Przebieg rekrutacji
Rozmowa formalnie podzielona na 3 etapy. Pierwszy etap to rozmowa z rekruterką. Już na wstępie zostałem niemiło zaskoczony i dowiedziałem się, że nie potrzebują Linux Kernel Developera, lecz C++ Developera. W następnej kolejności, wbrew ogłoszeniu, pani z HR stwierdziła, że przed podjęciem pracy zdalnej będzie wymagane półroczne szkolenie na miejscu. Odmówiłem, więc pani zaczęła się wycofywać z tego, co mówiła wcześniej. Pozostałe pytania dość standardowe, m.in. pytanie o moją dostępność i rodzaj umowy. Drugi etap to rozmowa z osobą techniczną. Tutaj na wstępie pan stwierdził, że praca odbywa się wyłącznie na miejscu i nie ma możliwości pracy zdalnej. Kiedy chciałem w takim przypadku podziękować za ofertę, zaczął się wycofywać. Po tym incydencie zapytał o przebieg mojego dnia pracy i robił pretensje o benefity, z których korzystałem u poprzednich pracodawców. Następnie zadawał dość standardowe pytania techniczne. W trakcie rozmowy był oschły, czasem rzucał niemiłe uwagi w stylu "widzę, że nie umie pan programować" (pomimo tego że pytania były proste) - ewidentnie było widać, że nie zależy mu o przekrojowej informacji nt. umiejętności kandydata. Na koniec rozłączył się bez pożegnania. Trzeciego etapu nie było, po 3 tygodniach nie otrzymałem informacji zwrotnej.
Pytania
zadania polegające na wyszukaniu buga w krótkim kodzie, sprawdzanie znajomości najnowszych feature'ów z C++17
Rezultat:
Nie dostałem pracy