Ogólnie nie polecam usług wykończeniowych pana Bartka, poniżej uzasadnienie.
We wnęce prysznica mamy LED - 'fachowiec' zalecił montaż wodoodpornego leda bezpośrednio pod prąd 230V bez zasilacza. Jest to niezgodne z prawem budowlanym i stwarza zagrożenie życia i zdrowia (dopuszczalny to 12V lub 24V). Twierdził że zabezpieczył go poprawnie silikonem, ale prawda jest taka że silikon traci swoje właściwości i niewiadomo co by było za np 3-5 lat. Na pytanie co się stanie jak jakimś cudem bezpiecznik zawiedzie i kopnie prąd 'fachowiec' odpowiedział: 'nie zabije Cię - najwyżej dostaniesz palpitacji serca'.
Płytki były układane 3 razy w tym samym miejscu i za każdym razem były położone krzywo. Wszelkie nierówności były zakrywane nadmierna ilością fugi lub silikonu - nieestetyczne wykonanie. Nierówno położonych płytek 'fachowiec' nie zauważał (może nie chciał widzieć) a nawet więcej, wmawiał nam, że też nie będziemy tego widzieć i mówił w jaki sposób będziemy korzystać z łazienki, a w jaki sposób nie - przecież wie wszystko najlepiej. Jak już jednak zauważył że jest krzywo to wymówką było, że płytki są krzywe i nie da się lepiej - wymówka fachowca średniej klasy.
Ściany i malowanie również pozostawiało dużo do życzenia. Mieszkanie było niedomalowane w kilku miejscach, narożniki zrobione nieestetycznie - ciężko było go przekonać do poprawek bo 'fachowiec' znowu nic nie widział - części poprawek nie zrobił bo 'nie wiedział co to', a część zrobił na odwal tak, że i tak było konieczne malowanie całej ściany, ponieważ wyglądała jakby miała łaty. Tym razem winę zwalił na słabą farbę (kupiłem flugger - jedna z lepszych i droższych farb).
Mając nieskończona pracę u mnie zaczął już prace w innym miejscu przez co zaniedbywał swoje obowiązki wobec mnie, a praca się przedłużała (deklarował że praca zajmie mu 6-7 tygodni, a zajęła 10). Pod koniec wykończenia zadzwonił i powiedział, że kończy współpracę mimo, że miał jeszcze do wykonania prace, za które miał zapłacone.
Ponadto porysował i zniszczył baterie w łazience ponieważ jej nie zabezpieczał podczas prac - do winy też się nie przyznał sugerując, że to kto inny albo nawet my (było to niemożliwe).
Najczęstsze powiedzonka: 'takie klient kupił, to takie położyłem', 'ja nic nie widzę', 'ja jestem monter, a nie doradca' i wiele wiele innych.
Dostarczył nam bardzo dużo nerwów i naraził na dodatkowe koszta (kupno nowej baterii, zapłata innym fachowcom za poprawki po jego pracy, za każdym razem chciał pieniądze jak poprawiał płytki, które sam źle położył + koszta materiału).
Było to kilka z wielu 'potknięć'. Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć więcej szczegółów lub zobaczyć zdjęcia efektów pracy 'na gotowo' wg tego 'fachowca' to zapraszam na priv - z chęcią się podzielę.
Były też plusy, a w zasadzie rzeczy uznawane ogólnie za standard: przygotowanie kosztorysu, początkowe prace (np. hydraulika) wykonane poprawnie. Sprawiał dobre pierwsze wrażenie i twierdził że na wszystkim się zna i nie ma rzeczy niemożliwych.