Prawie sie zabilem w styczniu 2014 na zimowkach od nich miesiac wczesniej kupionych. Potwierdzili telefonicznie ze maja 1 komplet mojego rozmiaru opon, bieznik 6mm, 600zl. Czekalem 3 godz w kolejce (1szy snieg), amatorskim okiem skomentowalem ze to nie jest 6mm i chyba sie nie nadaja. P. (usunięte przez administratora)(wlasciciel) odpowiedzial ze moze 4mm i spokojnie na jeden sezon moga byc, opuscil 100zl, musialem jechac w trase wiec ZAUFALEM. Pod koniec stycznia jadac na expresowce 120km/h (tj inne auta) na prostej drodze auto wpadlo w poslizg i rozwalilem sie o barierke. Po pomiarze bieznika (>2mm na srodku opony) rzeczoznawca z firmy ubez skomentowal ze malo brakowalo zeby nie wyplacili AC. Jak odebralem auto z naprawy spotkalem sie z wlascicielami wulkanizacji ale twierdzili ze przez jeden miesiac tak musialem zuzyc opony i nie widza problemu. Jak mozna stawiac zysk przed ludzkim zyciem wykorzystujac zaufanie i brak wiedzy klientow?