Pracowałam w drukarni UVPrintTech (obecnie PrintMercial) przy ulicy Buforowej we Wrocławiu, której właścicielem jest pan Serhii.
Sama w sobie praca była ciekawa i rozwijająca - można pracować z Allegro, Baselinkerem oraz programami graficznymi. Drukarka, która jest własnością firmy daje dużo ciekawych możliwości m.in. druku na szkle. Wymagania natomiast były kompletnie niewspółmierne do warunków pracy i wynagrodzenia.
W ogłoszeniu była informacja o możliwości umowy o pracę oraz pracy na cały etat. W praktyce natomiast nie było możliwości uzyskania UoP przy wymaganej pełnej dyspozycyjności. Często (mimo wielu sugesti że to za późno dla mnie) dowiadywałam się o 20:00 wieczorem że następnego dnia mam wolne lub pracuję tylko kilka godzin oraz czy mam przyjechać do biura czy też pracować z domu. Nie muszę chyba dodawać, że w takim systemie pracy zarobek nie sięgał najniższej krajowej..
Presja zrobienia wszystkiego na raz była ogromna. Niezależnie od szybkości pracy, zawsze było za mało i za wolno. Niejednokrotnie byłam w sytuacji że klient mówił że da znać później czy akceptuje projekt bo jest w trasie/u lekarza/w pracy, a szef dostawał furii, że nie umiem szybko obsługiwać zamówień. Logiczne tłumaczenie? - Nie miało racji bytu. Właściciel jest osobą nie panującą nad emocjami, wychodzącą z założenia, że kto głośniej krzyczy ten ma rację. Na koniec tej niesatysfakcjonującej współpracy czekała mnie niespodzianka z problemami z ostatnią wypłatą. Na szczęście pomogła pomoc prawnika. Myślę że istotną informacją jest fakt, że właściciel stosuje kamery z podsłuchem, co sam przyznał w nieprzyjemnym mailu na koniec współpracy.
Podsumowując: jeśli już miałabym polecić komuś tam pracę, to jedynie osobie posiadającej już własną działalność, jako dodatkowy zarobek na część etatu, tylko i wyłącznie po podpisaniu kontraktu/umowy.