Niezadowolny09.07.2016 14:24
Inne
No więc AKTUALIZACJA: szef, z niewiadomych do tej pory przyczyn nagle sam od siebie się odezwał i przyjechał ze swoim 'pitbullem', wersja senior, czyli ojcem gościa, który nam zostawił to cudo. Wyciągamy wszystkie brudy, żale i smutki - pan 'pitbull' Stanisław J. wymachuje rękami jak szalony, pokrzykuje, tupie nogami, prawie się do sąsiada piętro niżej przebił. Dla niego nie ma sprawy, remont jest cudowny, to jest blok, to się nie da, tamto się nie da, jak malarz (WTF??) może wyrównać/wyprowadzić ściany. Pytam więc czy ten 'fachowiec' jest tylko malarzem (zapewne artystą, jak widać po zdjęciach), szef nagle nieudolnie zaczyna tłumaczyć, że nie, nie, że on umie coś więcej. Taa... Że to pierwszy raz. Pan Stanisław, wyjątkowy już zbulwersowany stwierdza, że to czego my żądamy, czyli rogów na kształt kąta prostego, braku odcięć kolorów, w miarę prostych ścian kosztowało by 50 000 zł (swoją drogą konkretny człowiek, dał swoją cenę :D). W dodatku stwierdził, że
nam się w głowach poprzewracało, żeby żądać czegoś takiego (od firmy budowlanej tylko przypomnę), bo w dolarach się zarabiało i się naoglądało nie wiadomo czego (pracowaliśmy za granicą jakiś czas). Aa i w końcu cenna uwaga - otóż ustalona cena obejmowała ponąć tylko i wyłącznie zaszpachlowanie kabli :D 5 000 - dość sporo. Poprawki nie wchodzą w rachubę, bo oni nie mają czasu, bo to tydzień pracy sra ta ta ta. OK, szef obiecuje zwrot 800 zł, na co pan 'pitbull' wychodzi, bo jak można pracę synka obrażać! Pan Kopel, mało to oglądając pokoje stwierdza, że to ujdzie, tamto ujdzie.. Aha. Nagle po paru dniach szef pisze sms (niestety ma jakiś problem z odbieraniem telefonów), że on u nas remontu NIE ROBIŁ, pokłócił się z 'pitbullem' i to z nim mamy się kontaktować, bo on zajmuje się sprawami pieniężnymi. 'Pitbull' z wielką łaską oddał 300 zł lub zaproponował spotkanie w sądzie. Także tego... Zapomniał człowiek, że to POLSKA, po trupach do celu :P Publikuje ku przestrodze. Uwaga na oszustów. Pozdrawiam. Zdjęcia z