Knajpa ciekawie położona, zjazd do parkingu w dolince, rzeczka, styl chaty góralski. Jedzenie dobre, ale ..... właściciel daje ogromne porcje, za które naturalnie trzeba dużo więcej zapłacić, niż za te normalne. średnio zostawiasz stówę za jedzenie i picie, i nie jesteś w stanie tego przejeść. W efekcie zostawisz połowę zawartości talerza albo jedną trzecią, lub bierzesz na wynos resztę. Jak znajoma zjadła na siłę wszystko, to potem w domu wymiotowała. Naturalnie włąścicielowi taki ruch się opłaca, zrobić większą porcję, to wyjdzie to samo w kwestii zużycia gazu, prądu, czy czasu pracy kucharza. Natomiast efekt długofalowo będzie fatalny w skutkach. Ludzie coraz bardziej dbają o zdrowie, liczą kalorie, makro, to zdecydowanie nie jest taka knajpa. Nie jest zdrowo, również dla kieszeni. Gdyby porcja npo kotleta babiogórskiego była o połowę mniejsza wielkościowo i cenowo, byłoby super. I tak ze wszystkim.