Pfeifer und Langen Polska S.A.

Poznań

Ocena pracodawcy 2/6

na podstawie 8 ocen.

Opinie o Pfeifer und Langen Polska S.A.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Pfeifer und Langen Polska S.A.

anonimowa

Była to chyba najdziwniejsza i najbardziej nieprofesjonalna rozmowa o pracę na jakiej byłam. Rozmowa telefoniczna jak najbardziej okey, miła i konkretna. Gorzej było twarzą w twarz. Pani rekruter, na wstępie , od razu bez opisu firmy, bez opowiedzenia o stanowisku, nie było żadnego tzw. "small talk" - wręczyła mi jakieś testy, po czym miałam zawołać przez biuro że skończyłam. Po chwili przyniosła mi test w stylu jak to określiła " kangura " ( czy ja jestem w przedszkolu)? I również poprosiła bym zawołała ja skończę, tak też zrobiłam. Czułam się trochę jak na egzaminie :) Dzień dobry, tutaj karteczka, jak pani skończy proszę zawołać, dziękuje, do widzenia.... Ogólnie rozmowa była.. dziwna? Uważam, że na takie stanowisko na jakie aplikowałam, nie potrzeba nie wiadomo jakich doświadczeń (takowe miałam na marginesie) a miałam wrażenie że aplikuje na coś co jest tak wyjątkowe ... Niestety takie rekrutacje się jak widać zdarzają. HR-y dwoją się i troją by wymyślać niestworzone metody na zatrudnianie pracowników. Mnie metoda tej firmy bardzo zniechęciła. Chodziłam na rozmowy na wyższe stanowiska i takich akcji nie było :) Oczywiście, Pani miała zadzwonić na następny dzień i tak już mija trzeci tydzień. Niesmak pozostał. Nie wiem jak ocenić pracodawcę, bo nie tylko HR tam siedzi, są też na pewno super ludzie.

anonimowy

Wśród pracowników dział kadr, którzy mają na twarzach wypisane "co ja tutaj robię", w Środzie Wielkopolskiej można trafić na coś wyjątkowego. Aplikując na stanowisko najbardziej zbieżne z wykształceniem można otrzymać telefon z propozycją innego stanowiska, które może nie wymaga wyższego wykształcenia, ale za to wymaga dużo więcej specjalistycznych umiejętności, i które wg rekrutera jest dla Ciebie bardziej odpowiednie. W tym samym czasie pojawia się natomiast ogłoszenie, które już ze wszystkich jest najbardziej po linii z wykształceniem - ale tego już ta sama pani rekruter nie widzi. Idąc na rozmowę w sprawie stanowiska, które rekruter sam tobie podsunął, zadaje (prócz szeregu oklepanych formułkowatych pytań żywcem z internetu) pytanie, dlaczego wybrał pan akurat to stanowisko (nie wypadałoby chyba odpowiedzieć "bo mi je pani podsunęła". Zresztą, może już nawet o tym nie pamiętała?). Na drugim spotkaniu, dodatkowo w asyście kierownika działu i z nadzieją, że pani rekruter wie, co robi dając mnie na taką ofertę, idę z nastawieniem, że będzie szansa się przynajmniej nauczyć czegoś nowego. Jednak pani rekruter nie przewidziała, że na stanowisko, na które mnie skierowała ośmieszę się (była przecież po pierwszej rozmowie ze mną, miała w ręce CV, zadawała pytania - nie moja wina, że to były pytania z internetu) - i tak też się stało. W tym samym dniu miałem też rozmowę na to drugie stanowisko. Zaprowadziła mnie tam pani rekruter, w drodze do miejsca objaśniając tym razem (uwaga), że ta oferta, którą mi podsunęła była mniej adekwatna do tej drugiej (którą nomen omen sam wybrałem z tego, co tam w ogóle było). Jak gdyby nigdy nic :) Na szczęście w trakcie tej ostatniej rozmowy oszczędziła mi pani rekruter kolejnych pytań o to samo. Ale jak obiecała odpisać w ciągu dwóch tygodni w sprawie rezultatu rekrutacji, tak nie odpisała. Takich mamy rekruterów w polskich przedsiębiorstwach. Wystawiłem ocenę "dobry", bo byłoby niesprawiedliwie oceniać fachowców, techników, pozostałe zaplecze techniczne i profil działania firmy po rekruterach. Ale osobiście uważam, że rekruterzy to najsłabsze ogniwo wielu firm.

Anka

Piszę pod pseudonimem. Procuje od pewnego czasu ok 2 lat. Opiszę co się dzieje ale nie z punktu widzenia "pracodawca" lecz stosunków miedzy pracownikami. Otóż cukrownia to wielki [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] dla zdradzających i przypadkowego seksu. Nie radzę kobietom podejmować tam pracy - zwłaszcza w Dziale Surowcowym i na pakowalni. Faceci sa namolni (zwlaszcza kierowcy wożący cukrówy). Pełno tu propozycji wprost dotyczacej seksu! Do obrzydzenia!!! Nigdy nie spotkalam takiej firmy gdzie tan nisko poważa sie kobiety! Od kierownictwa, po najniższy pion pracowników - wkoło sami "ruchacze". Przepraszam za zwroty, ale inaczej tego nazwać nie potrafię. ODRADZAM PRACĘ W CUKROWNI.

bar
@Anka 02.11.2015, 23:11
Piszę pod pseudonimem. Procuje od pewnego czasu ok 2 lat. Opiszę co się dzieje ale nie z punktu widzenia "pracodawca"...

To prawda! Poza tym marna płaca...

admin

Wiele osób jest zainteresowanych zatrudnieniem w firmie Pfeifer und Langen Polska S.A.. Ich decyzja może zależeć od ciebie. Komentuj na naszym forum.

Zostaw opinię o Pfeifer und Langen Polska S.A. - Poznań

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Pfeifer und Langen Polska S.A.