Praca w firmie TRANS-RACZEK SERWIS Justyna Raczko to niestety ciągłe narażanie się na stres i niebezpieczeństwo. Chcę ostrzec innych przed podjęciem tu pracy.
Najpoważniejszym problemem jest stan techniczny pojazdów. Samochody i zwłaszcza urządzenia HDS były mocno zaniedbane. Naprawy wykonywano tylko wtedy, gdy coś się całkowicie zepsuło lub pękło. Często było się bało rozkładać HDS, nie mając pewności co do jego stanu. "Kulturą" pracy było maskowanie usterek smarem przed kontrolami, a nie ich rzeczywiste naprawianie.
Warunki dla pracowników są bardzo złe. Zimą ogrzewany kontener biurowy to fikcja, marzliśmy podczas przerw. Dodatkowo, po skończonej pracy, nawet jeśli nie było zleceń, musieliśmy "odsiadywać" godziny w bazie bez żadnego celu.
Kwestie finansowe to osobny dramat. Standardem jest oferta, gdzie dostajesz umowę o pracę na minimalną krajową, a resztę wypłacają "pod stołem". To ogromna strata dla przyszłej emerytury i świadczeń. Nie ma też mowy o żadnych premiach uznaniowych czy godziwym wynagrodzeniu za tak niebezpieczną pracę.
Podsumowując: Firma działa w szarej strefie, nie dba o bezpieczeństwo swoich pracowników i innych użytkowników dróg, a warunki zatrudnienia są wyzyskujące. Odejdź stąd dla swojego własnego dobra i bezpieczeństwa. Nie polecam.
Zalety:
· W porze letniej praca w terenie bywała w miarę przyjemna.
Wady:
· Krytyczny stan techniczny pojazdów i urządzeń, zagrożenie życia.
· Częste praktyki maskowania usterek zamiast ich naprawiania.
· Płatności "pod stołem" i niska podstawa emerytalna.
· Złe warunki socjalne (zimno w miejscu pracy zimą).
· Wymagane "odsiedzenie" całego dnia w bazie, nawet bez zleceń.
· Brak szacunku dla pracownika i jego przyszłości.