W mojej ocenie sposób pełnienia funkcji członka zarządu przez tego przedsiębiorcę budzi poważne wątpliwości. Podczas mojej obecności w organizacji zauważałem sytuacje i rozmowy, które mogły sprawiać wrażenie niepokojących, w tym sygnały sugerujące możliwy obrót substancjami, takimi jak amfetamina czy mefedron, wewnątrz i w otoczeniu lokalu. Z mojego punktu widzenia brak wyraźnej reakcji ze strony zarządzającego na takie sygnały był niepokojący. Nie mam żadnej wiedzy, aby jakieś działania podejmował poza moją obserwacją.
Dodatkowo odnosiłem wrażenie, że w lokalu pojawiały się rozmowy przypominające narady dotyczące potencjalnie niezgodnych z zasadami działań, a mimo to nie zauważyłem, aby zarządzający reagował w sposób stanowczy. Często tłumaczył się niewiedzą w kwestiach, które moim zdaniem powinny być dobrze znane członkowi zarządu, w tym treści uchwał, które podpisuje.
W lokalu widywałem go często skupionego na grach, co w mojej ocenie mogło wpływać na odbiór jego zaangażowania. Komunikacja również bywała utrudniona. Miałem wrażenie, że zarządzający miewa problemy z kontrolą impulsów, wtrąca się w rozmowy i czasem mówi nie na temat, co utrudniało sprawną wymianę informacji. Zdarzało mi się także odbierać jego zachowanie jako podwyższone napięcie lub agresję, choć częściowo wydawało się to łagodzone farmakoterapią.
Podkreślam, że powyższa opinia jest wyłącznie moją subiektywną oceną doświadczeń związanych z funkcjonowaniem organizacji i sposobem zarządzania, a nie stwierdzeniem faktów o charakterze prawnym.