZE, raczej nie ma do tego predyspozycji. Dziewczyny, jeśli was kusi, to spróbujcie! Najlepiej jest się przekonać na własnej skórze co i jak, powodzenia :)) I tak, jeśli nie wyrobicie normy w sklepie do którego nikt przez cały dzień nie wchodzi - to prędzej czy później, po wcześniejszym nękaniu psychicznym was zwolnią, jak tylko znajdą następną ofiarę :)

Krystyna
Kandydat
@Bibi

Jad się wylewa ponownie, osoba pisząca te brednie bez pomysłu na siebie. Najwyraźniej nudzi się. Próbuje przekonać na wszelkie możliwe sposoby do swoich prymitywnych wywodów. Zmienia imiona pląta się w swoich przemyśleniach, nie wie co jeszcze wymyślić. I jakie emocję jej towarzyszą. Niektóre wyrazy próbuje wykrzyczeć z niektórych się śmieje. Jak ktoś zaczyna śmiać się ze swoich żarów to już jest zdecydowanie z nim słabo...

1
Milko
Pracownik

Ja pracuje w Pepicie juz dłuższy czas i postanowiłam coś napisać od siebie bo widzę, ze wypowiada się tutaj niestety większość niezadowolonych pracowników... a uwierzcie, ze są tez tacy, którym się podoba, np. ja jestem zadowolona z tej pracy. Studiuję i nigdy nie ma problemu z dostosowaniem grafiku do moich zajęć. Sklepy są w centrum, więc mam tam bardzo wygodny dojazd. Co do samej pracy to wiadomo, ze trzeba się trochę postarać i pokazać, że Ci zależy ale to jak wszędzie. Dziewczyny, z którymi pracuje są miłe i były dla mnie wyrozumiałe nawet kiedy zaczynałam i moze nie byłam wtedy wzorowym pracownikiem, ale z czasem wszystkiego się nauczyłam. Wcześniej pracowałam juz w kilku innych sklepach odzieżowych (4 różnych) i dosłownie w kazdym z nich trzeba było przychodzić te 15 min wcześniej, żeby zacząć pracę o czasie a nie dopiero się do niej przygotowywać, to samo po zamknięciu chwila na rozliczenie kasy i ogarnięcie. Wydaje mi się, ze jeżeli jakieś osoby widzą problem juz na tym poziomie to wydaje mi się, ze to dość roszczeniowe osoby, a takim ciężko jest dogodzić. Praca w handlu wszędzie wygląda podobnie czy nam się to podoba czy nie, tak jest i jezeli ktoś tego nie akceptuje to moze nie jest to praca dla niego. Przerwy tez nigdzie nie rozpieszczają. Ale ustala to kodeks pracy, więc nie ma co się dziwic ze pracodawcy z tego korzystają (płatne 15 min przerwy przysługuje dopiero przy zmianie powyżej 6 godzin). Oczywiście jezeli twoja zmiana ma mniej niz 6 godzin nikt Ci nie zabroni wyjść do toalety i nie będzie kazał tego czasu odliczac od wyplaty, ale jezeli ktos znika na dłuższą chwilę i siedzi na zapleczu w telefonie to nie ma się co dziwić, ze wychodzą jakieś kwasy. I na koniec mam tylko takie przesłanie, zebyśmy byli uczciwi względem pracodawcy a on odwdzięczy się nam tym samym, moze nie zawsze tak jest ale w przypadku tego pracodawcy ta reguła się zgadza.

Nówka
Pracownik
@Milko

Dzięki @milko za opinię, wczoraj miałam pierwszy dzień pracy w Pepicie i super mile odczucia, dokładnie jak piszesz, to norma w handlu, aktywność i to że się wcześniej trochę przychodzi czy rozsądkowo podchodzi do przerwy. Też byłam już w sklepach z ciuchami wcześniej i tez nie spałam na ladzie tylko wiedziałam po co tam jestem a jeszcze pracowałam ze starszą babką. Tutaj przynajmniej mam dziewczyny w podobnym wieku ???? zobaczymy, na razie jestem na plus

Smiech
Były pracownik
@Milko

Zabawne ze menagerka sama pisze te opinie, bo każdy wie ze to ona i to jest po prostu śmieszne

Smiech
Były pracownik
@Milko

pracodawca chce żeby pracownicy byli uczciwi heh kolejna śmieszna rzecz bo jedyna strona która była nieuczciwa są oni...

Marysia
Były pracownik
@Smiech

Dużo śmiechu a śmiech to zdrowie!

J.
Pracownik
@Milko

@Milko tak jest, ale tu widać jak się coś pozytywnego napisze to nie nie wolno, tylko trzeba krytykować bo takie miejsce, jak krytykujesz to jesteś coool, napiszesz coś w porządku bo w końcu do pracy chodzisz i ktoś ci za to płaci to o tym zapominają i tylko źle źle źle bo z nieba ma za nic kapać a też jak są zwolnione to dopiero, pracodawca nie ma przecież prawa zwolnić, ma płacić. To są czasy. Pracuje w Pepicie i połowa tych opinii wychodzi dokładnie wiem od kogo, od zwolnionych. I teraz duma i GoWork i lany poniedziałek się leje zamiast nowej pracy szukać.

Potrzebuję
Pracownik
@Smiech

@Smiech a podasz nam numer do tej babki co Ci paznokcie robiła bo jak Cie zwolnili po tej imprezie to Karo zgubiła i chciała teraz iść

Krjsowj
Były pracownik
@Potrzebuję

Jad się wylewa...

XYZ
Pracownik
@J.

Z tych komentarzy wygląda na to ze pepita ma zatrudnionych z 30 zadowolonych dziewczyn, wszystkie doceniają to miejsce. Bawcie się dobrze w tym cyrku :)

haszi

Niestety wszystkie negatywne opinie sa prawdziwe ;(

1
Jola
Pracownik
@haszi

Na szczęście negatywne opinie okazały się kłamstwem. Jad się wylewa jak wszędzie.

Angelika
Pracownik
@Jola

Pewnie kolejny wpis od właścicieli ;) tam nigdy lepiej nie będzie

Pracuję
Pracownik

Patrze co tu jest bo pracuje w Pepicie od dwóch tygodni i w ogóle ciesze się ze teraz w pandemii udało mi się pracę znaleźć. Byłam już sprzedawcą wiec mam doświadczenie w sieciówkach i tu jest podobnie. Aktywność i podejście do klienta. Dziewczyny są spoko, pomagają. Na razie nie mam zarzutów, zobaczymy ale jestem trochę zdziwiona co tu czytam bo sama tego nie doświadczam. Każdy tez może trochę inaczej podchodzi do pewnych rzeczy. Zobaczymy

Piąteczek
Były pracownik
@Pracuję

Też miałam takie wrażenie, dopiero po około 2 miesiącach można zobaczyć co i jak jest naprawdę. Jeśli utrzymałaś się 2 tyg i cie nie wyrzucili z błahej przyczyny to uda Ci się przekonać co i jak

Krystyna
Były pracownik
@Piąteczek

Mam do zaoferowania niedrogi sprzęt biurowy. Gdyby ktoś reflektował to proszę o info. Pozdrowienia!

Pracuję
Pracownik
 Pytanie
@Pracuję

@piąteczek ale ja nadal pracuje w Pepicie więc widzisz kwestia podejścia i mineło więcej niż dwa . Może po prostu mamy inne. A Ty gdzie teraz pracujesz bo skoro tu tak było Ci źle to teraz masz leżaczek i kawusię od nowego szefa? Piszesz opinię codziennie w Pepicie wiec fajną masz pracę, sporo wolnego. lol

Marta
Były pracownik
 Pytanie
@Pracuję

Oj dziewczyny, przez przypadek tu trafiłam i szczerze mówiąc jestem w lekkim szoku, ogólnie i każdej firmie w tym miejscu są same negatywy. Pracowałam w Pepice prawie rok i sama widziałam co się też w tym czasie dzieje z praciwnikami, wiele z osób które tam i pewnie wszedzie trafiają, mają niestety ale dwie lewe ręce i ogromne oczekiwania. Część osób nawet mopa nie miało nigdy w ręce.. oczywiście ta praca tego tylko nie dotyczy aby nie było ale powiedzcie gdzie jest idealnie ? Ja byłam całkiem zadowolona , nie miałam jak w innych moich pracach kierownika z barem nad głową, wiedziałam też po co przychodzę na swoje zmiany , aby sprzedawać i robić inne rzeczy organizacyjne a nie podpierać ściany i mieć pretensje .Nigdy nie miałam więc żadnego telefonu o którym tu piszecie, może po prostu trzeba było coś robić .. a że przychodziłam piętnaście minut przed pracą to co, w obecnej pracy też tak przychodzę, przecież wiadomo że trzeba się jakos przygotowac. Premie są rozne ale miałam ją zawsze, szybko dostałam podwyżkę oprocentowania i w okresach dobrych było to nawet 600-800 zł więc nie mogę narzekac, po prostu trzeba się starać a sprzedaz aktywną i rozmowa z klientem nie jest niczym dziwnym w dzisiejszych czasach. Sam towar oceniam ogólnie dobrze, nadal korzystam z paru torebek bo miałyśmy fajne zniżki więc kilka wzielam. Skóry są włoskie i tego jestem pewna, tam są tez szyte a te syntetyczne to cóż, tak jak wszedzie, w każdej siecowce bez wyjątku wiadomo skad, zresztą przy syntetycznych nie ma logo firmy i się pod nimi nie podpisują, po prostu je sorzedaja. Teraz są takie czasy że nikomu nie dogodzisz niestety i nie ma miejsc idealnych, pracuje teraz w firmie gdzie też jest trochę wad i czasami wracam myślami do torebek ???? bo w sumie lubię takie rzeczy i to też był dla mnie plus, tak samo lokalizacja i brak monotonii , zmienialysmy się pomiędzy sklepami co uważam było super, była różnorodność. Również elastyczny grafik , 90% dyspozycjebktire zgłaszałam były brane pod uwagę ???? trochę można ponarzekać ale ogólnie to nie jest zle miejsce porównując moje bogate już CV , pozdrawiam ????

Krjsowj
Były pracownik
@Pracuję

Jad wylewa się ponownie...

Justyna
Były pracownik
@Pracuję

To prawda że w Pepicie dobrze się pracuje, elastyczne grafiki, praca w młodym gronie, no i te torebki, świat kolorów. Wróciłam na studia i musiałam zrezygnować. Mam zamiar jeszcze tam wrócić. Całuski dziewczyny! :)

Studentka

Pracuję w Pepicie już długo i śmieszą mnie niektóre komentarze. Nie ma gdzie zjeść, bo na blacie jest towar? Owszem jak jest dostawa to na szybko kładzie się torebki na blacie, ale wystarczy go przenieść na półki na ścianie. Jak ktoś nie potrafi na to wpaść, to co dopiero będzie przy trudniejszych czynnościach... Kawusia? Spotkanie pracownicze przy kawie to chyba fajna inicjatywa, na której można poruszyć swoje pomysły. Owszem przychodzimy 15 min przed lub po ale pracowałam wcześniej w gastro, gdzie przychodziłam pół godz wcześniej, i zostawałam pół godz po zmianie - niepłatnie. Premie dostałam za każdy miesiąc. I nie, nie wciskałam niczego. Kwestia odpowiedniego podejścia, wysłuchania klienta, chęci pomocy i trochę uśmiechu i pomysłowości. Setki razy byłam świadkiem sytuacji, gdy wchodzi klientka, mówi, że szuka czegoś na prezent dla koleżanki ale kompletnie nie wie co. A pracownica patrzy błędnym wzrokiem na klientkę, zamiast rzucić hasło - szalik, broszka? Itp. Po prostu nie każdy się do tego nadaje. Ja gdybym dzisiaj poszła pracować do salonu fryzjerskiego (do czego się nie nadaję) ździwiłabym się, gdyby mnie długo trzymali na stanowisku. Zespół jest bardzo fajny, chętny do wspólnej integracji. Większość dziewczyn pracuje po rok, dwa, trzy lata, godzą pracę że studiami i hobby. Jak zaczynałam pracę i byłam zielona, gdy prosiłam o pomoc w pracy koleżanki, kierowniczki - zawsze ją otrzymałam.

New
@Studentka

Od tygodnia jestem w Pepicie i podzielam zdanie, super mnie dziewczyny przyjęły i pomagają, na razie nie mam zastrzeżeń i w sumie jestem nastawiona na pracę bo nie jest to moja pierwsza i głupoty mnie nie interesują i dziecinada

uhum
Pracownik
@Studentka

o to nieźle bo wykopałam ze firma trwa 11 lat i bez jaj że byłoby aż tak źle, na go work wszedzie jest źle, po to jest ten portal bo chcą kasę za zmiany i usuwanie komentarzy! Sami je piszą te negatywy :) ani jedna firma nie jest dobrze opisywana, tylko te co PŁACĄ, kto przy zdrowych zmysłach tu coś pisze...ludzie wywaleni z pracy bo się nie nadają i się mszczą, konkurencja i go work. A ten kto czyta i swojego zdania nie ma to gdzie nie wejdzie to traci. Jak nie pracowałeś to się nigdy nie dowiesz, każdy inny i każdemu co innego.

Justyna
Pracownik
@uhum

To prawda że w Pepicie dobrze się pracuje, elastyczne grafiki, praca w młodym gronie, no i te torebki, świat kolorów. Wróciłam na studia i musiałam zrezygnować. Mam zamiar jeszcze tam wrócić. Całuski dziewczyny! :)

Bella bella auuuauuu
Pracownik
@Studentka

o dzięki bo niezłe tu "pokrzywdzone" się wyłaniają, fajnie,że masz takie spojrzenie, tez uważam, że do wszystkiego potrzeba trochę zdrowego rozsądku a nie manny z nieba i narzekania, ciekawe gdzie teraz te wszystkie osoby są i czy też im pięknie. Zrzędą się rodzisz i wszędzie będzie źle. Do roboty a nie do narzekania.

Marta
Były pracownik
 Pytanie
@Studentka

Oj dziewczyny, przez przypadek tu trafiłam i szczerze mówiąc jestem w lekkim szoku, ogólnie i każdej firmie w tym miejscu są same negatywy. Pracowałam w Pepice prawie rok i sama widziałam co się też w tym czasie dzieje z praciwnikami, wiele z osób które tam i pewnie wszedzie trafiają, mają niestety ale dwie lewe ręce i ogromne oczekiwania. Część osób nawet mopa nie miało nigdy w ręce.. oczywiście ta praca tego tylko nie dotyczy aby nie było ale powiedzcie gdzie jest idealnie ? Ja byłam całkiem zadowolona , nie miałam jak w innych moich pracach kierownika z barem nad głową, wiedziałam też po co przychodzę na swoje zmiany , aby sprzedawać i robić inne rzeczy organizacyjne a nie podpierać ściany i mieć pretensje .Nigdy nie miałam więc żadnego telefonu o którym tu piszecie, może po prostu trzeba było coś robić .. a że przychodziłam piętnaście minut przed pracą to co, w obecnej pracy też tak przychodzę, przecież wiadomo że trzeba się jakos przygotowac. Premie są rozne ale miałam ją zawsze, szybko dostałam podwyżkę oprocentowania i w okresach dobrych było to nawet 600-800 zł więc nie mogę narzekac, po prostu trzeba się starać a sprzedaz aktywną i rozmowa z klientem nie jest niczym dziwnym w dzisiejszych czasach. Sam towar oceniam ogólnie dobrze, nadal korzystam z paru torebek bo miałyśmy fajne zniżki więc kilka wzielam. Skóry są włoskie i tego jestem pewna, tam są tez szyte a te syntetyczne to cóż, tak jak wszedzie, w każdej siecowce bez wyjątku wiadomo skad, zresztą przy syntetycznych nie ma logo firmy i się pod nimi nie podpisują, po prostu je sorzedaja. Teraz są takie czasy że nikomu nie dogodzisz niestety i nie ma miejsc idealnych, pracuje teraz w firmie gdzie też jest trochę wad i czasami wracam myślami do torebek ???? bo w sumie lubię takie rzeczy i to też był dla mnie plus, tak samo lokalizacja i brak monotonii , zmienialysmy się pomiędzy sklepami co uważam było super, była różnorodność. Również elastyczny grafik , 90% dyspozycjebktire zgłaszałam były brane pod uwagę ???? trochę można ponarzekać ale ogólnie to nie jest zle miejsce porównując moje bogate już CV , pozdrawiam ????

Pati
Były pracownik
 Pytanie
@Studentka

Szkoda ze nie pracowałam dłużej w pepicie bo byłam zmuszona wyjechać z Krakowa i szkoda ze przez parę lat studiowania tak pózno sie tam znalazłam. Była to najlepsza praca jaka miałam w Krakowie, super miejsce i ludzie, fajna atmosfera, same młode osoby i te torebki ???? Pozdrawiam pepitki serdecznie, mam nadzieję,ze nadal macie tak piękne rzeczy!

Klaudia
Były pracownik
@Pati

Ja również pozdrawiam Pepitki kochane! Jesteście cudowne!

Pepitka

Tragedia. Pieniądze marne, pracowników traktuje się jak g*wno, oferując za to śmieszne pieniądze i niepłacąc za nadgodziny. Ogromna rotacja pracowników. O premię nie jest łatwo i wcale nie są one tak "atrakcyjne". Ciężko o umowę o pracę, wolą zleceniowców. W ciągu całego dnia (nawet jeśli zmiana trwa 10 godzin) nie wolno usiąść. Kiedy nie ma klientów, nie możesz na chwilę odetchnąć. Przecież zawsze można po raz n-ty układać torebki, wycierać kurze z tekturek z kolczykami czy szorować fugi w "salonie" Cifem xD. Dłuższe zamyślenie się grozi telefonem od pracodawcy! Nadgodziny. Trzeba się zjawiać piętnaście minut przed otwarciem. Za ten czas, kiedy otwierasz salon, liczysz kasę, odkurzasz i myjesz podłogę, lustra, witrynę - NIKT CI NIE ZAPŁACI. Ale nie możesz się spóznić, na przykład przyjśc dziesięć minut przed otwarciem zamiast piętnastu. Jeżeli ci się to zdarzy, musisz wpisać to do ewidencji (czyli odliczyć to pięć minut od PŁATNEGO czasu pracy xD). Taka sama sytuacja jest z przejęciem zmiany. Sprząta się również wieczorem. W tym czasie liczy się też kasę, co przy ich systemie jest dosyć skomplikowane. Ale uwaga! Sprzątanie i liczenie odbywa się PO ZAMKNIĘCIU! Trwa około 15 minut, ale zdarza się, że czasem zajmie to więcej czasu, zwłaszcza, kiedy są problemy z kasą. Pół godziny, zdarzyło mi się i 40 minut (nie z mojej winy ani z winy osoby liczącej). Jeżeli myślicie, że ten czas mozecie sobie wpisać do ewidencji jako nadgodziny, to się mylicie :) Przerwy - nawet te na skorzystanie z ubikacji - trzeba skrupulatnie wpisywać w ewidencji. Jeśli się tego nie robi, niektóre koleżanki z pracy zadbaja o to, żebyś to zrobił! Wynika to nie toksycznej atmosfery między pracownikami, a z faktu, że zbyt częste przymykanie oczu na niewpisanie przez współpracownicę dwuminutowej przerwy skutkuje reprymendą od szefostwa. W firmie panuje polityka nagabywania klientów. Jeżeli więc nie masz odpowiedniej charyzmy (należałoby mówić o upierdliwości raczej), to radzę od razu zrezygnować z aplikowania. Jeżeli pracodawcy - obserwując cię na monitoringu lub/i podliczjąc twoją sprzedaż - uznają, że się nie starasz, to możesz liczyć na telefon. Nie mam tu na myśli jawnego opi*erdalania się i olewania klientów czy obowiązków. Piszę o tym, że jeżeli twoja sprzedaż nie jest zadowalająca (nie sprzedajesz po kilka torebek wartych kilkaset złotych dziennie) lub jeśli wyglądasz na kamerach, jakbyś sie nie dość starał w kontakcie z klientem, to możesz spodziewać się telefonu. Premie. Liczone są indywidualnie od sprzedaży i bierze się pod uwagę normę wyrobioną przez wszytskich pracowników. Jeśli nie przekroczysz progu, to chociaż się starasz, premii nie zobaczysz. Zdarza się oczywiście podkradanie klientów. Przy większym ruchu nie da się panować nad tym, żeby każda dostała klienta na zmianę. W największym sklepie ktoś zawsze musi być w pierwszej sali. Jeżeli jest duży ruch, jakaś połowa klientów (jeśli nie więcej) obsługuje się siłą rzeczy sama, ale podchodzą do kasy, gdzie stoi już któraś z pracownic i obsługuje swoich klientów, nabijając ich na swoją kartę. Oznacza to, że dziewczyny stojące w głębi sklepu zgarniają wtedy premie za swoich klientów i za klientów przypadkowych, a także czasem za osobę, która stoi w pierwszej sali i pilnuje jej i również obsługując ludzi. Nie jest to oczywiście wina pracodawcy, ale to jak traktuje się później takie nierówności w sprzedaży nie jest przyjemne (telefony, czasem nawet zwolnienia). No i o premii można oczwyiście zapomnieć. Ilość przepracowanych godzin w tej sytuacji nie gwarantuje premii. Może się bowiem zdarzyć, że koleżance, która przychodzi do pracy rzadziej, ale dostanie zmiany w odpowiednie dni i w odpowiednich porach (i salonie) - to znaczy kiedy jest ruch - uda się zrealizować normę, podczas gdy tobie średnią zaniży... Praca w godzinach zastoju. Towar też pozostawia wiele do życzenia. Skórzane torebki są piękne, ale reszta towaru... No cóż. Ciężko czasami wcisnąć coś takiego klientowi. Reklamacje zdarzają się często. Nie jest to w żadnym razie salon luksusowy, za jaki uchodzi - to tylko fasada. Podobno część skórzanych, specjalnie dla nich szytych, torebek nie jest tak naprawdę skórzana. Zresztą sama raz trafiłam na partię plecaków, które ewidentnie wyglądały na wykonane ze sztucznego zamiennika, śmierdziały też farbą. Niemniej jednak sprzedawane były jako produkt ze skóry naturalnej (w odpowiedniej cenie). Co do innych produktów, to nie zawsze są włoskie, jak często można usłyszeć w tym salonie. Sporo towaru pochodzi po prostu z Chin i jestem pewna, że można te rzeczy znaleźć na Aliexpress. Oryginalne metki oczywiście ucina się i zakłada się te pepitowe. Robią to pracownicy. Czyli generalnie będziesz musiał świadomie oszukiwać klienta :) W dwóch mniejszych salonach nie ma tak naprawdę miejsca, żeby sobie zjeść, na zapleczach każde wolne miejsce zajmuje towar. I na koniec - sklep otwarty jest rownież w niedziele niehandlowe, bo przecież sprzedaje pamiątki!

1
Io
@Pepitka

Niestety, wszystko o czym pisze dziewczyna wyżej jest prawdą. Praca dla osób, które nie mają oporów przed ''manipulacją'' faktami i tzw. aktywną sprzedażą, czyli dosłownie wciskaniem klientkom (które bardzo często ci odburkują i nie życzą sobie twojego nagabywania) produktów. Czasem pięknych, ale czasami zwyczajnie niskiej jakości, ale za to bardzo drogich. Częste telefony ''motywujące'' od szefostwa, czyli po prostu wysłuchiwanie, że nie wyrabiasz normy godzinowej i słabo się starasz. Pracownik, który zarabia na reke ok. 12 zł na godzinę, ma miec sprzedaz za ok. 200 zł na godzinę, żeby nie wysłuchiwać uwag na swoj temat. Tygodniowo pracujesz co najmniej godzinę lub sporo więcej ZA DARMO - czyli przychodzisz sprzątać przed otwarciem sklepu lub zostajesz sprzątać/rozliczać. Jest to czas, za który nikt ci NIE PŁACI. Natomiast nawet 3 minuty, które w ciągu zmiany, czasem nawet 11-o godzinnej, przeznaczysz na wizytę w toalecie, są ci SKRUPULATNIE odliczane od wypłaty. Pracownik jest traktowany jak maszynka do zarabiania pieniędzy. Jeśli nie spełniasz oczekiwań, jesteś bez skrupułów zwalniana. Zimą marzniesz przy otwartych na oścież drzwiach, latem pracujesz w ukropie. Wszystko to na nogach, usiąść możesz tylko odliczając sobie ten czas od godzin pracy. Nawet przy upałach nie masz co liczyć np. na wodę, czy w ogóle jakiekolwiek miłe gesty ze strony szefostwa. Premia zazwyczaj wynosi ok. 200, 300 zł, ale też jeśli nie spełnisz normy sprzedażowej, to jej po prostu nie ma. Plusy: zniżki pracownicze, elastyczny grafik, dziewczyny, które tam pracują są na ogół bardzo życzliwe, dopóki zwyczajnie nie boją się reprymendy od szefostwa. Masz kontakt z obcokrajowcami i możesz ćwiczyć język obcy. Praca dobra dla studentek, które nie boją się pracy pod dużą presją i chcą sobie dorobić oraz dla osób z żyłką handlowca, które bez mrugnięcia okiem będą wciskać klientkom drogie, ale nie zawsze dobrej jakości produkty.

1
Justyna
Pracownik
 Pytanie
@Pepitka

Tutaj ten sam jad wylewający się. Dziewczyny nie wieżcie w ani jedno słowo to kompletna ściema. Nigdy w życiu nie wycinałam żadnych metek z torebek. Niby jak miałybyśmy to wszywać na maszynach do szycia? Wszystkie godziny ktore wpisalam w ewidencję czasu pracy zostały mi wypłacone. Premia za sprzedaż także wypłacana. Nigdy nie miałam problemów żeby odpoczać na przerwie, zjeść. Podnoszone argumenty kompletnie wyssane z palca. Pozdrawiam

Kasia
Były pracownik

Mnie się bardzo podobała tam praca i byłam zadowolona. Zdrówka!

Justyna
Były pracownik
@Kasia

Ja również. Popieram!

XYZ
Pracownik
 Pytanie
@Justyna

Nie polecam, szkoda czasu, nerwów i przykrości. Dziewczyny jest masa miejsc gdzie zarobicie dużo, dużo lepiej. Dlaczego? A no dlatego że musicie odliczać sobie od wypłaty przerwy na jedzenie czy WC. Dlatego że odliczacie sobie od wypłaty czas poświęcony na otwarcie i zamknięcie sklepu (około 30 min dziennie). No i dlatego że sklep nie jest otwierany w stałych godzinach, tylko kiedy właścicielom się ZACHCE, niejednokrotnie przychodziłam do pracy na 2 h, bo nie było klientów i kazali zamknąć wcześniej. NIE DAJCIE SIĘ ZWIEŹĆ TYM ZMYSLONYM POZYTYWNYM OPINIOM!!!

Marysia
Pracownik
 Pytanie
@XYZ

np. w lodziarni! Zawsze można coś skubnąć jak się zgłodnieje. Hehe Przychodziłaś na 2 godziny i odejmowałaś 30 minut to na ile ten sklep był otwierany na 1,5 godziny? hehe a można zapytać gdzie teraz pracujesz?

Justyna
Pracownik
@XYZ

Dziewczyny nie dajcie sie zwieść tym fałszywym negatywnym opiniom, ktore pisze jedna osoba. Pod wymyślonymi różnymi pseudonimami. Żal mi Ciebie.

tragedia
Były pracownik

Chciałabym przestrzec wszystkie osoby, które zastanawiają się nad pracą w tej firmie. Po pierwsze: przychodzenie do pracy 15 minut przed, za które nikt Wam nie zapłaci. Jeśli ktoś spóźni się i przyjdzie na przykład 10 minut przed, to te 5 minut ma odliczane od czasu pracy (które przepracował!!). Po zmianie, gdy dochodzi do zamknięcia sklepu, nie wolno umyć podłogi na przykład 5 minut przed zamknięciem. Musi to zostać zrobione PO zamknięciu sklepu, w czasie, kiedy NIKT nie zapłaci Wam za zostanie w nim po 19. Sprzątanie charytatywne, no bo czemu nie ;) Po drugie: Szefostwo nie życzy sobie, aby chociaż raz podczas 8 godzinnej zmiany usiąść sobie i odpocząć. Oczywiście możesz to zrobić, ale każda minuta zostanie odliczona od twojego czasu pracy. Nie możesz usiąść sobie nawet na chwilę, ponieważ ciągle jesteś obserwowana na kamerach. Dla mnie to było nie do pomyślenia, każdemu należy się przerwa na zjedzenie posiłku czy odetchnięcie. Sytuacja obowiązuje również w momencie, gdy przez 2-3 h nikt nie wchodzi do sklepu. Zawsze musisz udawać, że wycierasz półki lub przestawiać kolczyki z miejsca na miejsce. KPINA!!!!!!! Po trzecie: nagabywanie klientów. To nic, że Pani weszła się tylko rozejrzeć, co jest w sklepie. Twoim zadaniem jest sprawić, aby kupiła chociażby jeden z tych wiszących tam od 1,5 roku wisiorków. Masz ją śledzić, spoglądać za jej wzrokiem, kłamać na temat towaru, dosłownie wciskać na siłę, bo przecież musi coś kupić!! Dostaniesz za to oczywiście przy wypłacie stówkę czy dwie więcej, ale co się skompromitujesz to twoje! Oczywiście, jeśli ktoś wystarczająco nie będzie się starał i nie wyrobi norm, zostaje natychmiast zwolniony bez słowa. Dziewczyny pracujące tam są całkiem w porządku, jednak widać, że boją się szefostwa i są bardzo zaszczute. Podziwiam te, które pracują tam długo. Oj, może nie podziwiam, co współczuję!

Tulipanek
Były pracownik
@tragedia

Zgadzam się w 100% i dodam, że dla mnie największym minusem jest podejście szefostwa do pracowników, sama zostałam źle potraktowana. W tym miejscu to nic nadzwyczajnego, jest kilka stałych pracowników, którzy pewnie nie mają zarzutów, ale uważam ze to bardzo niesprawiedliwe, ze raz na czas w załodze wybierane są czarne owce, na które spadają winy za WSZYSTKO (i to nie jest mój wymysł, inne osoby z pewnością potwierdzą brak słuszności w bardzo negatywnym stosunku szefostwa do niektórych pracowników). Po prostu Cię nie lubią, nic złego nie zrobiłaś a ciagle dostajesz wiadomości i telefony co robisz źle i jak bardzo zły jest z Ciebie sprzedawca i jak bardzo nie opłaca się im Twoje zatrudnienie. Oni nie potrafią dobrze traktować ludzi i to jest po prostu frustrujace, ze starasz się a i tak znajdą jakiś powód, żeby się na Tobie wyżyć. Nie rozumiem fenomenu tej firmy, bo ludzie nią zarządzający kompletnie nie szanują człowieka. Nie pozdrawiam

Piąteczek
Pracownik
 Pytanie
@tragedia

Zgadzam się w 100% z tym co koleżanka wyżej pisze. Odniosę się i dołożę do tego swoje uwagi Do punktu o szefostwie i ciągłego przekładania towaru z miejsca na miejsce: poza tym że to prawda, dodatkowo każą wymyslac sobie kreatywne zadania, bo półki wycierane są tak często że aż kolor z nich schodzi (uwaga od szefostwa), więc czasem nawet za wycieranie kurzów jest krytyka od właścicieli. Chcą żeby ciągle coś robić, ale niejednokrotnie nie ma podstawowych środków czystości więc jak? A co najlepsze nieraz ciężko doprosić się o PAPIER TOALETOWY. więc dziewczyny nosily sobie rolkę w torebce - oczywiście nie pepitowej, bo mimo zniżki pracowniczej po tej cudownej wypłacie niewiele zostaje żeby sobie kupić coś tak luksusowego (xD). Jeszcze do pktu 3go: filozofia wyznawana przez właścicieli ; każdy klient to potencjalna szansa na zakupy (nie nie liczy się jego komfort, a to żeby "otworzył portfel" - a jak już to zrobi to wciskaj jeszcze więcej bo już go otworzył...). A jakość biżuterii pozostawia dużo do życzenia - Bardzo często panie wracały dnia kolejnego reklamować produkt, a my musiałyśmy udawać zdziwienie bo przecież to nie możliwe - a reklamacja co? Odrzucona no bo to uszkodzenie mechaniczne - i potem trzeba świecić oczami przed złą klientka. A ile razy trzeba było sklejać kropelką zepsute naszyjniki czy bransoletki, no chyba że się nie dało. I potem taki klejony naszyjnik z uśmiechem pokazujesz klientce i mówisz, że świetna jakość, własnoręcznie robione i najlepiej jeszcze że polskie, a wszystko to prawdopodobnie chińszczyzna. No szkoda

Pozdrawiamy PIATECZEK
Pracownik
@Piąteczek

Oj nie ładnie, tak się wyżywać za to że zostałaś zwolniona. Widać Twoja pierwsza praca i jeszcze wiele przed Tobą :)

Marysia
Pracownik
 Pytanie
@Piąteczek

To nieźle bajerowałaś i nikt tego nie widział że nic nie robisz i kierownika robiłaś w balona? To znaczy że tam jest super luzik jak sama sobie wymyślasz zadania. No wiesz ludzie noszą papier toaletowy w torebce na wypadek gdyby im się cos przytrafiło. Np. gołąb może załatwić się na nowo kupiony płaszcz. Zastanawia mnie fakt że papieru toaletowego brak a kropelkę miałaś w nadmiarze. Może sama chciałaś coś ukradkiem skleić co wcześniej rozbiłaś? Przyznaj się :)

Jkkjh
Były pracownik
 Pytanie
@Marysia

Tyle jadu wylewa się od jednej i tej samej osoby, a wszyscy czytający wiec od kogo... po co te kąśliwe komentarze? Ciagle jakieś kąśliwe teksty co do mniej lubianych pracownic a teraz tutaj... wszyscy wiemy kto to pisze, dziewczyny wyrażają swoją opinie bo maja do tego prawo a te wiesniackie komentarze w odpowiedzi są totalnie w stylu jednej osoby która broni Pepite cała sobą. Oczywiście ta osoba ma do tego prawo ale po co te personalne dogryzki?

Kasia
Klient
@Jkkjh

Hej Marysia. Nie tylko ty masz monopol na pisanie na tym portalu komentarzy. Musisz sie z tym pogodzic. Nawet te ktore kola cie w oko. Kazdy ma prawo pisac negatywy jak i pozytywy.

Renata
Kandydat
@tragedia

Duzo jadu sie wylewa.

N

Wszystkie niżej opinie są prawdziwe.Uwaga!Każdemu kto zdecydowałby się na pracę w sklepie Pepita z całego serca odradzam.Wiekszosc sprzedawczyni jest w tym sklepie dręczona psychicznie.Ciągle są dopingowanie przez pracodawców,częste telefony o polepszeniu sprzedaży co w minimalnym lub zerowym ruchu jest praktycznie nie możliwe! 24 godzinna obserwacja na kamerach (monitoringu) i PODSŁUCHU w każdym miejscu sklepu jest rzeczą niespotykaną w innych miejscach pracy.Większość torebek Ekologicznych i ubrań jest poprostu sprowadzana z chin a sprzedawczynie odcinają metki żeby to pięknie zatuszować.Najgosze i tak było traktowanie pracownic gdy Ci nie szła sprzedaż to ,,wynocha" bez słowa zostałaś zwolniona bez jakiegokolwiek wyjaśnienia i zatrudniano nowe i nowe osoby klore też nie popracowały dlużej niż tydzień. Bardzo duża rotacja dziewczyn zależna od umiejętności wpychania ludziom najdroższych torebek bo przecież im droższa tym lepiej dla sklepu.Warto też wspomnieć że czas przed otwarciem sklepu a także po zamknięciu zmiany na koniec jest wogóle nie wliczany w godziny wypłaty często jest to od 20 min nawet do około 40. Natomiast każda minuta przerwy musi być skrupulatnie wpisywana w grafik i zostanie odliczona od wypłaty na koniec miesiąca -niedopomyślenia. Jeśli ktoś myśli o pracy w tym miejscu lepiej grubo się zastanowić

2
Barbara
Klient
 Pytanie
@N

Ale kto to obserwuje przez 24 godziny jakiś cyborg? Fajnie że są takie sklepy z galanterią i biżuteria otwarte całodobowo. Hehe Big Sister. Czas niewliczany 20-40 minut na początek i koniec pewnie zależy od tego jak długo robisz make-up :) Wydaje mi się że najdroższa torebka to najlepsza dla sklepu nie jest całkowicie prawdą ale na Twoja premie pewnie tak. A o jakich cenach mówisz? Widziałam na internetach w sklepach że niektóre torebki kosztują nawet 30000 złotych i więcej.

Łucja
Były pracownik

Na szczęście większość negatywnych opinii jest nieprawdziwa.

Zostaw merytoryczną opinię o Piotr Jakubowski Pepita - Kraków

Administratorem danych jest GoWork.pl Serwis Pracy sp. z o.o. Dane osobowe przetwarzane są w celu umożliwienia ... Czytaj więcej

gemius

Wyniki badania GEMIUS/PBI dla wybranych węzłów w Marcu 2021r.

Ranking Użytkownicy
(real users)
  1. GoWork.pl 4 014 360
  2. linkedin.com 3 587 328
  3. olx.pl 3 276 288
  4. jooble.org 3 086 424
  5. pracuj.pl 3 054 024
Piotr Jakubowski Pepita
4.2/5 Na podstawie 45 ocen.
  • Zobacz wywiad
  • Szewska 21
    31-009 Kraków
  • NIP: 6762128049 REGON: 121426142
Piotr Jakubowski Pepita