DianaNN01.03.2019 17:00
Inne
Miałam okazję pracować jako kelnerka przez kilka sezonów w tej knajpie. Zacznę od tego, że szef jest niespełna rozumu, podejrzewam, że cierpi na chorobę dwubiegunową, bo normalny człowiek się tak nie zachowuje. Praca z nim to ciągły stres, nie wspomnę już o traktowaniu klientów.(usunięte przez administratora) Jego odchyły to jakaś masakra i (usunięte przez administratora). Gdy kelnerki mogły chwilę odetchnąć od ciągłego biegania z tacą, kazał czyścić nogi od krzeseł, bo nie płaci za siedzenie. Szefowie nie mogą się zdecydować czy chcą prowadzić restaurację czy stołówkę. Żywią się u nich dzieci ze szkółek windsurfingowych oraz zawodnicy przyjeżdżający na regaty, którzy mają osobne menu. Gdy przychodzą na posiłki nagle restauracja jest zamykana, a klienci odsyłani z kwitkiem. Również w weekendy, gdy są tłumy ludzi. Ciężko jest to wszystko ogarnąć, obsługiwanie klientów, wydawanie posiłków dzieciom i zawodnikom, sprzątanie, znoszenie talerzy, a szef drze się do ucha, że za wolno pracujesz i wyzywa cię od idiotek. Każe też wypraszać klientów, którzy mu się nie podobają, albo mają trochę piasku na butach.