Rekrutacja
Powyższa firma wystawiła ogłoszenie na platformie OLX , że poszukują kierowcy do pracy. Zgłosiłem się do ich siedziby po wcześniejszym kontakcie telefonicznym, umawiając się bezpośrednio z szefem tej firmy na ustaloną godzinę. .. Jestem na miejscu oczywiście szefowi coś pilnego wyskoczyło, więc zaproszono mnie na rozmowę z szefową. Pominę szczegóły tej rozmowy jedynie wspomnę o końcowym dialogu: Od kiedy jest pan gotowy na podjęcię pracy, odp: od zaraz (byla to środa) więc możliwe,że coś już będzie w piątek, ale najprawdopodobniej w poniedziałek (tak brzmiała odp, szefowej)
Telefon w czwartek rano - ustalamy dla pana trasę dam panu znać w piątek. Telefon w piątek wieczór, czy pamiętacie o mnie czy mam szukać innej pracy? Dam panu znać w poniedziałek, oczywiście że mamy pana na uwadze. Mija poniedziałek, żadnego telefonu, ja też nie mam na tyle tupetu aby się narzucać. Jest wtorek południe, zero telefonów, dzwonię ja (jednak zależy mi na pracy )witam to znowu ja, niech pan wpadnie po południu to pogadamy o pracy, ale ja już byłem u was (gość pomylił mnie z innym kandydatem, pewnie nawet nie zapisał sobie mojego numeru i nie wiedział z kim rozmawia. A to pan za godzinę będę w biurze i porozmawiam z logistykiem, a potem do pana oddzwonię. Zbliża się koniec dnia telefonu się nie doczekałem. Kolejny dzień, miał pan do mnie oddzwonić , tak tak wiem dzisiaj będę cały dzień w biurze to ustalę transport z logistykiem i dam panu znać. Mija 8 godzin i nic. Czekam do następnęgo dnia, historia się powtarza, więc nie miałem już wątpliwości, że gościu ma coś nierówno pod deklem, lub w ogóle nie ogarnia co się dzieje w jego grajdołku, bądź jest schizofrenikiem. Czwartek 8 dni od mojej pierwszej wizyty , zgłaszam się osobiście w biurze powyższej firmy. Dzień dobry, czy pamięta mnie pani (rozmowa z szefową, tą z którą rozmawiałem pierwszego dnia , powiedzmy jako rzekomo rozmowa kwalifikacyjna). Pamięta mnie pani ja w związku z pracą jako kierowca byłem tu tydzień temu. Tak pamiętam, ale już przyjęliśmy kogoś innego na czas próbny. Przecież szef cały czas sprawdzał od piątku czy jest już ustalona dla mnie jakaś trasa? No niestety , tak ja panu mówiłam już mamy kierowcę na okresie próbnym. ???????
NIe wiem dlaczego nikt nie dał mi znać ,że niestety, lub przykro nam ale mamy już kogoś. Nie rozumiem w jakim celu nie informują ludzi o tym, że dany wakat jest już zajęty i nadal telefonicznie twierdzą, że niech pan jeszcze chwilę poczeka zaraz oddzwonie, Czy to jakaś kpina, nie sądzę to jest (usunięte przez administratora) najwyższych lotów, tak nawet PIS by nie wymyślił, minęły mnie 2 potencjalne możliwości pracy , tylko dla tego bo chciałem być uczciwy wobec potencjalnego przyszłego pracodawcy. Końcowe wnioski zostawiam dla potencjalnych przyszłych chętnych do pracy w tej firmie. Co do ostatniej rozmowy na którą wybrałem się osobiście, aby utwierdzić się w moim przekonaniu, że chyba w tej firmie nie jest wszystko poukładane, nie usłyszałem ani jednego słowa w postaci przykro nam, przepraszamy, że stracił pan czas, ani że, nie spełniał pan naszych oczekiwań, albo po prostu nie podoba się nam pan, lecz moim skromnym zdaniem było by to uczciwe, może niezbyt grzecznościowe ale oszczędziło by to czasu szczególnie mojego.
Na koniec nie chciałbym pozdrawiać firmy FAFOR z Brodów ani oceniać ich produktów