Żałosna firma. Pan Krzysztof jak (usunięte przez administratora) temat, to potrafi nie odbierać telefonów od różnych klientów i uważać że to wszystko w porządku. Naopowiada Ci bajek, samemu nie mając pojęcia o czym mówi. Gość jest kłamcą, którego nie da się słuchać.
Z narzedziami, pracownicy chowają sobie po szufladach narzędzia i zamykają je na klucz. Jeden "Księżna" ma wszystko, bo jest dupowłazem szefa. Maszyny nowe, narzędzia stare, albo rozjebane (nowe maszyny też rozjebane), i jeżeli coś nie wyjdzie z powodu narzędzia, to i tak szef Ci powie że to twoja wina.
Oprawki na narzędzia, 90% uszkodzonych, tulejki uszkodzone, er, wszystkie uszkodzone.
Dla szefa, "dobrą" obróbką skrawaniem, nie jest czy dobrze czy źle, dla niego ma brzęczeć w maszynie.
Narzędzia jak wspominałem, ale wspomnę jeszcze raz, stare, zużyte, kupowane całkowicie losowo, gdzie 90% narzędzi jest ogólnego przeznaczenia jakieś najtańsze chinczyki.
Będąc fair, na zakładzie jest jedynie 2 góra 3 osoby, które używają mózgu i wiedzą co robią.
Po zakładzie potrafi czasem krążyć dwóch synów, z których żaden nie potrafi obsłużyć nic, ani nie ma pojęcia czym się zajmują. Zawód "syn", przychodzą sobie odpocząć, lub przeglądać allegro.
Omijać szerokim łukiem, bo szkoda czasu, cierpliwości i chęci do życia. Możesz mieć najlepsze referencję i 25 lat praktyki w zawodzie, to nieważne, szef i tak Cię losowo przyjmie, a najważniejszym pracownikiem pozostanie "Księżna".