W jakiej dziedzinie chcesz zdobywać wiedzę? Są dwa piony - redakcyjny i sprzedażowy. Pani dyrektor redakcji jest jedną z najlepszych i najmilszych osób na tej planecie, która oddałaby serce za swoje wydawnictwo - niestety, nie jest szanowana, a jej zdanie nie jest słuchane przez drugą dyrektor ani przez szefostwo. Redaktorki pracujące tam na stałe to dziewczyny naprawdę znające się na swojej robocie i bardzo, bardzo się dziwię, że nadal tam siedzą przez tyle lat za dosłownie głodowe pensje - zarabiać teraz mniej niż 3k na rękę za TAKĄ wiedzę, jaką musisz mieć tam jako redaktor/korektor oraz za kontakty i - niekiedy dosłownie - użeranie się z doktorami-autorami to śmiech na sali. Ponadto często pion redakcyjny oraz sekretariat jest wykorzystywany do różnej maści konferencji, wyjazdów i rzeczy, którymi nie powinien się zajmować.
Zarobki redakcji w porównaniu z pionem sprzedażowym są tragiczne, ale i w tej drugiej części nie jest dobrze. Regularnie w jednym z serwisów pojawia się ogłoszenie o pracę na stanowisku specjalisty ds. marketingu, bo kolejni kandydaci albo odmawiają, słysząc stosunek pensji do obowiązków, albo odchodzą po okresie próbnym, stwierdzając, że nie ma fizycznej i psychicznej możliwości pracować w zespole, w którym jest brak jakiegokolwiek dobrego i sensownego zarządzania, pracownicy z urlopu lub w nocy załatwiają sprawy, a za przygotowanie czterodniowej konferencji na drugim końcu PL dla kilkuset lekarzy i obsługę ich niemal przez 24/24h (a wiemy, jacy potrafią być drażliwi niektórzy profesorowie) dostaniesz "dziękuję" i MOŻE premię w wysokości 400-500 zł, ale pewnym się być nie da - a takich konferencji jest kilkanaście w roku.
Największym plusem są pracownicy - fajni, do rany przyłóż, każdy pomoże, pośmieje się, pogada. Ci, którzy tam się jeszcze trzymają od kilku-kilkunastu lat, chapeau bas, choć naprawdę nie wiem, co ich zniechęca do szukania czegoś innego, bo kompetencje miękkie i twarde mają zdecydowanie na poziomie pozwalającym na zarobki 3x większe i w firmach z lepszym managementem.