Nie polecam05.09.2024 00:46
Były pracownik
Na wstępie zaznaczę, że pod względem developmentu gier, firma Noobz from Poland to ta sama firma co Play of Battle. Polecam zapoznać się z opiniami obydwu firm ponieważ dotyczą tego samego miejsca.
Jako były pracownik, który przepracował tam prawie 3 lata odradzam podejmowanie jakiejkolwiek współpracy z tą firmą.
Przez pierwsze 1,5 roku było poprawnie. Zorganizowane projekty i Scrum Master, który trzymał wszystko w ryzach. Nic nadzwyczajnego ale przychodząc do pracy wiedziałeś jakie masz zadania i skrupulatnie wszystko było pchane do przodu. Nie poruszając tematu szefa (bo o tym niżej) można powiedzieć, że jak najbardziej poprawnie prowadzone projekty.
O teamie nie będę się długo rozpisywał. Ludzie pozytywnie zakręceni, specjaliści w swojej dziedzinie, którzy wkładają serce w to co robią i to w nich jest jedyna wartość tej firmy.
A teraz sedno całego problemu. Tak jak w innych opiniach tak i ja mogę potwierdzić, że głównym problemem jest szef studia, a od całkiem niedawna (ok. 1 roku) jeszcze osoby zatrudnione na stanowiskach decyzyjnych (Art Director, Lead). Mówiąc szef mam na myśli “Vice-President of the Board” w studiu Play of Battle (tak, żeby nie było nieporozumień).
Szef to osoba bezrefleksyjna, manipulacyjna i bez jakichkolwiek umiejętności społecznych. Nie potrafi zapanować nad emocjami w sytuacjach stresowych. W jego opinii odpowiedzialność za firmę spoczywa na pracownikach. Czy jesteś CEO/Leadem/Juniorem/stażystą to Twoje, życie ma się kręcić dookoła tej firmy. Co gorsza znalazł utwierdzenie w swoich przekonaniach w ww. Art Directorze i Leadzie. Tym samym cała trójka podejmuje decyzje, planuje pracę, a na samym końcu obrywają pracownicy w postaci stresu i ciśnienia bo wszystko musi być wykonane na wczoraj.
1. Crunch (nadgodziny) - jest i już. Pierwszy wprowadzony ok. sierpnia/września 2023 przed wydaniem DEMO. W tym momencie całkowicie normalna forma pracy. Przy trzecim crunchu po dwóch miesiącach grupowej walki udało się wywalczyć, żeby był normalnie płatny na zasadach UoP.
2. Odpowiedzialność spoczywa w 100% na pracowniku
3. Nałożenie na pracownika większej ilości pracy, wymaganie od niego coraz więcej, przychodzi tu z łatwością. Ale to, żeby wynagrodzić za ponadwymiarowe starania czy czas to już ciężej.
Kilka sformułowań, które mogą rzucić trochę światła na standardy firmy (a to tylko czubek góry lodowej):
- “nie ma dobrej gry bez crunchu”
- “to pracownikom powinno zależeć na wypuszczeniu dobrego projektu bo będzie miał do portfolio/cv”
- “tylko nie mów nikomu, że dostałeś podwyżkę”
- “Jira to rak”
- “ja od początku swojej pracy tutaj robię nadgodziny i nikt mi za to więcej nie zapłacił” - słowa Leada na spotkaniu całego zespołu
Podsumowując:
Zdaję sobie sprawę jak skrajnie irracjonalny wydźwięk ma ta opinia. Nie chcę zostać odebrany jako odklejona od rzeczywistości, roszczeniowa osoba. Jestem świadomy tego, że branża gamedevowa znana jest ze swojej “natury” crunchowej (nadgodzinowej). Każdy z nas się z tym liczy, że mogą wystąpić intensywniejsze momenty i trzeba będzie przycisnąć. Niemniej to jakiego poziom absurdu doświadczyłem w tej firmie jest tak abstrakcyjny, że ciężko to inaczej opisać. Nie oczekuje, że będą rozwijać przede mną czerwony dywan ale jakiś podstawowy poziom szacunku i kultury pracy powinien zostać utrzymany. Nikt nie pracuje za uścisk dłoni prezesa. Za nadmiarowy wysiłek/czas należy się nadmiarowe wynagrodzenie. W tej firmie niestety jedyne czego przez ostatnie 1,5 roku doświadczyłem to dociskanie więcej/szybciej i męczenie się z tym, żeby łaskawie to wyrównali.
Ludziom, którzy mimo to będą skłonni dołączyć do firmy polecam na rozmowie podpytać o ww. kwestie. Drążyć i dopytywać bo sami z siebie będą omijać jakiekolwiek niewygodne tematy. Dodatkowo ustalać wszystko czarno na białym bo jak czegoś nie ustalisz (chorobowe, dni wolne itd.) to nie jest takie oczywiste, że to będziesz miał. (Może tylko w moim przypadku? Nie wiem, każdy miał inne warunki).