praca u nich zależy własnego nastawienia. Ja nie narzekam do końca. Jest pare kwestii które przeszkadzają i mogli by wyeliminować, ale z drugiej strony patrząc na to, że gdybym ja prowadziła własną firmę w sumie też bym wprowadziła taką politykę. Zgodzę się z tym, co inni piszą, że nawał pracy w tej Kancelarii jest ogromny i robotę trzeba zabierać do domu po godzinach. Plusem tego, że rzeczywiście można dobrze zarobić jako podwykonawca. Jeśli jesteś ogarnięty w tym co robisz i umiesz dobrze rozplanować swój czas pracy to jesteś w stanie zrealizować ich oczekiwania. Jeśli zepnie się cztery litery i człowiek skupi się nad pracą, a nie nad porywaniem lasek na stołówce, to z palce w "d" można wyciągnąć 70-90 tyś netto miesięcznie. Ja osobiście pod tym względem nie narzekam. Jedynie co mnie drażni, to kwestia inwigilacji pracownika. Przyszłym aplikującym sugeruje ze zrozumieniem przeczytanie dokumentów z HR. Chyba nie każdy jest świadomy tego, że w momencie otrzymania narzędzi służbowych (telefon komórkowy, macbook, samochód służbowy i iPad) wyraża się automatycznie zgodę na nagrywanie rozmów z Klientami. Lokalizacje położenia pracownika, miejsce przemieszczania się samochodem - są zainstalowane GPS. A przede wszystkim sugeruje dokładnie przeczytać klauzula w wew. regulaminach, że użytkowanie narzędzi służbowych niezgodnie z ich przeznaczeniem, może później finansowo boleć przy wypłacie. Obiektywnie patrząc idąc do kancelarii Tunajków, albo nastawiasz się na ostry zapierdziel i zarabianie w zamian tego konkretnej kasy, albo puszczanie bąków w fotel, ale szybko dostanie się strzała.