Na pierwszy rzut oka placówka robi wrażenie – nowy sprzęt i odnowiony oddział rehabilitacyjny. Niestety za ładną fasadą kryje się wiele problemów, które sprawiają, że praca tam jest mało satysfakcjonująca i budzi poważne wątpliwości.
Organizacja pracy jest przestarzała i chaotyczna. Pacjenci są wpisywani ręcznie na kartkach zamiast wprowadzać dane do systemu komputerowego. Karty pacjentów prowadzone są ręcznie, często trudno odczytać pismo lekarza, a dodatkowo nie ma w nich wpisanych chorób ani dokładnych diagnoz pacjentów. To ogromnie utrudnia prowadzenie rehabilitacji.
Warunki pracy również pozostawiają wiele do życzenia – w pomieszczeniach brak jest odpowiedniej wentylacji, co sprawia, że pracownicy i pacjenci zwyczajnie się pocą i trudno mówić o komforcie podczas zabiegów.
Zabiegi – w praktyce wiele procedur, które powinni wykonywać fizjoterapeuci, realizują pielęgniarki. Wygląda to na świadome oszczędzanie przez kierownictwo kosztem jakości rehabilitacji i profesjonalizmu usług. Na szczególne podkreślenie zasługuje też fakt, że plaster borowiny używany jest więcej niż raz – jeden plaster trafia do więcej niż jednego pacjenta, co absolutnie nie powinno mieć miejsca ze względów higienicznych i zdrowotnych.
Atmosfera wśród personelu również nie sprzyja – widoczne są elementy złośliwości między pracownikami, szczególnie wobec kierownictwa. Brak wzajemnego wsparcia sprawia, że środowisko pracy staje się niekomfortowe i obciążające psychicznie.
Zarządzanie i strategia rozwoju także budzą zastrzeżenia. Placówka koncentruje się niemal wyłącznie na prywatnych pacjentach, podczas gdy mogłaby się realnie rozwinąć, poszerzając działalność o świadczenia NFZ, ambulatoryjne i ZUS dla szerszej grupy. W takiej formule zarówno personel miałby lepsze warunki finansowe, jak i ośrodek generowałby stabilniejsze dochody.
Podsumowanie – mimo nowego sprzętu i ładnego wyglądu oddziału, Ośrodek Rehabilitacyjny „Jubilat” ma poważne problemy z organizacją, atmosferą, zarządzaniem i wynagrodzeniami ( które są śmieszne) . Dodatkowo stosowane praktyki, takie jak brak pełnej dokumentacji medycznej pacjentów, ponowne używanie plastrów borowiny, brak wentylacji w salach oraz zastępowanie fizjoterapeutów pielęgniarkami w celu oszczędności, budzą duże wątpliwości co do higieny, bezpieczeństwa i jakości usług