Moja opinia opiera się na procesie rekrutacji - po takim traktowaniu odradzam ubieganie się tu o pracę, a przynajmniej w tym dziale z tą konkretną osobą. Kiedy osoba z agencji się do mnie odezwała, moja sytuacja była dość napięta: za kilka dni miałam iść do innej firmy podpisać umowę. Umówiłam się na rozmowę chcąc dać szansę innej firmie w sytuacji, w której miałam jeszcze jakieś pole manewru. Sama rozmowa w mojej opinii przebiegła świetnie, było flow i naprawdę miło, zaczęłam myśleć, że może coś z tego będzie. Otwarcie i szczerze powiedziałam, jak wygląda moja sytuacja z inną firmą, co zostało przyjęte ze zrozumieniem. Zakomunikowałam, że jeśli są mną zainteresowani i zaproszeniem do kolejnego etapu, to mamy na to ograniczony czas - nie miałam zamiaru nikogo zwodzić. Okazało się później, że agencja wręcz przeciwnie. Zgodziłam się na zrobienie zadania rekrutacyjnego, o które jeszcze musiałam się upominać. Polegało ono na przygotowaniu strategii i taktyki działań dla nowego produktu tzw. restauracji pod złotymi łukami (ich największego klienta). Jak łatwo się domyślić - było to dość angażujące zadanie, wręcz zakrawające o nieetyczne praktyki pracodawców (dawanie angażującego zadania odnoszącego się do aktualnego klienta firmy, którego rezultaty i świetne pomysły mogą później za darmo wykorzystać, a kandydata, który spełnił rolę taniej siły roboczej odesłać). Uświadomiłam to sobie po czasie, dziś bym się na nie nie zgodziła. Zrealizowałam i wysłałam zadanie. Odpowiedź miałam dostać następnego dnia, aby zmieścić się w napiętym harmonogramie. Upewniłam się jeszcze, czy wiadomość dotarła. Następnego dnia zero odpowiedzi. Tego i następnego dnia dzwoniłam, pisałam - zero reakcji i głuchy telefon. Przez cały ten czas byłam w kontakcie z dość wysoko postawioną w strukturach firmy dziewczyną na stanowisku dyrektorki w obszarze FMCG, która później jeszcze została awansowana. Jeśli osoby na najwyższych stanowiskach tak trakturą kandydatów, to nie mam pytań - życzę powodzenia. To najważniejszy proces pozyskiwania pracownika, w którym budujesz nie tylko swój wizerunek, ale też firmy; pokazujesz klasę i szacunek do drugiego człowieka. Tak więc ta dziewczyna skutecznie w moich oczach zbudowała wizerunek swój i firmy, że odradzam tam aplikować :)
Historia ma jeszcze swoją kontynuację. Otóż po jakimś czasie od tej sytuacji przy okazji rozmów ze znajomymi z braży usłyszałam, że nie jestem odosobnionym przypadkiem tak potraktowanym przez tę agencję. Powtarzalny schemat: ktoś z firmy sam do ciebie pisze i zaprasza na rozmowę, robisz angażujące zadanie, po czym urywa się kontakt i oczywiście zero feedbacku.