AnonimowyPatelniarzSzefowej 21.06.2026 01:57
Były pracownik
Klasyczny zakład pracy typu (usunięte przez administratora) podszywający się pod profesjonalistów.
Co tu dużo mówić, rodzinna firemka, ze świętymi krowami, która karmi cały ród. Mimo braku kwalifikacji, członkowie rodzinki „zarządu” okupują pewne stanowiska i są one zabetonowane… Także nie awansujesz (nigdy).
Firma chce uchodzić za profesjonalną (zwłaszcza „zarząd”) ale fakty są takie że struktura firmy jest banalnie prosta. Powiedziałbym że wręcz przewidywalna i klasyczna dla tego typu środowisk: „góra” (kilka niezbyt ogarniętych i wykwalifikowanych osób) z przywilejami bogów… A reszta to plebs którym można pomiatać i wciskać kit…
Krótko mówiąc: podwójne standardy w tej firmie to norma i fundament a nawet pewnego rodzaju świętość.
Struktura organizacyjna oraz operacyjna: chaotyczna i prymitywna - o przepisach BHP czy innych „profesjonalnych” aspektach nie wspomnę… (a wierzcie mi że władze firmy chcą za takowych uchodzić, czyli hipokryzja totalna)
Z jedynych sensownych plusów to: płacone na czas. Do tego nie można się czepiać. O premiach się nie wypowiem bo polityka premiowo-wynagrodzeniowa jest w tej firmie kwestią mało przejrzystą. (Czyli jak będziesz grzeczny to dostaniesz ale nie wiadomo ile i kiedy oraz od czego to zależy)
Jeśli chodzi o atmosferę czy aspekty społeczne i relacje pracownicze - ujmę to metaforycznie: gniazdo węży. Każdy na każdego. Nikt nie chce brać odpowiedzialności za dosłownie wszystko… tylko przerzucać na siebie wzajemnie. A Pani „Dyrektorka” (córka właściciela owego przybytku) jest w tym wszystkim chyba najlepsza… stosuje odpowiedzialność zbiorową, bo to wygodne zamiast skupić się na poprawie konkretów.