Do wiadomości wszystkich pracowników, kierowców i pomocników
Chcielibyśmy głośno i wyraźnie odnieść się do obecnej sytuacji w firmie, która z perspektywy nas wszystkich staje się nie do zniesienia. Po odejściu Dawida oraz Filipa standardy relacji i atmosfera w zespole drastycznie szorują po dnie.
Najbardziej niepokojące kwestie, które wymagają natychmiastowego nagłośnienia, to:
• Taryfa ulgowa dla wybranych: Kierowca R.K. cieszy się w firmie szczególnymi względami. Co gorsza, bezwstydnie chwali się przed zespołem, że to dzięki jego donosom pozbyto się z firmy Dawida i Filipa. Fakt, że zwykły pracownik ma taki wpływ na decyzje kadrowe, jest po prostu porażający.
• Opresyjny system kontroli i szukanie haków: Wprowadzono skrajne procedury – cotygodniowe alkomaty, trzepanie bagażników przy każdym wjeździe i wyjeździe, wpisywanie u ochrony. Dochodzi do absurdów, gdzie pracownicy są śledzeni i filmowani w miejscach przeładunkowych przez wyznaczone osoby (tzw. „Listonosz Kolombo”). Za czasów Dawida i Filipa było to nie do pomyślenia.
• Chaos i widzimisię: Zdejmowanie ludzi z rejonów z dnia na dzień i ciągłe rotacje między samochodami stały się normą. Decyzje zapadają nagle, bez żadnego merytorycznego uzasadnienia.
• Praca w permanentnym stresie: Nasza praca wymaga skupienia i spokoju, bo odpowiadamy za bezpieczeństwo. Tymczasem w firmie panują nerwy, niepewność jutra i poczucie, że system zaczął premiować donosicielstwo kosztem rzetelnej pracy.
Szczególne „podziękowania” na koniec
Na koniec należą się wyjątkowe, niezwykle „wylewne” podziękowania dla kierowcy-ładowacza R.K. oraz całej reszty współpracujących z nim „chodziarzy” i „spółki”, która aktywnie przyłożyła do tego rękę. Dziękujemy Wam za stworzenie tak fatalnej, pełnej napięcia i nieufności atmosfery. Gratulujemy zniszczenia zgranego zespołu i wypracowania warunków, w których każdy patrzy na drugiego z wilkiem, zastanawiając się, kto i zza których krzaków znowu filmuje jego pracę.
Dziękujemy za te „wspaniałe zmiany”, dzięki którym praca stała się codziennym stresem, a lojalność i uczciwość wobec kolegów zostały zastąpione bieganiem po przełożonych i szukaniem tanich profitów kosztem innych. Mamy nadzieję, że satysfakcja z lżejszej pracy i poczucie „załatwienia” Dawida oraz Filipa były warte tego, jak dzisiaj patrzy na Was reszta załogi. Brawo za doprowadzenie tej firmy do obecnego stanu.
Zostaje tylko jedno pytanie: kto następny? Patrycja? Łukasz? Kto wam znowu nie będzie pasował, panie R.K.?
Zdegustowana Reszta Załogi