Drodzy państwo,
Rozumiem, że Polska to Polska, a Europa Zachodnia to inny świat, ale jakeś zasady bezpieczeństwa pracy chyba obowiązują na litość boską. Czy zasady BHP dla pracowników to jakaś abstrakcja. Pracowałem w Norwegii i Wielkiej Brytanii swego czasu i takich naruszeń nie widziałem (oprócz pracy wykonywanej przez obywateli państw Europy Wschodniej). Możliwe, iż jest to relikt komunizmu i tu cytat pracownika „Tak się pracowało kiedyś i teraz też się tak pracuje, bo wie pan ile by ta praca trwała ?”). Napawano dłużej i to jest fakt, ale bezpieczniej dla ludzi. I tu apel do was dbajcie o swoje życie i zdrowie bo tego nikt wam nie zwróci.
Rażące naruszenia BHP:
- wchodzenie na słupa elektrycznego w czasie ulewy (czyżby woda była izolatorem???)
- kaski to element wyposażenia używany raczej od święta
- uprzęże wspinaczkowe/ szelki bezpieczeństwa są, o dziwo nawet zakładane i w zasadzie tyle
- miejsce pracy w żaden sposób nie zabezpieczone
- osoba asekurująca czasem jest, czasem nie ma.
- drabinę wystarczy oprzeć o słupa lub ścianę budynku i można pracować po co ja trzymać lub przywiązywać, bo po co, przecież jest ok.. Behapowca nie ma to można.
-jakie jest maksymalne obciążenie na drabinie? Bo dwóch dorosłych mężczyzn na jednej drabinie, czyli jakieś 180 ± 20 kg to nadal za mało.
-o kamizelkach ochronnych to już nawet nie wspominam bo nie widziałem takiego wyposażenia
Tyle widziałem i tyle dobrego, że nic nikomu się nie stało i swoja prace wykonali. Być może szefostwo wymaga aby praca była wykonana w określonym czasie a reszta się nie liczy? Ale wiecie to jest do czasu, a później są tylko problemy.