Marta29.05.2025 14:38
Były pracownik
Potwierdzam opinię Adama. Praca bez umowy i książeczki, mimo, że się o nią dopominasz. Poniżanie i pospieszanie pracownika w pracy. Wyśmiewanie. Krzyki i przekleństwa pana Radosława są na porządku dziennym. Koleś ma jakieś problemy emocjonalne. Ciągła rotacja nowych barmanek. Dziewczy co chwila przychodzą i odchodzą, bo nie idzie wytrzymać na dłuższą metę w takiej toksycznej atmosferze. W dodatku na czarno. Naprawdę, ciężko uwierzyć, że tacy przedsiębiorcy jeszcze istnieją. Pan Pawełko chyba zatrzymał się w latach 90’… Wstyd, że takie praktyki jeszcze ktoś stosuje… Naprawdę przykro na to wszystko patrzeć. Omijać szeroookim łukiem bar Manhattan. Jedyną stałą tam pracownicą jest brzydka blondyna w okularach z bardzo wielką i szeeeroką doopą, kochanka od lat Pana Pawełko. Reszta dziewczyn co chwila się zwalnia. Gdy zwalnia się kolejna, każdą Pawełko oskarża, że niby piły za barem i, że niby sam je zwolnił 😂 co jest oczywistym kłamstwem i stosuje te praktyki za każdym razem jak ktoś się zwalnia. Oczernianie i odwracanie kota ogonem do innych ludzi, którzy jeszcze tam pracują.
Pan Pawełko też każe pracownicom nie wydawać paragonów za sprzedany alkohol czy jedzenie. Jak najmniej paragonów, chyba, że pojawi się nowa twarz, to wtedy drukować, bo może okazać się, że to z kontroli. W tamtym roku miał też kilka kontroli z urzędów, bo jakiś niezadowolony pracownik go zgłosił. Dostał chyba sporą karę. I słusznie. STOP takim zachowaniom - oszustom, którzy poniżają pracowników.
Pozdrawiam 😊