Jako osoba która lubi dużo pracować i która wytrzymała długo w tej firmie patrząc na rotacje,
zdecydowanie nie polecam pracy w tym miejscu.
W tym miejscu przydałoby się opisać działalność firmy:
Firma „prężnie się rozwija” i próbuje konkurować z dużo większymi od siebie.
Można samochód wynająć prywatnie, CC dostarcza też samochody zastępcze pod adres dla kilku towarzystw ubezpieczeniowych (OC, AC, assistance), przez to ciężko zaplanować który samochód kiedy wróci od klienta (ubezpieczyciele często wystawiają zlecenia wynajmu na czas nieokreślony).
Oddziały zazwyczaj 3 osobowe (stałe godziny pracy 8h od poniedziałku do piątku czyli 7-15, 11-19, 15-23 + weekendy do ustalenia - jak trafisz na studenta zaocznego w oddziale to co drugi weekend pracujesz 8:00-20:00), nie próbuj myśleć o „spontanicznym” wolnym z wyprzedzeniem kilku dni (takim, którego nie planujesz od miesiąca, bo to da się ogarnąć jeżeli dogadasz się ze współpracownikami) chyba że znajdziesz kogoś na zastępstwo, a o to nie łatwo.
Jeżeli jesteś kobietą, twoje CV wyląduje w koszu, jedyną kobietą w firmie jest Pani Księgowa (która akurat jest spoko, ale cierpi na zapominalstwo).
Podczas rekrutacji naopowiadają bajek, „wstępnie” najniższą krajowa lub 10-40 groszy więcej do równiejszej stawi, umowa zlecenie ze znamionami umowy o prace, kara umowna jej za zerwanie w pierwszym miesiącu, w obietnice kogokolwiek nie można wierzyć, nie wypłacają 2/3 prowizji, w każdym „biurze” kamera z rejestracją dźwięku (a spróbuj to jakoś oficjalnie udowodnić, do nagrań mają dostęp tylko „członkowie zarządu”), wypłata w terminie nieokreślonym - 14 dni od daty zaakceptowania przez zarząd (mogą nigdy nie zaakceptować). Zdarzyło mi się nie czekać na wypłatę 28 dni od wysłania rozliczenia (wysłane pierwszego dnia miesiąca).
Od założenia firmy do niedawna, klient prywatny mógł zarezerwować dowolne auto, (nawet taki model którego firma wcale nie ma, bo część samochodów w cenniku albo nawet nie kupiono, już sprzedano albo jest jeden-dwa na całą Polskę a relokacji nie przewidziano) i musiałeś na siłę namówić klienta na inną markę w tym samym segmencie (przykładowo proponować: w cenniku droższego Fiata Tipo sedan z odpadającym zderzakiem, bez regulacji fotela na wysokość, lusterkami na korbę, o Bluetooth nie wspominając; za dużo lepiej wyposażoną nową Scale) i słuchać jaki niekompetentny jesteś, teraz przynajmniej jest dopisek „lub podobny” co wiele ułatwia, chociaż nadal ciężko przy rezerwacji na automat. Często trafiają się trudni klienci którzy potrafią zrobić burze o cokolwiek, ale to cecha branży, nie firmy.
Klient wykupił pakiet sprzątania, on w aucie zostawił pół plaży piasku, gumki a jego dzieci wymazały wszystko czekoladą, popcornem, a piesek zostawił niespodziankę? Do roboty, samochód za 15 minut wychodzi dalej. W tym miejscu przypominam że stawka jest niska, szczególnie jak na miasta w których są oddziały.
Obecnie już nie ma systemu zaliczkowego tylko każdy dostaje wirtualną kartę płatniczą na której i tak nigdy nie ma środków nawet na bilet z zadupia oddalonego o 2-3h jazdy autem. Kombinowanie z powrotem od klienta na własną rękę lub proszenie się o podwózkę (wiele razy nawet po 30km do najbliżej stacji PKP/PKS z której będzie połączenie). Taksówka/Uber zazwyczaj nie wchodzi w grę.
Telefony poza pracą to norma, nawet w godzinach nocnych, lub jak odsypiasz „lotnisko o 2:50” (a takich zleceń jest pełno, szczególnie w wakacje).
Ciągle weryfikowanie czy pracownik nie próbuje naciągnąć firmy na „ogromne” koszty tj. spróbuj spalić za dużo paliwa na trasie na zadupie, 5min od tankowania dostaniesz telefon dlaczego tak dużo i drogo, anuluj zlecenie bo centrala przyjęła ich tyle (chłopaków za to nie winie bo wiem że też mają ciężko a szefunio stoi za plecami i każe przyjmować wszystko jak leci nawet jak nie ma aut) że wiesz że nie wyrobisz się do końca swojej zmiany - odbieraj telefon i się tłumacz, szefuncio będzie weryfikował i „oddzwoni” (nigdy nie oddzwania). W natłoku zleceń śpieszysz się do klienta, żeby wrócić do domu o normalnej godzinie, trochę przyciśniesz, złapie cię drogówka? Razem z prawkiem tracisz następnego dnia prace, pewnie dostaniesz też jakąś karę umowną na poprawę humoru.
Od kilku miesięcy trwa redukcja kosztów: jak już będą środki na firmowej karcie i nawet jak umyjesz i odkurzysz auto na wydanie to spodziewaj się pytań dlaczego tak dużo wydajesz, domniemywania czy nie myjesz prywatnego samochodu, czy nie pracujesz w innej firmie i nie korzystasz ze środków CC na potrzeby pracy w innej firmie (tak, tych środków których nie ma, a jak są to znikają po godzinie).
Pamiętaj też że masz świecić oczami przed co drugą firmą która zgodziła się na faktury odroczone (m.in. InterCars, stacje kontroli pojazdów, serwisy których ty musisz szukać bo serwisant z Wwa się tym nie zajmuje) bo księgowość „zapomniała” od kilku miesięcy opłacić.