#2
Drogi "wkurfie",
- kwestię "ulanego nosacza wrocławskiego rynku pracy" pozwól, że zostawię bez komentarza - z uwagi na naszą współpracę nie będę w żaden sposób oceniał Ciebie, aby Cię nie urazić, pozwolę sobie jedynie nadmienić kilka szczegółów na temat samej współpracy, tak aby czytelnicy GoWorku poznali oba punkty widzenia;
- "traktowanie pracowników jak ludzi gorszego sortu" - wybacz, jeśli rzeczywiście czułeś się tak traktowany, ale nikt nigdy nie miał zamiaru Cię tak potraktować i w mojej opinii nie byłeś tak traktowany; niemniej, aby Twoja opinia była nieco bardziej konstruktywna i żebyśmy my, jako firma, mogli wyciągnąć z niej jakieś wnioski, czy mógłbyś wspomnieć o chociaż 1 lub 2-ch takich sytuacjach, w których zostałeś potraktowany jak "osoba gorszego sortu"?
- "duże ego i wymagania" - co do ego, to niestety nie mogę się wypowiedzieć, bo trudno mówić samemu o swoim ego; co do wymagań - wymagania względem Ciebie były sporo zaniżane, tak aby jakiekolwiek projekty były popychane do przodu (mam na myśli to, że musieliśmy przekazywać Ci te mniejsze projekty, z którymi pod koniec i tak byłeś kompletnie po terminie, o czym wspomnę jeszcze poniżej) - twierdzę tak, porównując TWOJĄ PRACĘ i TWOJE EFEKTY do EFEKTÓW innych programistów w naszym zespole w podobnym czasie pracy
- "Małe i bez rozwojowe projekty, źle wyestymowane czasowo z (PRZYMUSOWYMI) nadgodzinami" - wybacz "wkurf", ale praca jako programista, szczególnie na początkowym stadium rozwoju polega na tym, że trzeba się rozwijać także we własnym zakresie, a nie tylko liczyć na "rozwoje projekty" ;). Na poziomie, na którym byłeś (mam na myśli początek drogi jako programista), każdy projekt, który otrzymywałeś, rozwijał Cię w kolejnych umiejętnościach - problem w tym, że nie zawsze chciałeś tę wiedzę czerpać, bo z reguły zamiast pracy nad projektem, ważniejsze było, jak to zrobić, aby wyjść z pracy i nie realizować projektu, a jednocześnie zrobić to tak, żebym się o tym nie dowiedział :) a później okazywało się, że projekty były rzeczywiście "ŹLE WYESTYMOWANE CZASOWO" i nagle zaczynały się "PRZYMUSOWE NADGODZINY", za które przy umowie o dzieło (która jest umową rezultatu, a nie "starannego wykonywania projektu", no ale OK) miałeś zwiększoną stawkę za dany projekt ZAWSZE - co w ogóle było dziwne, bo gdybyśmy rzeczywiście byli "nosaczami", to w żaden sposób nie negocjowalibyśmy tego z Tobą, tylko oczekiwali wspomnianego EFEKTU; przypomnę także, że na każdym kroku dostawałeś moją pomoc i jak tylko czegoś nie wiedziałeś, to pisałeś albo do mnie, albo do osoby, która miała nadzorować Twoją pracę i pomoc przez większość czasu otrzymywałeś.
- "Wyjście po 8godzinach nierealne i źle widziane, chyba, że po odpracowaniu w inny dzień." - "wkurfie", NIGDY nie jest u nas źle widziane wyjście z pracy w momencie, kiedy owa praca jest wykonana OK; niestety, jak napisałem wyżej, w pracy to, co robiłeś pod koniec, miało mało wspólnego z pracą, a więcej z tzw. wybacz, ale "kombinatorstwem", oczywiście w mojej opinii :) z mojej perspektywy wygląda to tak, że swoją pierwszą pracę jako programista traktowałeś jako zabawę, podczas gdy my, za Twoje błędy i niedotrzymywanie ustalonych wspólnie terminów (zawsze potwierdzamy terminy z programistami, czy są OK, czy powinny być dłuższe - przecież my też jesteśmy ludźmi i też możemy popełniać błędy, a we współpracy na linii PM - programista chodzi przede wszystkim o komunikację i o wzajemne poszanowanie swoich ustaleń, prawda?) musieliśmy ponosić konsekwencje wynikające z naszych umów z Klientami - mam nadzieję, że miałeś tego świadomość
- "Żałosna wypłata nieadekwatna do pracy." - wypłata była w przedziale 3000 - 3500 zł w oparciu o umowę o dzieło (rozliczenie za projekty) przy programiście świeżo po technikum, bez doświadczenia zarówno komercyjnego, jak i jakiegokolwiek innego (brak projektów prywatnych realizowanych w czasie wolnym, w formie własnego rozwoju) + w ostatnim miesiącu współpracy rozliczenie "projektu kluczowego" (o którym poniżej) z Tobą mimo tego, że osiągnąłeś w tym projekcie realnie 30% realizacji, z czego jeszcze połowę i tak trzeba było przepisać na nowo - kwestia wynagrodzenia jest zawsze tematem kontrowersyjnym, jednak mogę z całą stanowczością powiedzieć, że u nas za dobrą i solidną pracę otrzymuje się takie samo wynagrodzenie - zgodne z ustaleniami obu stron, wypłacone na czas
- "Brak szacunku do opinii pracowników i traktowanie ich jak pastuchów rumuńskich !!!" - nie wiem, co to znaczy traktowanie jak "pastuchów rumuńskich"? :D co do braku szacunku do opinii pracowników, do której Twojej opinii nie okazaliśmy odpowiedniego szacunku? Serio, kompletnie nie umiem sobie przypomnieć jakiejkolwiek Twojej opinii wypowiedzianej realnie na głos, zgłoszonej do mnie, z którą moglibyśmy cokolwiek realnie zrobić...