Kolejny dyrektor z PCD zwolniony. Naprawdę, co tam się dzieje? To już nie wygląda na przypadek, tylko na zaplanowane czystki. Ludzie ciężko pracują, poświęcają czas, zdrowie, życie prywatne, a potem z dnia na dzień słyszą: „dziękujemy za współpracę”. Bez słowa wyjaśnienia, bez odrobiny szacunku.
W PCD atmosfera robi się coraz cięższa – ludzie chodzą spięci, bo nikt nie wie, kto będzie następny. Przestaje liczyć się praca i zaangażowanie, a zaczynają układy i to, z kim dobrze trzymasz. Firma, która kiedyś miała ogromny potencjał i świetnych ludzi, zamienia się w zimne, bezduszne miejsce, gdzie człowiek jest tylko kolejną pozycją w tabelce.
Szkoda, naprawdę szkoda. Bo wciąż jest tam wielu świetnych ludzi, którzy dają z siebie wszystko. Ale jeśli to się nie zmieni, to najlepsi sami odejdą – zanim ktoś im powie, że „to tylko decyzja biznesowa”.