Zgadzam się ze starszą opinią, praca w Benchmark/Benchk nie jest dla każdego.
Może zacznę od plusów:
- wypłata drobinę wyższa niż w innych firmach w Rzeszowie na analogicznych stanowiskach, ale jest to najniższa krajowa plus premia, która przyznawana jest w zależności od faz księżyca i humoru właścicieli firmy. Co do terminu wypłat - raz 1, raz 8 dnia miesiąca (w umowie jest to 10)
- obiady finansowane przez pracodawcę
- wspaniała kadra pracownicza, która wspiera się nawzajem, motywuje i tworzy bardzo dobrą atmosferę w pracy.
Minusy:
- WŁAŚCICIELE. Moja rozmowa kwalifikacyjna trwała godzinę, w której 3/4 czasu była mowa o tym jak wspaniała jest ta firma, jak dynamicznie się nie rozwija i jakie możliwości rozwoju ona daje. Tak naprawdę szef oraz jego żona (pochodzący notabene z kraju, którego miasto jeszcze niedawno należało do Polski) to para choleryków, którzy postanowili urządzić biznes w Polsce po swojemu. Wynagrodzenie wypłacane w myśl "płacę, więc wymagam", także oficjalnie praca odbywa się w godzinach 8 - 16. Nieoficjalnie albo zostaje się dłużej, albo dostajesz wieczorem kilka "pilnych" telefonów, które spokojnie mogą zaczekać do kolejnego dnia roboczego. Obsługiwanie klientów po godzinach to również norma.
Kolejnym smaczkiem są książki i filmy, które MUSISZ przeczytać, aby się rozwijać (oczywiście w swoim czasie wolnym). To nic, że nie są powiązane z twoim zawodem, nie wniosą do twojego życia nic znaczącego, ale musisz je znać, oczywiście najpierw kupić na swój koszt, a potem jak na lekcjach języka polskiego streścić treść i odpowiedzieć na pytania.
Kolejną kwestią jest traktowanie pracowników. We wcześniej wspomnianej zasadzie "płacę, więc wymagam" żądają od pracowników wykonywania czynności, które nie wchodzą w zakres stanowiska pracy - m.in. załatwianie ich prywatnych spraw urzędowych, zajmowanie się dzieckiem, rozwiązywanie ich prywatnych problemów. Najlepsze w tym jest to, że jeśli coś zrobisz źle (a nie każdy musi wiedzieć wszystko), to będzie twoja wina i oberwie ci się za to nie raz (bardzo lubią wypominać błędy przy każdej okazji, w szczególności za plecami pracownika, o czym wspomnę później). Jeśli nie zgodzisz się na to, to licz się z niską premią albo problemem z odebraniem urlopu.
Obrażanie pracowników. Jeśli pracownik nie zgodzi się z właścicielami w jakiejś sprawie, na 99% za chwilę dostanie wypowiedzenie - oczywiście wyjaśnieniem wypowiedzenia będzie "brak zgodności z wizją firmy". A za jego plecami zostanie na niego wylany hejt skierowany do pozostałych pracowników, w którym nie przebierają w słowach - nazywanie byłych pracowników gó##em, de#ilami, sugerowanie że nic nie robili a za to mieli płacone, wypominanie każdego błędu lub zrzucanie na pracownika swoich błędów lub jeśli brakuje pomysłów - wymyślanie kolejnych obraźliwych sformułowań. Bardzo rozpowszechniony jest w tej firmie (usunięte przez administratora) na który niestety przytakuje część pracowników.
Właściciele mają bzika na punkcie Toyoty, Lean Manufacturing. Przeczytali jedną książkę i stwierdzili, że wdrożą ją w funkcjonowanie firmy. Szkoda tylko, że wygląda to w taki sposób, że każdy pracownik jest od wszystkiego (chyba, że jest się tym "lepszym pracownikiem", to obowiązków jest mniej i właściciele pozwalają ci zrzucać je na innych pracowników), w każdym momencie masz być gotowym na wzięcie kolejnych obowiązków, które masz wykonać w trakcie swojej pracy lub po niej - słowa właścicieli "mnie to nie interesuje kiedy ma to być zrobione, ma być na już". Jeśli coś ci się nie podoba - wylatujesz.
Wspomnę również o sposobie zwracania się do pracownika - nie raz półtoragodzinne rozmowy, w których właściciel zwraca się słowami "ja nauczę Pana/Panią myśleć", "musicie zrozumieć", nawiązywanie do komunistycznych zwrotów "każdy problem ma imię i nazwisko", sugerując że za każdą pomyłką stoi człowiek, "który nie powinien tu pracować". W tej firmie przewinęło się mnóstwo osób, mało która przepracowała dłużej niż pół roku, bo się po prostu pomyliła, a za pomyłkę się wylatuje.
Zapewne pozytywne komentarze, które się tu pojawiły powstały na żądanie właścicieli, którzy nie są w stanie przyjąć krytyki. A szkoda, firma miałaby naprawdę duży potencjał, gdyby pracownicy byli traktowani właściwie - czyli z szacunkiem.