#3
Odnośnie jeszcze Pana "wkurf":
- "Brak kont email, testy na echo, praca z nielegalnymi programami lub na prywatnej licencji -.-....." - odpowiadając po kolei: komunikacja odbywała się przez slacka, za kontakt z Klientami odpowiada PM, więc emaila nie miałeś, bo nie był potrzebny w tym przypadku (firma 5-7 osób nie potrzebuje chyba korporacyjnych długich maili, w których w ustaleniach uczestniczy kilka osób, prawda? :) szczególnie jeśli ma również slacka i pracuje w tym samym budynku); 'testy na echo' - jak wdrożyć jakikolwiek inny rodzaj testów, jeśli programista momentami nie rozumie tego, co sam napisał?; 'nielegalne programy' - radzę jednak doczytać licencje tych 'programów' i potwierdzić, czy to oskarżenie jest na pewno słuszne ;)
- "Małe i stare biuro" - rzeczywiście, biuro to nasza pięta achillesowa, bo 30m2 na 4 osoby to było dla Was mało; aktualnie współpracujemy głównie zdalnie, w biurze spotykając się raz w tygodniu (lub nawet rzadziej w przypadku niektórych osób) i przy osobach, które rzeczywiście chcą pracować, a nie w trakcie pracy wyjechać kilka razy z biura na kebaba, to działa i rzeczywiście zdaje fajnie rezultat, o ile rzeczywiście jest się nastawionym na efekty
- "po jednym starym monitorze (nie wierzę, aby do tej coś uległo poprawie za dużo centusiowania)" - moment, moment, monitory nie były wcale takie stare, ale nawet jeśli tak bardzo przeszkadzały w domykaniu projektów, to nie można tego było powiedzieć jeszcze podczas naszej współpracy? :)
- "Każdy miesiąc w tym przybytku to jak rok z ciemnej dziurze !!" - dla osoby, która nie chce się rozwijać, każda godzina w jakimkolwiek przybytku będzie "jak rok w ciemnej dziurze" - mam nadzieję, że udało Ci się jednak mimo wszystko po tych 9-ciu miesiącach współpracy znaleźć pracę w zawodzie programisty i rozwijać się dalej - cieszy mnie to
Jeśli chodzi o "kluczowy projekt" - dla zobrazowania, była to wtyczka do Wordpressa, w której mieliśmy do czynienia z jednym CRUDem (1), podłączeniem się pod kilka hooków (bodajże 5), kilkoma powiadomieniami mailowymi (bodajże 4) oraz skryptem do CRONa, który miał odpowiednio oznaczać zamówienia z Woocoommerce. Na całość było przeznaczone do 5 dni roboczych na wersję testową dla Klienta - po DWÓCH TYGODNIACH otrzymaliśmy jedynie CRUD i to w takim stopniu, w którym musieliśmy go przepisać w znacznej mierze od początku.
Można by pomyśleć, że te 2 tygodnie, to był brak wsparcia z naszej strony, itd - niemniej wtedy dopiero właśnie zauważyliśmy, że Pan "wkurf" zajmuje się wszystkim, tylko nie realizacją projektu.
Podsumowując naszą współpracę: gdybyś tylko przyszedł i porozmawiał o tym, co Ci leży na sercu, z pewnością doszlibyśmy do porozumienia. Ja ze swojej strony dziękuję Ci za tą współpracę, bo podczas jej trwania były też dobre chwile, który były bardzo OK w moim odczuciu - szkoda, że musieliśmy się rozstać w kiepskich okolicznościach, tego ostatniego projektu, bo niesmak pozostał zarówno po Twojej, jak i po mojej stronie.
Mam nadzieję, że odnalazłeś swoje miejsce na wrocławskim rynku pracy, a w przyszłości staniesz się jego bardzo ważną częścią na wyższych stanowiskach.
Szczerze - Powodzenia! :)
P.S. Jeśli masz ochotę, możesz do mnie zadzwonić lub napisać maila, chętnie z Tobą porozmawiam o "starych czasach" :)
Droga WNMP,
Przechodzę zatem do Twoich zarzutów :)
- "Firma żerująca na praktykantach i stażystach!" - żerująca, bo chcieliśmy, żeby w miarę swoich sił i zdobywania doświadczenia realizowali oni także projekty, mając odpowiednio więcej czasu i odpowiednio więcej wsparcia z naszej strony (odpowiednio więcej niż programista-junior)? Czy to przypadkiem nie było tak, że to Ty byłaś także odpowiedzialna za to wsparcie? :)
- "Zatrudnienie na umowę o dzieła na stawki gorsze niż zmywak w McDonalds...." - z tego, co pamiętam, to miałaś jednak umowę zlecenie, co w świetle prawa jest czymś zupełnie innym, niż umowa o dzieło, ale OK; nie zmienia to jednak faktu, że taki rodzaj umowy wynikał z naszych wspólnych ustaleń - czyż nie?
- "Ciągła presja, komentarze i nadgodziny, które skutkują dużą rotacją (nie ma osoby pracującej dłużej niż rok na takich warunkach)" - kiedy dokładnie odczuwałaś "ciągłą presję"? miałem wrażenie, że przez 2 lata naszej współpracy przez ok. 90% tego czasu jednak dobrze nam się współpracowało - dobrze, dopóki nie odczułaś swego rodzaju zazdrości, że zaczynamy się rozwijać? Tak to niestety wyglądało... Co do nadgodzin, odpisałem już w przypadku Pana "wkurf" powyżej, tutaj sytuacja niestety pod koniec wyglądała podobnie :)