Jeśli w toksycznym, korporacyjnym środowisku pracy czujesz się jak ryba w wodzie, to jest to miejsce dla Ciebie! Jeśli jednak w pracy stawiasz na relacje, to szybko przejrzysz na oczy. Ludzie pracujący w fundacji na stanowiskach niższego szczebla, to bez wątpienia zaangażowana ekipa, która dla dzieciaków zrobi wszystko! To naprawdę fantastyczni ludzie z ogromnym sercem i doświadczeniem, którzy przez osobę sprawującą tam rządy traktowani są przedmiotowo, z pogardą i uznani za zło konieczne. Zarząd fundacji to jej najsłabszy punkt i - o zgrozo - największy hamulcowy. Jeśli jesteś osobą kreatywną i zaangażowaną to nie znajdziesz tu miejsca dla siebie. Pod płaszczykiem szczytnych wartości i misji, kryje się zwykła hipokryzja, poczucie wyższości i (usunięte przez administratora) owinięte w piękny papierek zwany Pomarańczowym Kodem.
Szkoda czasu i zdrowia, bo praca w tym miejscu to jeden wielki stres i upokorzenia