Niestety przestrzegam przed próbą podjęcia pracy w tym miejscu. Miałem tutaj rozmowę, przebiegała jednocześnie bardzo merytorycznie, ale też w dobrej atmosferze. Zostały mi przedstawione oczekiwania wobec mnie, a także warunki panujące w firmie w chwili ówczesnej. Sama rozmowa kwalifikacyjna była treściwa i trwała około dwóch godzin. Moje warunki były zaakceptowane, a ja przyjąłem do wiadomości jakie będę miał przed sobą zadania i osoba prowadząca rekrutacje dała mi weekend do namysłu czy "działamy". Z pozytywów to tyle.
Oczywiście w umówionym terminie się odezwałem, że chętnie podejmę współpracę, osoba rekrutująca powiedziała, żebyśmy się zgadali po jego urlopie i mieliśmy już "umowę dżentelmeńską" odnośnie podjęcia współpracy. W kolejnym umówionym terminie Pan ode mnie dwukrotnie nie odebrał, za kolejnym razem po paru godzinach odebrał i powiedział, żebyśmy zdzwonili się po południu. Po południu znów nie odebrał...przyznam, że już wtedy zaczęło się to robić dziwne, ale są różne sytuacje kryzysowe więc przyjąłem to na chłodno - przecież byliśmy umówieni, że zaczynamy współpracę. Na kolejny dzień zadzwoniłem i znów brak odzewu. Napisałem wiadomość, w której prosiłem o jasną deklarację czy rozpoczynamy współpracę czy nie, była odpowiedź, że był kryzys i się odezwie. Pan się oczywiście nie odezwał. Parę dni później zbliżał się koniec miesiąca, a z managerem miałem też "ustne" porozumienie, że odchodzę(koniec miesiąca jest dość istotny dla okresu wypowiedzenia). No cóż zadzwoniłem do Pana, który mnie zatrudniał i "jakoś wyszło, że się okazało, że nie możemy podjąć współpracy...sorry ten".
Podziękowałem za rozmowę, w swojej pracy wycofałem wypowiedzenie i jakoś rozeszło się po kościach. Ostatecznie dzięki browarowi błonie, chwilowo zostałem łosiem z ich loga :D
Moja historia na szczęście miała happy end, ponieważ w obecnej pracy mamy ze sobą dobre relacje, odejść do browaru chciałem jedynie ze względu na to, że interesuje mnie piwowarstwo i chciałem pracować w browarze, do zmiany nakłoniła mnie jedynie pasja, co też podkreślałem na rozmowie.
Jeśli dotarłeś/aś do końca tej opinii zastanów się kilka razy nad wysłaniem CV do tego przedsiębiorstwa, bo mając gorsze relacje w pracy, gdzie nie można wycofać wypowiedzenia i mając np. mocny kredyt na karku i dzieci do wyżywienia można zostać zrobionym w "łosia". Nie piszę tego, by zaszkodzić tej firmie czy wylać frustrację, bo krzywda mi się nie stała, po prostu wyobraziłem sobie alternatywny scenariusz, że ta historia mogła się skończyć o wiele gorzej dla mojej kariery zawodowej.
Pozdrawiam.