Kasia03.04.2019 22:47
Inne
Siema,
Teraz ja pokuszę się o opinię, bo w SL pracuję już od jakiegoś czasu i mogę podejść do tematu, myślę, że obiektywnie.
Na początku jest super, masz ilość projektów dopasowaną do Twojego czasu, a potem standard - wyrabiasz się to dostajesz więcej, wyrabiasz się z więcej dostajesz jeszcze więcej i tak do zajechania. Jeśli ktoś siedział trochę w branży reklama/interactive to wie o co chodzi. Możliwości awansu są, ale wymagają pewnych poświęceń, czyli właśnie trzepania nadgodzin. Wychodząc punktualnie nie osiągniesz na tyle dobrych rezultatów, aby dostać awans, ale to znów - standard w polskiej reklamie. Największy problem: ludzie którzy wpadli w pracoholizm i tego samego wymagają od innych... Z całym szacunkiem dla pewnego dyrektora :) Robicie przetarg, wszystko na ostatnią chwilę, bo oczywiście nie było kim i jak tego zrobić, bo kreacja ma większe priorytety. Grafik/ copywriter trzaska wizuale/ copy do godziny 18. Skończone, wyszły nawet spoko. Wysyłasz dodatkowo FYI do owego dyrektora który chciał zerkać na projekt, brak odzewu. Dyrektor jest na spotkaniu. O godzinie 18. No to co, brak kontaktu, prosisz grafika o pliki otwarte, idziesz do domu, wrzucasz wszystko w prezentację. Godzina 22:30 (sic!) dzwoni dyrektor:
- Gdzie Ty k... jesteś? Te wizuale trzeba trochę przerobić!!
- W domu, ja pracuję do godziny 17.
- Ja miałem spotkanie, chyba jasne jest, że mieliście obowiązek na mnie zaczekać! To jest niepoważne!
- Mam pliki otwarte, podmienię co trzeba jeśli trzeba tylko trochę przerobić
- Ale to nie o to chodzi, to w ogóle ręce opadają, to jest nieprofesjonalne!
Także tak :) Ale w jego umyśle siedzenie w pracy 24/7 to był standard. Kolejny problem, zasoby. Zawsze byl ważniejszy klient. Tzn dostajesz nowy przetarg, trzeba zrobić wizuale albo o zgrozo koncepcję kreatywną - wszyscy zajęci bo mają "Ważniejszych klientów", a szefowa kreacji ma to gdzieś. I mówią "toto wasze abcd można przeciez przełożyć". Ekstra. A potem koncepcja robiona na kolanie na chwilę. Jesli chodzi o szefową kreacji - mimo ciekawych pomysłów na polu kreatywnym strasznie wulgarna i konfliktowa. Niestety ja nie akceptuję pracy nad projektem w warunkach k... k... k...! A spróbujcie jej się postawić i powiedziec, że nie ma racji, to dopiero będzie afera :) Praca równiez w weekendy, "można sobie odebrać w dniach wolnych". Ale żeby wziąć dni wolne musi być luz i mało projektów, a to już problem :) Generalnie moje wolne weekendy bądź krótki urlop spędzałam z telefonem i mailem. Pensje: jak na polskie warunki nawet niezłe, ale dają FIKCYJNĄ umowę o pracę w sensie na 1/10 etatu.... . Generalnie SL jest ok dla ludzi którzy lubią korpo klimaty i chcą oddać swoje życie pracy. Znam trochę osób które działały w ten sposób i serio im się tam podobało, bo mogli się realizować i rozwijać, ale poświęcając życie osobiste. Ja szanuję jasny podział życia prywatnego i pracy więc podziękowałam.